Izabela Zawis - ,,Królowa nocy" (recenzja przedpremierowa)

Izabela Zawis - ,,Królowa nocy" (recenzja przedpremierowa)

Co się może wydarzyć, gdy postanowimy zaryzykować ? Zapraszam Was na recenzję powieści ,,Królowa nocy".



,,Królowa nocy"
Izabela Zawis


Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2020
Studentka farmacji - Oliwia - musi zdobyć pieniądze, by móc kontynuować studia. Postanawia znaleźć w czasie wakacji pracę, która pozwoli zarobić jej potrzebne pieniądze. Gdy znajduje ogłoszenie o pracy dla kelnerki w ekskluzywnym klubie postanawia zadzwonić. Dzięki temu poznaje tajemniczego właściciela klubu, który zaczyna ją intrygować. Jak rozwinie się ich znajomość ? Czy Oliwia zdobędzie potrzebne środki na ukończenie studiów ?

Izabela Zawis to autorka powieści ,,Światło anioła" i ,,Nowy gatunek".

Studentka, która poszukuje sposobu na to, by zarobić pieniądze na utrzymanie/dokończenie studiów. Tak, to motyw, który przewijał się w wielu powieściach. Gdy tylko zobaczyłam okładkę powieści ,,Królowa nocy" postanowiłam, że muszę sprawdzić, co się za nią kryję. Nazwisko autorki nic mi nie mówiło, bo dotychczas nie miałam okazji zapoznać się z twórczością Izabeli Zawis. Opis samej powieści jeszcze bardziej mnie zaintrygował. Historia Oliwii i tajemniczego właściciela klubu nocnego ostatecznie mi się spodobała, ale mam wrażenie, że to nie jest jeszcze jej koniec ...

Oliwia to studentka trzeciego roku farmacji, której kończą się pieniądze na dokończenie studiów. Postanawia w okresie wakacji znaleźć pracę, dzięki której będzie mogła zarobić potrzebne pieniądze. Gdy dowiaduje się, że jeden z ekskluzywnych klubów w Gliwicach poszukuje kelnerek, postanawia zadzwonić i umówić się na rozmowę. Nie wie, że odmieni ona jej życie.

Gdy czytamy, że główną bohaterką jest studentka, to od razu przed oczami mamy obraz nieśmiałej dziewczyny, która jest dobra, miła, serdeczna, a przede wszystkim naiwna. I przyznam szczerze, że czytając początek tej książki miałam wrażenie, że i w tym przypadku będzie podobnie. Nasza główna bohaterka - Oliwia - jest pilną studentką farmacji, która studiuje we Wrocławiu. Ale niestety, pieniądze z kredytu studenckiego niespodziewanie się jej skończyły. Postanawia więc znaleźć jakąś pracę, dzięki której będzie mogła zarobić pieniądze, które pozwolą jej ukończyć studia. Tak trafia na ogłoszenie o pracy dla kelnerek w ekskluzywnym klubie. Oliwia to miła dziewczyna, na początku wydawało mi się, że była naiwna, nieśmiała. Jednak z czasem okazało się, że Oliwia jest naprawdę intrygująca. Była wysportowana, z czasem mało było w niej nieśmiałości, nie zauważymy w niej cech cichej myszki. I cały czas zaskakuje. Natomiast Leon to właściciel ekskluzywnego klubu, który nie szuka prawdziwego związku. Interesuje go seks, a Oliwia wpada mu w oko. Przez całą książkę wydawało mi się, że to ciekawy mężczyzna, który zmienia się pod wpływem Oliwii, ale koniec tej powieści całkowicie to zmienił. Mamy też w tej historii bohaterów drugoplanowych, ale autorka nie rozwija ich, jedynie nakreśla, dzięki czemu cała uwaga skupia się na Oliwii i Leonie.

