Oskar Eden - ,,Kwaśne pomarańcze" (recenzja)

Oskar Eden - ,,Kwaśne pomarańcze" (recenzja)

Czy codzienność uczy nas życia ? Zapraszam na recenzję książki ,,Kwaśne pomarańcze".



,,Kwaśne pomarańcze"
Oskar Eden


Wydawnictwo: Poligraf
Data wydania: 29 marca 2019
,,Kwaśne pomarańcze" to zbiór opowiadań, które łączą się w jedną całość. Historie mają za zadaniu zmusić czytelnika do przemyśleń. Pomimo ich nieraz smutnego wydźwięku są jednak gdzieniegdzie przyprawione zdrową szczyptą komizmu bądź niekiedy przybierają wręcz formę groteski.

,Rzecz jasna, nikt tego na głos nie powie. Mogłoby to bowiem zostać odebrane jako sentymentalne brednie." - możemy przeczytać w pewnym momencie w książce Oskara Edena. Sięgając po ,,Kwaśne pomarańcze" spodziewałam się lektury ciekawej, życiowej, a przede wszystkim zmuszającej do refleksji. W końcu sama okładka jest niezwykle klimatyczna i wnosi od razu podniosły klimat, nawet jeszcze przed samym zagłębieniem się w lekturę. Jednak co z tego, skoro sama historia, którą znajdziemy już za okładką (a właściwie sposób jej opowiedzenia), jakoś nie porywa ? To właśnie główna skaza tej publikacji.

Tytułowe "kwaśne pomarańcze" symbolizują los człowieka. Oczywiście, w życiu nie zawsze jest słodko, niekiedy zdarzają się sytuacje, które są kwaśne, niczym ten egzotyczny owoc. Należy jednak pamiętać, że pomarańcza staje się słodsza, gdy dojrzeje. Mam wrażenie, że podobnie jest i z głównym bohaterem tej historii. Cała książka składa się z wielu opowiadań, które łączą się ze sobą, ale niestety nie zawsze są spójne. Niektóre mają swoje dalsze rozwinięcie, inne nie. Są różnymi historiami z życie jednego bohatera. Śledzimy jego losy od czasów, gdy był nastolatkiem, aż do chwili, w której znajduje się teraz. I chociaż każda historia stara się nieść jakiś przekaz, to niestety nie do końca to wychodzi.

Przede wszystkim, język, jakim posługuje się autor, w celu opowiedzenia tej całej historii, jest po prostu nużący, brak w nim emocji. Czułam się tak, jakbym czytała jakąś publikację naukową. Irytowały mnie nieustanne wtrącenia słówek, które są zwykle zarezerwowane dla literatury naukowej, np. ,,iż", ,,bowiem" , a także szyk przestawny w wielu zdaniach. Poza tym rozpraszało mnie mieszanie czasu przeszłego z teraźniejszym. Sama nie wiem, czemu miałyby służyć takie cechy, jakie zastosował autor. Wysublimowana stylistyka nie pasowała mi do całego wydźwięku tej książki. Jednak muszę przyznać, że sam sposób poprowadzenia opowiadań jest całkiem przemyślany. Chociaż nie uświadczymy tu praktycznie żadnych dialogów, całość jest na swój sposób spójna, co jeszcze w niektórych momentach, pomimo wcześniej opisanych przeze mnie minusów ratuje te opowiadania.

Głównym bohaterem tej całej historii jest mężczyzna dojrzały, doświadczony przez życie, który opowiada nam swoją historię, poprzez opowiadania, które łączą się ze sobą. Miałam wrażenie, że jest naiwny, za bardzo idealistyczny, chociaż były takie opowiadania, w których te cechy zostały zupełnie wyparte przez odwagę lub inteligencję bohatera. Czułam, że nie do końca wszystko mi w nim pasuje. Z jednej strony wydawał się mądry, ciekawy, by z drugiej powierzyć całe swoje oszczędności osobie, którą ledwie zna. Co prawda, młodość ma swoje przywary, ale niestety, w przypadku tego bohatera, jakoś nie za bardzo mi to pasowało.