Język, jakim  napisana jest ta powieść na początku był dla mnie nieco ciężki, dopiero po jakimś czasie wkręciłam się w tę powieść, a język się poprawił. Samą książkę czytało mi się szybko. Miałam jednak wrażenie, że autorka nie przemyślała wszystkich kwestii, które w niej poruszyła. Jest też w samej powieści wiele błędów. Przede wszystkim doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że farmacja jest trudnym kierunkiem, ale autorka nawet nie zrobiła małego researchu i napisała, że nasza główna bohaterka studiuje na wydziale farmakologii, gdzie taki wydział nie istnieje na uczelniach medycznych (farmacja jest na wydziałach farmacji/farmeceutycznym w zależności od uczelni, istnieją jedynie na uczelniach zakłady farmakologii). Miałam też wrażenie, że autorka w ostatniej chwili wymyślała przymioty i umiejętności głównej bohaterki i postanowiła ją nimi obdarzyć. Przede wszystkim nasza główna bohaterka umie tańczyć pewien taniec, więc dlaczego wcześniej nie została jego instruktorką, skoro miała takie ogromne osiągnięcia w nim ? Albo dlaczego nagle wszyscy ją kojarzą. Taniec, jaki tańczy nasza główna bohaterka jest raczej "mało popularny dla dużej publiczności", należy do tych, które niezbyt dobrze się kojarzą społeczeństwu, więc wątpię by mnóstwo osób ją znało, w tym osób starszych, a raptem okazuje się, że wiele osób było na zawodach, an których występowała Oliwia. Rozumiem, że egzemplarz książki, jaki dostałam jest jeszcze przed korektą, ale to nie zmienia faktu, że nie rozumiem wielu posunięć autorki, które nie łączą się w spójną całość. Mimo wszystko książkę czytało mi się całkiem dobrze. Czułam, że Oliwia się rozwija, również Leon mnie zaintrygował. Ale końcówka tej powieści lekko mnie zasmuciła. Nie spodziewałam się takiego zakończenia i myślę, że dalsze losy głównych bohaterów mogłyby idealnie zostać rozwinięte w kolejnej części. Zakończenie tej książki jest nieco urwane, wydarzenie w końcówce tej powieści poszły w dziwnym kierunku, a samo zachowanie Leona w stosunku do Oliwii jest dla mnie niezrozumiałe, więc myślę, że powinna powstać kolejna część i wierzę, że poznamy "pełne zakończenie" tej historii.

,,Królowa nocy" to powieść, w której nie brakuje erotyzmu, ciekawych bohaterów i dobrego pomysłu na fabułę. Choć niekiedy miałam wrażenie, że autorka nie za bardzo wiedziała, jak wybrnąć z danej sytuacji, to całą powieść czytało mi się bardzo przyjemnie. Losy głównych bohaterów mnie zaangażowały i kibicowałam Oliwii i Leonowi. Co do zakończenia, to byłam nim lekko zaskoczona. Mam jednak nadzieję, że powstanie kolejna część, w której poznamy dalsze losy głównych bohaterów. Na pewno z chęcią bym ją przeczytała. Poza tym podobały mi się opisy tańca i zbliżeń bohaterów, którym nie brakowało pietyzmu. Mam nadzieję, że autorka weźmie pod uwagę napisanie kolejnej części. Myślę, że tym, którzy szukają ciekawego romansu z nutką erotyzmu, i ciekawymi bohaterami powieść Izabeli Zawis może się spodobać. Ja jednak mam nadzieję na ciąg dalszy i będę wyczekiwała kolejnej części.

Ocena :   ✰✰✰✰✰ (5/10)
Za możliwość przedpremierowego przeczytania tej powieści dziękuję Wydawnictwu Novae Res.
Ilona Gołębiewska - ,,Zaczekaj na miłość" (recenzja)

Ilona Gołębiewska - ,,Zaczekaj na miłość" (recenzja)

Przyszedł czas, by znowu wrócić do urokliwego dworku na Podlasiu. Czy zaciekawiła mnie historia Klary Horczyńskiej ?