Sama książka i zawarte w niej opowiadania wydają się krótkie. Raptem ponad trzysta stron, ale czytało mi się je po prostu bardzo słabo i niejednokrotnie męczyłam się nad niektórymi fragmentami wierząc, że będzie lepiej. A winny temu jest niestety sposób narracji. Trzeba jednak przyznać, że Eden jest bacznym obserwatorem życia, bo zapewne wielu z nas niejednokrotnie musiało podejmować podobne decyzje do tych, z którymi zmagał się także główny bohater ,,Kwaśnych pomarańczy". Czytając poszczególne opowiadania, które łączą się niejako w całość, mogę śmiało przyznać, że autor nawet ciekawie obmyślił taktykę sportretowania mężczyzny zagubionego w tym świecie, który, jakby nie było szuka miłości, akceptacji, lepszego jutra. Problemem jest jednak sposób opowiedzenia wydarzeń. Brak mu było dynamizmu, był stonowany, nawet gdy w życiu bohatera działy się rzeczy, które miały wpływ na jego całe życie oraz psychikę. Nie wierzę w to, że bohater wszystko przyjął ,,na chłodno", dlatego narracja przeszkadzała mi w przeżywaniu emocji razem z bohaterem.

,,Kwaśne pomarańcze" miały być ciekawą lekturą , która skłoniłaby mnie do przemyśleń i po części rzeczywiście tak jest. Problem sprawił mi niestety sposób narracji, który nie oddawał praktycznie emocji, które przeżywał bohater i sprawiał, że męczyłam się nad tymi opowiadaniami. Mimo wszystko muszę pochwalić autora za to, że całkiem ciekawie wymyślił fabułę opowiadań. Widać, że są życiowe, niejednokrotnie można podczas czytania zauważyć, że stanowią ciekawą całość i mają w sobie wiele życiowych rad. Ja jednak nie sięgnęłabym po nie drugi raz, z uwagi na męczenie się nad tą lekturą, ale znam też osoby, którym spodobałby się taki sposób narracji. Kwestię wyboru tej lektury należy więc rozważyć samemu.

Ocena :   ✰✰✰✰ (4/10)

Książkę mogłam przeczytać dzięki portalowi CzytamPierwszy.pl
Agnieszka Siepielska - ,,Rhys" (recenzja)

Agnieszka Siepielska - ,,Rhys" (recenzja)

Co się stanie, gdy tajemniczy milioner zacznie swoją grę ? Zapraszam Was na recenzję debiutanckiej powieści Agnieszki Siepielskiej.



,,Rhys"
Agnieszka Siepielska


Cykl: Synowie zemsty (tom 1)
Wydawnictwo: Wydawnictwo NieZwykłe
Data wydania: 13 listopada 2019
Dwudziestoczteroletnia Viviana pracuje w sklepie z luksusową odzieżą dla mężczyzn. Gdy pewnego dnia musi pojechać do domu szanowanego milionera Rhysa Millera, by zamienić garnitur nie spodziewa się, że w tej chwili jej życie się odmieni. Rhys wciągnie ją w swój plan, ale Vivianna nie wie, że jest ona jego częścią. Co się stanie, gdy plan wyjdzie na jaw ? Jakiej pawdy o sbie i swojej rodzinie dowie się Viviana ?

Agnieszka Siepielska to szczęśliwa żona i zwariowana mama trzech wspaniałych chłopaków. Razem z swoją rodziną mieszka w małym miasteczku w Wielkopolsce. Niepoprawna romantyczka, która w 2017 roku trafiła na stronę internetową Wattpad i postanowiła spróbować swoich sił w pisaniu. Pod pseudonimem A.M. Leigh opublikowałam parę historii. ,,Rhys" to jej debiutancka powieść.

,,Och, żebym to ja wiedziała, czego chcę." - myśli w pewnym momencie nasza główna bohaterka. W ostatnim czasie czytelniczki znowu powracają do mafijnych klimatów. Ciekawi nas życie włoskich capo, lubimy czytać wspaniałe historie o zakochanych mafioso. Agnieszka Siepielska to autorka, która przygodę z pisaniem zaczęła od publikowania na Wattpadzie. Historia o tajemniczym Rhysie ma już na tą chwilę ponad 776 tysięcy odsłon (słownie: siedemset siedemdziesiąt sześć tysięcy) i porwała wiele czytelniczek tej platformy. Postanowiłam sama się przekonać, czy pierwszy tom o mafijnej rodzinie Valenti mi się spodoba. I muszę przyznać, że jestem mocno skonfundowana.