,,Zaczekaj na miłość"
Ilona Gołębiewska


Cykl: Dwór na Lipowym Wzgórzu (tom 3)

Wydawnictwo: Wydawnictwo Muza
Data wydania 29 stycznia 2020
Poturbowana przez życie, wzięta modelka Klara Horczyńska wraca z Paryża do Polski i postanawia zmienić swoje życie. Pomaga jej w tym babcia Aniela, która zabiera wnuczkę do rodzinnego dworu na Lipowym Wzgórzu. Tam dziewczyna angażuje się w pomoc w Akademii Sztuk Anielskich. Przez przypadek poznaje też Jakuba, który zaczyna ją coraz bardziej intrygować. Czy kobieta odzyska wiarę w siebie ? Czy pokona wszystkie przeciwności losu ?

Ilona Gołębiewska to urodzona w 1987 roku polska pisarka. Na co dzień pracuje ze studentami, prowadzi zajęcia terapeutyczne dla dzieci i młodzieży, a także skutecznie szkoli dorosłych i seniorów. Jej doświadczenie zawodowe i spotkania są inspiracją do pisania powieści.

Dworek w Lipowczanach niemal stał się moim literackim domem. Polubiłam klimat Podlasia. Zresztą znam tamte okolice, więc tym bardziej fajnie czytać o nich na kartach powieści o kobietach z rodu Horczyńskich. Atmosfera i ciepło w powieściach Ilony Gołębiewskiej ujęły mnie od pierwszego tomu serii Dwór na Lipowym Wzgórzu. Śledziłam wcześniej losy nestorki rodu, jej córki, a teraz przyszła pora na poznanie historii jednej z wnuczek/ Nie będę ukrywać - magia języka autorki i całego Podlasia znowu mnie urzekła. Znowu dałam się ponieść emocjom i kolejnej historii kobiety z rodu Horczyńskich. I było warto !

Klara jest topową modelką i odnosi sukcesy w swojej branży, ale życiowa tragedia sprawia, że postanawia ją porzucić z dnia na dzień. Pomoc oferuje jej jej babcia Aniela, która postanawia zabrać wnuczkę do rodzinnego dworu na Lipowym Wzgórzu. Dziewczyna będzie musiała podjąć wiele decyzji, które zadecydują o jej przyszłości i pozna intrygującego mężczyznę, który zmieni jej życie.

Trzeci tom, zgodnie z obietnicą autorki skupia się na jednej z wnuczek Anieli, czyli Klarze Horczyńskiej. Już we wcześniejszych tomach wspominano, że jest wziętą modelką, która robi zawrotną karierę za granicą. Ale ta powieść zaczyna się od sceny, która zaważa na przyszłości Klary i doprowadza do ciągu wydarzeń, które sprawiają, że Horczyńska wraca do Polski. Przybita własną porażką nie umie pogodzić się z tragedią, która wydarzyła się w jej życiu. Sama Klara jest osobą bardzo ambitną, wie czego chce od życia. Ma dobre serce, chce pomagać innym i stara się to robić jak najlepiej potrafi. Branża, w której pracuje nie zmieniła jej. Jest kobietą, która wie, jak się zachować, jakie podejmować decyzje. Boi się ponownie sparzyć i zaufać kolejnemu mężczyźnie. Pomoc babci sprawia, że zaczyna zapominać o przeszłości. Nawiązuje relacje z rodziną ojca, który nagle umiera. Upewnia się, że więzi rodzinne są bardzo ważne w życiu. Natomiast Jakub również został poturbowany przez los. To mężczyzna, który jest niezwykle tajemniczy, ale zarazem ciepły, stara się zdobyć serce Klary dobrocią. Pomaga jej, okazuje wsparcie. Nie można zapomnieć także o mieszkańcach dworu. U nich też nastąpiło wiele zmian, wiele relacji posunęło się do przodu. Czytając o Basi, Emilu, Julce, Kalinie, małej Zuzi znowu czułam się tak, jakbym tam była.