Viviana to młoda dziewczyna, która pracuje w sklepie z luksusową odzieżą męską. Gdy pewnego dnia przez pomyłkę jeden z klientów sklepu otrzymuje zły garnitur, dziewczyna jest zmuszona pojechać do jego domu i dostarczyć prawidłowy. W ten sposób trafia do domu Rhysa Millera - bogatego i przystojnego milionera, który skrywa pewną tajemnicę i rozpoczyna własną grę, której elementem jest Viviana.

Viviana to bohaterka, którą polubiłam. Dziewczyna musiała sobie radzić w życiu sama. Jej matka zabierała wszystkie pieniądze, jakie jej ojciec wypłacał na alimenty. Poza tym nie mogła studiować, chociaż była bardzo zdolna, bo po prostu nie miała pieniędzy. Jej jedynym oparciem jest babcia Helen, z którą Viviana ma bardzo dobre kontakty, a właściwie obie są sobie bardzo bliskie. Wydaje się rozsądną dziewczyną, stara się zapracować na swoją rodzinę, pomagać babci, opiekować się nią. Jest zwariowana i porywcza. Podobała mi się jej stanowczość, nawet gdy poznaje Rhysa do końca nie traci rezonu i umie się mu przeciwstawić. Natomiast Rhys do samego końca powieści jest tajemniczy. To milioner, który ma włoskie korzenie. Należy do mafijnej rodziny Valenti i jest jej przywódcą. Po tym, co spotkało go w dzieciństwie został wyprany z uczuć, ale gdy pewnego dnia widzi Vivianę, coś się w nim zmienia. Tak naprawdę Rhys cały czas jest dla mnie tajemniczym bohaterem. Przeczytałam całą powieść, a nadal czuję się tak, jakbym prawie nic o nim nie wiedziała. Szkoda, że nie ma zbyt wielu fragmentów, w których byłby narratorem, bo uważam, że dzięki temu cała sytuacja z nim wyklarowałaby się. W książce mamy też wielu drugoplanowych bohaterów, między innymi Amelię, która jest przyjaciółką Viviany, a także Xaviera, który jest przyjacielem Rhysa. Autorka stara się ich jakoś rozwinąć, ale tak naprawdę posiadamy o nich jedynie ogólne informacje.

Gdy przeczytałam opis tej powieści, od razu postanowiłam, że muszę sięgnąć po tę historię. Już dawno nie miałam w rękach powieści osadzonej w mafijnym świecie i szczerze mówiąc bardzo brakowało mi takich lektur. ,,Rhys" miał być więc świetnym guilty pleasure, który będzie stał w opozycji do czytanych przeze mnie w ostatnim czasie pozycji. I rzeczywiście tak jest. Na początku nie mogłam się jakoś wciągnąć w całą tę historię, ale z czasem, gdy całość już się rozkręciła, po prostu przepadłam. Sama książka nie jest długa, ma raptem nieco ponad trzysta stron, ale naprawdę dużo się w niej dzieje. Mamy mafijne porachunki, rodzinne tajemnice, a nawet parę dobrze przemyślanych intryg. Jednak co z tego, skoro niektóre sceny są napisane szczątkowo, a akcja powieści mknie naprawdę bardzo szybko do przodu. Wiele elementów tej powieści jest naiwnych i da się je przewidzieć, ale były także momenty, w których miałam mętlik w głowie i zastanawiałam się, jak do tego doszło. Nie ukrywam, że czasami duży problem miałam też z bohaterami. O ile babcia Helen w wielu sytuacjach po prostu kradnie show, to w niektórych momentach czasami po prostu przesadza i nie do końca dobrze to wychodzi. Brakowało mi też rozwinięcia postaci Rhysa. Moim zdaniem autorka mogła umieścić więcej fragmentów, w których narratorem byłby właśnie ten bohater. Dowiadujemy się o nim ogólnych rzeczy, co prawda wiemy, co wydarzyło się w jego dzieciństwie, ale brakowało mi opisów akcji, w których uczestniczył, już podczas trwania książki. Nawet po zakończeniu powieści nie wiemy, co działo się pod jego nieobecność. Całe wydarzenia poznajemy tak naprawdę za pomocą narracji Viviany, a także Xaviera, czyli przyjaciela Rhysa. Rhys ma jedynie parę fragmentów, w których jest narratorem i trochę mi to przeszkadzało, bo chętnie poznałabym jego myśli w niektórych sytuacjach. W końcu to na nim powinna skupiać się powieść, a tak naprawdę w niektórych momentach był po prostu gdzieś w tyle. Nie da się też ukryć, że wiele motywów wykorzystanych w powieści już gdzieś po prostu było. Romans to wbrew pozorom ciężki gatunek, bo można powtarzalność zarzucić co drugiej powieści, ale tutaj tak naprawdę brakowało mi niektórych twórczych elementów. Sposób narracji również nie był dopracowany. Na początku ciężko było mi się przez niego przebić, chociaż w dalszej części powieści było już lepiej, więc dlatego czytało mi się ją później całkiem dobrze i nim się obejrzałam książka była już przeczytana.

,,Rhys" to historia, która wciągnęła mnie na parę godzin. Nie jest to może powieść idealna, bo zawiera w sobie parę nieścisłości, w niektórych momentach czegoś mi w niej brakowało. Mimo wszystko muszę przyznać, że historię Viviany i Rhysa czytało mi się dobrze. Oczekiwałam guilty pleasure i taką powieść dostałam. Po przeczytaniu pierwszej części serii o mafijnej rodzinie Valenti mam duży niedosyt związany z postacią Rhysa, jednak wierzę, że w kolejnej części o Antonio autorka naprawi błędy. Jeśli szukacie lekkiej lektury, na jesienny wieczór, to powieść Siepielskiej może być dla Was całkiem dobrym rozwiązaniem, ale jeśli przejadły (a właściwie poprzeczytywały) się Wam mafijne klimaty, niezrozumiałe sytuacje, albo tajemniczy bohaterowie, to radzę Wam odpuścić. Ja, tak jak już wcześniej wspominałam dobrze bawiłam się przy tej lekturze, chociaż nie jest ona pozbawiona wad i brakowało mi w niej mnóstwa rzeczy. Mimo wszystko z pewnością będę czekała na kolejną część, by dowiedzieć się, jak potoczą się losy Antonia.

Ocena :   ✰✰✰✰✰ (5/10)

Za możliwość przeczytania tej powieści dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.

Denise Hunter - ,,Aleja Magnolii" (recenzja)

Denise Hunter - ,,Aleja Magnolii" (recenzja)

Czasami przyjaźń przeradza się w miłość. Jednak co zrobić, gdy nie wierzymy w siebie ? Zapraszam Was na recenzję powieści ,,Aleja Magnolii".

Aleja Magnolii

,,Aleja Magnolii"
Denise Hunter

Cykl: Copper Creek (tom 3)
Wydawnictwo: Dreams
Data wydania: 17 września 2019
Tłumaczenie: Joanna Olejarczyk
Daisy to dziewczyna, która jest przywiązana do swojego małomiasteczkowego życia i kwiaciarni, w której pracuje. Brakuje jej tylko osoby, którą by pokochała. Postanawia zarejestrować się w aplikacji randkowej. Gdy poznaje tajemniczego TJ-a, szybko nawiązuje z nim nić porozumienia. Nie wie jednak, że pod tym pseudonimem ukrywa się mężczyzna, którego uważa jedynie za swojego pastora. Czy pomiędzy tą dwójką narodzi się uczucie ? Czy Daisy znajdzie miłość ?

Denise Hunter to autorka ponad trzydziestu książek przekładanych na wiele języków i osiągających status bestsellerów, jej dwie powieści doczekały się adaptacji filmowych na kanale Hallmark. Jest laureatką Holt Medallion Award, Reader's Choice Award i finalistką RITA. Kiedy nie aranżuje życia miłosnego na kartach powieści, lubi podróżować ze swoją rodziną, pić zieloną herbatę i grać na perkusji.