Ilona Gołębiewska znowu mnie zachwyciła. Poprzednie części bardzo mi się podobały, były napisane z wyczuciem, podejmowały wiele życiowych problemów i trosk, a z historią Klary nie jest inaczej. Już od początku autorka nakreśla nam sytuację głównej bohaterki i pokazuje jej główne cechy charakteru. Wiemy co się stało w jej życiu, z czym się zmaga. Autorka nie przedstawia niczego nachalnie, nakreśla nam całą sytuację. Pokazuje nam wszystkie perspektywy. Pomimo, że zastosowała narrację trzecioosobowa, podobnie jak w poprzednich częściach, to skupia się ona jedynie na postaci Klary. Narrator nie jest wszechwiedzący, a jedynie opisuje nam wydarzenia z pozycji obserwatora. W powieści wiele się dzieje, mimo, że narracja jest bardzo opisowa. Atutem całej tej serii (w tym tej powieści) jest też to, że możecie ją czytać nie znając poprzednich tomów. Owszem, jeśli zechcecie je nadrobić, będziecie znali już wiele spojlerów, ale mimo wszystko nie powinniście się czuć zagubieni, bo każda część skupia się na konkretnej bohaterce, a tylko w niektórych fragmentach autorka przemyca informacje na temat wydarzeń z poprzednich części.

,,Zaczekaj na miłość" to kolejna historia kobiety z rodu Horczyńskich, która bardzo mi się spodobała. Klara ujęła mnie swoim ciepłem i serdecznością, a powrót do dworku na Podlasiu przywołał miłe wspomnienia. Ilona Gołębiewska po raz kolejny pokazuje, że życie stawia przed nami wiele wyzwań, które musimy pokonać, by odnaleźć prawdziwe szczęście. Nie wszystko jest łatwe. Niekiedy szybko się zniechęcamy, czasami mamy wrażenie bezsilności. Autorka wystawia na próbę wszystkich bohaterów i uzmysławia nam, że ścieżki ludzi łączą się w nieoczekiwany i niepojęty dla nas sposób. To opowieść o sile rodzinnych więzi, podejmowaniu trudnych wyborów, wierze w lepsze jutro i prawdziwych, często skomplikowanych uczuciach i nadziei. Myślę, że jeśli szukacie książki ciepłej, wzruszającej, podejmującej trudne tematy, angażującej, ale napisanej lekko i z wyczuciem, to jest to dla Was dobra propozycja. Ja polecam Wam tę powieść i z pewnością będę wyczekiwała ostatniej części dotyczącej Lilki, która swoją premierę będzie miała już w maju.

"Jeśli nie umiesz powiedzieć, czego chcesz, to ustal, czego na pewno nie chcesz."
Ocena :   ✰✰✰✰✰✰✰✰ (8/10)
Za możliwość przeczytania tej powieści dziękuję Wydawnictwu MUZA.

Weronika Tomala - ,,Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc" (recenzja)

Weronika Tomala - ,,Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc" (recenzja)

Czego może spodziewać kobieta sukcesu, która wyjeżdża na delegację na Śląsk ? Zapraszam na recenzję powieści Weroniki Tomali.


,,Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc"
Weronika Tomala

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 11 luty 2020
Daria jest kobietą sukcesu, która wyjeżdża na półroczną delegację na Śląsk i zostaje wrzucona w wir nieznanych dla siebie sytuacji. Zamieszkuje u starszej pani na obrzeżach Rybnika. Wkrótce poznaje Artura, który mieszka naprzeciwko. Oboje sceptycznie do siebie nastawieni zaczynają prowadzić ze sobą grę, w której wszelkie chwyty są dozwolone. Czy oboje odkryją coś więcej w swojej relacji ?