Miłość to bardzo silne uczucie. W końcu powstało o nim już naprawdę wiele książek, filmów, a nawet piosenek. Niekiedy wystarczy chwila, by obdarować kogoś uczuciem i stracić swoje serce. W niektórych przypadkach uczucie rodzi się na podwalinach przyjaźni. Jednak nie zawsze osoby zakochane są zdolne wyznać swoje uczucia. Czasami czekają latami mając nadzieję, że kiedyś nastanie lepszy moment. ,,Aleja Magnolii" to już trzeci tom z serii Copper Creek. Z niecierpliwością czekałam na moment, aż w końcu będę mogła poznać historię Daisy i Jacka. Jednak ważne jest, że opłaciło się czekać.

Jack to mężczyzna, który od dawna jest zakochany w Daisy, jednak ona uważa go wyłącznie za swojego pastora i nawet nie myśli o bliższej relacji. Gdy za pomocą aplikacji randkowej Daisy poznaje tajemniczego TJ-a, jest nim bardzo zaintrygowana. Nie przeczuwa, że jest nim ktoś, kogo bardzo dobrze zna.

Głównych bohaterów tej powieści zdążyłam już poznać podczas czytania poprzednich części serii. Jack wydawał mi się wtedy takim nieśmiałym, trochę wycofanym w stosunku do kobiet mężczyzną, który na zabój był beznadziejnie zakochany w Daisy. Polubiłam go. Różni się od bad boyów, o jakich czytamy w romansach. Chociaż był bardzo przystojny nie wykorzystywał tego. Wydaje się, że Jack jest nieskomplikowaną postacią, ale wbrew pozorom on również ma wiele sekretów i sprzeczności. Pomimo tego, że był pastorem, który nie bał się przemawiać w Kościele, na mównicy, w stosunku do  kobiet był raczej zdystansowany, nieśmiały. Natomiast Daisy to bohaterka, którą również polubiłam. W jej życiu wiele się dzieje. Odkrywa, że ojciec, którego uważała za autorytet nie był kryształowy, a jej cała rodzina ukrywała przed nią sekret. Daisy to dziewczyna, która stara się pomagać wszystkim najlepiej jak umie. Wie, co to ,,życie na świeczniku", ponieważ jej ojciec był burmistrzem i nie chce więcej być w centrum uwagi, dlatego uważa, że Jack może być dla niej tylko przyjacielem. Główni bohaterowie są naprawdę sympatyczni, niektórzy mogliby powiedzieć, że są wręcz idealni. Autorka pisząc tę powieść starała się zachować umiar i oboje mają swoje wady, które sprawiają, że są bardziej ludzcy, ale nadal są dla mnie zbyt idealni. Co do pozostałych aspektów, to również bohaterowie drugoplanowi zajmują czytelnika. Każdy ma swoją rolę w tej powieści, a poza tym miło było dowiedzieć się, co dzieje się u bohaterów poprzednich części serii.

Denise Hunter już we wcześniejszych powieściach oczarowała mnie swoim lekkim piórem, jednak historia Daisy i Jacka jest moim zdaniem jeszcze lepsza niż poprzednie części. Co ciekawe, po raz kolejny udało się autorce poprowadzić całą książkę bez seksualnych podtekstów. Przyznam, że bałam się o tę część powieści, bo oczywistym było, że tutaj historia jest nieco specyficzna. W końcu jednym z głównych bohaterów jest pastor, czyli osoba, która wykonuje nakazy wiary, modli się, przewodzi jakiejś społeczności, a czytanie o jego uczuciu do kobiety było bardzo ciekawe. Zresztą, już w poprzednich częściach widać było, że autorka będzie chciała go sparować z Daisy, więc to jeszcze bardziej potęgowało moją ciekawość. Mimo wszystko całość jest bardzo przyjemna w odbiorze. Co prawda cała historia nie jest skomplikowana, w końcu powstało już mnóstwo romansów z motywem internetowych randek i czatów, ale cała otoczka, rozpisanie fabuły naprawdę mi się spodobało. Poza tym warto pochwalić autorkę za to, że postanowiła podjąć temat kompleksów i trudności. Dysleksja, wycofywanie się z życia społecznego, to tematy, które dotykają wielu ludzi, a autorka ukazała je w sposób niezwykle ujmujący. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to to, że świat przedstawiony w powieści był po prostu wyidealizowany. Jack i Daisy mają swoje kompleksy, posiadają wady, ale właściwie bledną one w porównaniu z ich zachowaniem, któremu właściwie nie można wiele zarzucić.

,,Aleja Magnolii" to przyjemna, ciepła opowieść o uczuciu, które zrodziło się powoli na podwalinach przyjaźni. Hunter opowiedziała nam historię, która nie jest łatwa. Autorka pokazuje nam, że czasami musimy się odważyć, wykonać pierwszy krok, który zbliży nas do osiągnięcia naszych celów czy miłości. I chociaż historia Jacka i Daisy jest może za bardzo wyidealizowana, muszę przyznać, że czytało mi się ją naprawdę dobrze. Jeśli szukacie ciepłej powieści na wieczór, to trzecia część serii Copper Creek powinna Was usatysfakcjonować.

Ocena :   ✰✰✰✰✰✰✰ (7/10)

Za możliwość przeczytania tej powieści dziękuję Wydawnictwu Dreams.
K.N. Haner - ,,LOVE book by K.N. Haner. Kalendarz 2020" (recenzja)

K.N. Haner - ,,LOVE book by K.N. Haner. Kalendarz 2020" (recenzja)

Szukacie kalendarza na 2020 rok, który usystematyzowałby przeczytane przez Was powieści, a na dodatek zawierałby w sobie to, czego szuka każda osoba, która czyta romanse ? W takim razie mam coś dla Was - ,,LOVE book by K.N. Haner. Kalendarz 2020". To kalendarz, który zmieści się do każdej torebki, a na dodatek może być świetnym pomysłem na prezent !


Sam kalendarz jest naprawdę poręczny. Jest w formacie mniej więcej B5, więc w takim, w jakim są produkowane inne kalendarze biurowe.


LOVE book by K.N. Haner. Kalendarz 2020 to niezbędny gadżet dla każdej fanki romansów! To połączenie kalendarza, planera i notesu w zgrabnej oprawie, który przeniesie Cię w klimat powieści pełen miłości, namiętności i emocji! Daj się porwać!

W kalendarzu znajdziecie:
  • Najlepsze cytaty i fragmenty z Waszych ulubionych powieści K.N. Haner
  • Każdy miesiąc z innym bohaterem
  • Zapowiedź nowej powieści
  • Miejsce na własne notatki i listy do uzupełniania, przejrzysty kalendarz
  • Lista książkowych mężów
  • Praktyczna oprawa z wewnętrzną kieszonką i gumką
  • Poręczny format, który zmieści się do torebki

Na pewno warto mieć ten kalendarz. Co do minusów, to jak dla mnie, okładka mogłaby być twarda, dzięki temu nie ulegałaby tak szybko zniszczeniu podczas korzystania. Jednak z drugiej strony wiązałoby się to z tym, że kalendarz byłby cięższy, więc to kwestia sporna. Mimo wszystko widać, że jest bardzo przemyślany. Znajdziemy w nim wiele ciekawych dla czytelniczek rzeczy, między innymi różne zestawienia, kolumny do wypełnienia. Znajdzie się też wiele miejsca na zapiski.


W okładce, od wewnątrz znajdziemy przegródkę (tam gdzie są widoczne na zdjęciu nadrukowane serduszka), w którą możemy włożyć jakieś dokumenty.


W kalendarzu znajdziemy wiele miejsc na zapiski, związane z przeczytanymi przez nas lekturami.

Na początku kalendarza, znajdziemy ,,ogólny" kalendarz na 2020 rok.

Styczeń z Jasonem, czyli rozpoczynamy zimę i cały rok z ,,Drwalem" :D Jak wspominała autorka, w kalendarzu znajdziemy odwzorowania bohaterów z jej powieści, czyli jak ona sama ich sobie wyobrażała.

Na każdy tydzień przeznaczony jest cytat z powieści K.N. Haner. Każda czytelniczka znajdzie da siebie dostateczną ilość miejsca na zapiski.

Na koniec miesiąca możemy spisać swoje przeczytane lektury :D

A rok kończymy z Ryanem z powieści ,,Rysunkowy chłopak".

Na końcu również autorka postanowiła umieścić parę stron, w których możemy zapisać swoje notatki.

Inne elementy kalendarza możecie zobaczyć na stronie Editio (kliknij tutaj)

A kalendarz zakupicie już we wszystkich księgarniach.