Weronika Tomala to z wykształcenia nauczyciel języka angielskiego, prywatnie mama i żona. Wrażliwa dusza zakochana w rodzinie i podróżach. Fanka książkowych romansów, sensacyjnego kina, włoskich krajobrazów i dobrego wina.

Lubię sięgać po lekkie romanse z humorem. Pozwalają się zrelaksować, wywołują niekiedy wybuchy śmiechu. Słyszałam już wcześniej o Weronice Tomali, ale jakoś nie miałam wcześniej okazji sięgnąć po jej twórczość. Aż w końcu zobaczyłam w zapowiedziach historię Darii - kobiety sukcesu, która wyjeżdża w delegację na Śląsk. Spodziewa się kolejnego wyjazdu z zabukowanym hotelem, a okazuje się, że jej życie całkowicie się zmieni za sprawą przystojnego górnika. Tak, tego potrzebowałam. Powieść Weroniki Tomali wydaje się kolejną obyczajówką, ale cóż ... jest w niej coś nowego, ożywczego, coś co przyciąga. Nie mogłam się od niej oderwać przez parę godzin.

Gdy szef wysyła Darię na półroczną delegację na Śląsk, dziewczyna nie jest zachwycona. Jest kobietą sukcesu, ma narzeczonego, apartament w stolicy. Teraz jest zmuszona zamieszkać na obrzeżach Rybnika w domku starszej, uroczej pani. Wkrótce poznaje Artura, który mieszka naprzeciwko. Oboje są równie uparci i nie zamierzają odpuścić. Zaczynają prowadzić ze sobą grę, która doprowadzi ich do nieoczekiwanych wydarzeń.

Daria, czyli główna bohaterka tej historii jest kobietą, która wie, czego chce od życia. Odnosi wiele sukcesów. W wysokich szpilkach i mini czuje się jak ryba w wodzie. Jest sympatyczna, nie boi się wyzwań a przede wszystkim jej szef bardzo jej ufa. Bardzo ją polubiłam, choć miejscami wydawała mi się infantylna, zadawała nieco dziwne pytania, jakby nie domyślała się na nie odpowiedzi i nie znała świata. Jest szczera, umie się przyznać do błędów. Czerpie z życie pełnymi garściami, choć nadal nie może wybaczyć matce tego, że cały czas nie jest dla niej idealną córką. Natomiast Artur również skradł moje serce. To miły, przystojny, ułożony górnik, który wiele w życiu przeszedł. Pokonał wszystkie problemy, pomagał bratu, zbudował dom. Stworzył swoje życie od nowa. Boi się po raz kolejny sparzyć, dlatego oszczędnie pokazuje swoje uczucia. Autorka naprawdę dobrze rozpisała głównych bohaterów. Relacje Daria-Artur były zabawnie napisane, ich dialogi bawiły. Choć niektóre sytuacje może za dużo nie mają z prawdziwym życiem wspólnego (bo wątpię, by wiele kobiet kradło samochody mężczyznom), to czytałam o ich z niemałym rozbawieniem. I jeszcze pani Jadzia, która jest osobą z sercem na dłoni. To kobieta, która poratuje radą, ma w sobie wiele życiowej mądrości. Jej śląska gwara sprawiała, że czułam się tak, jakbym rzeczywiście na ten Śląsk trafiła.