I jak, jesteście ciekawi kalendarza K.N. Haner ? Mi bardzo się spodobał i z pewnością będę go używała. Myślę, że może być też świetnym prezentem dla każdej czytelniczki romansów, a szczególnie tych napisanych przez K.N. Haner. Wizualnie wygląda naprawdę świetnie i myślę, że będzie mi się z niego dobrze korzystać, ze względu na jego poręczność. A Wy co o nim myślicie ? Zaciekawiły Was moje zdjęcia ?
5 książek, na które czekam w listopadzie

5 książek, na które czekam w listopadzie

Listopad to czas, w którym zaczynamy myśleć o mikołajkowych prezentach. A co przygotowali dla nas wydawcy w tym miesiącu ? Zapraszam na moje zestawienie.



        Anna Langner
Wszystko, czego pragnę w te święta       




Opis powieści Anny Langer jest bardzo ciekawy. Ewa to zwykła dziewczyna, natomiast Bruno, wydaje się, że będzie miał wiele tajemnic. Na pewno będę czekała i z chęcią przeczytam tę historię.




Premiera książki: 13.11.2019
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece




Opis:
Świąteczny romans dla niegrzecznych dziewczynek!
Ewa zbliża się do trzydziestki i prowadzi poukładane, choć nieco nudne życie. Ma świetną pracę, mieszkanie bez kredytu w centrum Poznania i całkiem niezłe auto. Nie ma za to czasu na spotkania z bliskimi i związki, o randkach nawet nie wspominając. Kiedy jak co roku wyjeżdża na święta do rodziców, chce wykorzystać ten czas, aby odkryć, czego tak naprawdę pragnie od życia. W rodzinnym domu oprócz brata bliźniaka zastaje tajemniczego pociągającego łobuza, który od pierwszych minut działa jej na nerwy.
Spokojne święta? Dzięki intrygującemu mężczyźnie Ewa może w tym roku o nich zapomnieć. Bruno niczym huragan wprowadza ją w niebezpieczny świat, w którym żyje się szybko i na krawędzi bezpieczeństwa. Dokąd zaprowadzi ich ryzyko, którego się podejmą?


        Magdalena Kordel
Nieświęty Mikołaj       



Z prozą Magdaleny Kordel miałam się już okazję zaznajomić, ale było to już dawno temu. Teraz jestem ciekawa, jaką świąteczną historię ma nam do opowiedzenia ta autorka.



Premiera książki: 13.11.2019
Wydawnictwo: Znak




Opis:
Gdy wiara, nadzieja i miłość otwierają zamknięte drzwi.
Jaśmina całe życie marzyła o własnej pracowni. Na drutach potrafiła wyczarować niemal wszystko. Zakochana i ufna postanowiła odłożyć swoje marzenia na później i zainwestować w firmę narzeczonego. Chociaż przyjaciele i babcia ostrzegali ją przed Radkiem, poszła za głosem serca.
W pewną przedgrudniową noc mały chłopiec z zadartym nosem przekazuje Jaśminie wiadomość, która wywraca jej życie do góry nogami. Gdy dziewczyna już niemal traci resztki nadziei, z pomocą zjawia się tajemniczy Nieświęty Mikołaj.
Czy Jaśmina zdoła jeszcze komuś zaufać? Czy poradzi sobie z problemami, które niejednego przytłoczyłyby na dobre? Czy magia świąt zadziała? I jaką rolę odegra w jej życiu chłopiec z zadartym nosem?
Nieświęty Mikołaj i Ciebie obdaruje wiarą w świąteczne cuda.



        Agnieszka Siepielska
Rhys. Synowie zemsty.       



Ta seria zapowiada się naprawdę emocjonująco ! Lubię takie klimaty i ciesze się, że coraz więcej wydawców stawia na debiuty. Mam nadzieję, że się nie zawiodę na tej pozycji.


Premiera książki: 13.11.2019
Wydawnictwo: Wydawnictwo NieZwykłe


Opis:
Niezwykle ekscytujący debiut polskiej autorki Agnieszki Siepielskiej!

Niebezpieczni mężczyźni, mafia i zło, które czyha za każdym rogiem.
Dwudziestoczteroletnia Viviana Thomson pracuje w luksusowym sklepie z odzieżą męską. Pewnego dnia dowiaduje się, że jeden z klientów otrzymał inne garnitury, niż te, które zamawiał, a teraz domaga się, by osobiście dostarczono mu właściwe. Mimo że Viviana nie jest odpowiedzialna za tę pomyłkę, zgadza się pojechać do domu mężczyzny.
Rhys Miller jest szanowanym i niezwykle przystojnym milionerem. Lubi, gdy wszystko idzie po jego myśli, i stara się wykorzystywać każdą nadarzającą się okazję, żeby ugrać coś, na czym mu zależy. Dostarczenie niewłaściwego zamówienia pozwala mu więc wprowadzić w życie plan, który zaczął sobie układać jakiś czas temu. Kiedy w swoim domu widzi Vivianę, ma już pewność, że podjął właściwą decyzję. Dziewczyna nie ma pojęcia o tym, że właśnie trafiła prosto do jaskini lwa.
Rhys to pierwsza część serii "Synowie Zemsty" o mafijnej rodzinie Valenti. Bohaterowie tej powieści zmagają się z piętnem przeszłości i skrywają wiele tajemnic. Kiedy te ujrzą światło dzienne, całe ich dotychczasowe życie ulegnie zmianie.


        Maja Czekanowicz
Szalony rok. Opowieść wigilijna       



I kolejna polska autorka w moim zestawieniu. Powieść o weterynarz, która musi zacząć wszystko od nowa bardzo mnie zaciekawiła. Poza tym ma niezwykle piękną okładkę. Nie mogę się doczekać, aż przeczytam tę historię !


Premiera książki: 20.11.2019
Wydawnictwo: Wydawnictwo Świat Książki



Opis:
Dwudziestoczteroletnia Ania, świeżutka absolwentka weterynarii jest córką znanego w Warszawie lekarza dla zwierząt doktora Oczko. Doktor Oczko jest wdowcem, ma swoją lecznicę, popularny program w telewizji, kanał na YouTube, który pomaga mu tworzyć Ania, oraz jest nieco oderwany od rzeczywistości, jak Mick Jagger. Zbliża się Sylwester i Ania, która studiuje podyplomowo MBA w Londynie wraca z pobytu na stacji arktycznej, gdzie kręciła materiały o niedźwiedziach polarnych do internetowego kanału ojca.
W tym czasie miała bardzo ograniczony kontakt ze światem, i nagle się okazuje, że wszystko co zostawiła w domu kompletnie się zawala. Szalony ojciec traci lecznicę, rzekomo za długi, a później umiera na atak serca...


        Maja Damięcka
Świąteczna gorączka       



Czuję, że ta historia może mnie naprawdę wciągnąć. Co prawda romansów o tym, że facet chce zaciągnąć jakąś dziewczynę do łóżka jest mnóstwo, ale myślę, że Maja Damięcka może nas naprawdę miło zaskoczyć.
     
Premiera książki: 27.11.2019
Wydawnictwo: Wydawnictwo NieZwykłe


Opis:
Tak gorących świąt jeszcze nie było!
Święta to czas, który każdy chce spędzić z najbliższą rodziną. Każdy, ale nie on. Mikołaj Dębski nienawidzi tego okresu w roku. Zazwyczaj spędza go z pierwszą lepszą długonogą blondynką, skupiając się na jednej konkretnej parze bombek.
Sara, seksowna pani doktor pracująca w szpitalu, który mężczyzna od lat sponsoruje, idealnie wpisuje się w jego wyobrażenie świątecznego prezentu. Dębski postanawia go sobie sprawić, by później długo i powoli rozpakowywać. Niestety szybko się okazuje, że pani doktor jakimś cudem jest odporna na jego urok.
Dębski zrobi wszystko, żeby Sara w końcu wylądowała w jego łóżku. Nie ma pojęcia, dlaczego nie zauważył jej wcześniej. Jednak to nie ma znaczenia. I tak będzie ją miał. Nie przeszkodzi mu nawet fakt, że wybranka początkowo okazuje mu wyraźną niechęć.
Już tej zimy Mikołaja i Sarę dopadnie świąteczna gorączka.


A Wy lubicie świąteczne książki ? A może zaciekawiły Was inne premiery w tym miesiącu ? Moje zestawienie opanowały polskie autorki. Chętnie przeczytam Wasze komentarze i propozycje ciekawych lektur.
Copyright © 2014 Mój Świat Literatury , Blogger
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...