Cała powieść napisana jest lekkim językiem, czyta się ją szybko, a dzięki humorystycznym dopowiedzeniom, czy sytuacjom czas spędzony na jej czytaniu płynie jeszcze szybciej. Bardzo spodobało mi się, że autorka postanowiła przenieść naszych bohaterów na tereny Śląska i porusza motyw górnictwa i niebezpieczeństw, jakie wiążą się z zawodem górnika. Niewiele osób myśli o tym, że wielu z nich schodząc pod ziemię ryzykuje swoim życiem i zdrowiem. Na pewno wyróżnia to powieść Weroniki Tomali. Tak jak wcześniej wspominałam, bardzo podobała mi się relacja głównych bohaterów. Widać w niej lekkość, brak wymuszenia, ale mam wrażenie, że autorka mogła nieco rozbudować niektóre sceny. Sama postawa Darii też nie była dobra. Miała narzeczonego, a nadal zwodziła Artura. Jednak poruszona tematyka i zabawne sytuacje wprowadziły powiew świeżości. Zwykle te tereny Polski są pomijane przez innych autorów, a tutaj autorka wiedziała, jak dobrze je wykorzystać i pokazała, że również tam mamy, na przykład wiele miejsc do zwiedzania, a te tereny  mają w sobie wiele uroku.

,,Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc" to historia, którą bardzo dobrze mi się czytało. Umieszczenie akcji na Śląsku było moim zdaniem strzałem w dziesiątkę. Dzięki temu czujemy powiew świeżości, odkrywamy nowe miejsca i sytuacje, poznajemy bliżej tamte okolice, a także pracę górnika i zaczynamy jeszcze bardziej zdawać sobie sprawę z niebezpieczeństw, jakie się z nią wiążą. Daria i Artur to bohaterowie, przy których nie będziemy się nudzili, a zabawne sytuacje wywołają na naszej twarzy uśmiech. Ja jestem bardzo miło zaskoczona tą powieścią i prozą autorki. Mam nadzieję, że być może kiedyś powstanie jej kontynuacja, a tymczasem, jeśli szukacie lekkiej, zabawnej historii z nutką dramatu, która pokaże wam, że miłość można znaleźć nawet tam, gdzie diabeł mówi dobranoc, to z pewnością polecam Wam tę powieść. Ja z pewnością sięgnę także po inne historie spod jej pióra. 

Ocena :   ✰✰✰✰✰✰✰ (7/10)


Za możliwość przeczytania tej powieści dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.


Eva Garcia Saenz de Urturi - ,,Władcy czasu" (recenzja przedpremierowa)

Eva Garcia Saenz de Urturi - ,,Władcy czasu" (recenzja przedpremierowa)

Przyszedł czas, by w końcu poznać koniec historii Unai. Zapraszam Was na recenzję ostatniej części serii Trylogia Białego Miasta.



,,Władcy czasu"
Eva Garcia Saenz de Urturi

Cykl: Trylogia Białego Miasta (tom 3)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Muza
Data wydania: 26 luty 2020
Tłumaczenie: Katarzyna Okrasko
Tajemniczy autor wydaje bestsellerową powieść ,,Władcy czasu". Wkrótce Vitorią znowu wstrząsa kolejna seria zabójstw, które zostały popełnione zgodnie ze średniowiecznym modus operandi. Czy uda mu się rozwikłać zagadkę, zanim życie stracą kolejne osoby ?

Eva Garcia Saenz de Urturi to abolwentka optometrii, po studiach pracowała w branży optycznej, następnie zaczęła wykładać na Uniwersytecie w Alicante. W 2012 roku ukazała się jej pierwsza powieść, w 2014 wyszły dwie kolejne. Wszystkie trzy znalazły się wśród najlepiej sprzedających się e-booków w Hiszpanii. Trylogia Cisza Białego Miasta stała się fenomenem czytelniczym. W ciągu pięciu miesięcy od premiery pierwszej części sprzedało się ponad 700 tys. egzemplarzy, zostały sprzedane także prawa filmowe. Autorka jest jedną z najbardziej popularnych hiszpańskich pisarek na portach społecznościowych.

I przyszedł czas na to, by w końcu zakończyć swoją przygodę z Krakenem i Białym Miastem. Niespełna rok temu w ręce czytelników trafiła pierwsza część Trylogii, a dzisiaj, w końcu poznaliśmy odpowiedzi na wiele pytań. Jak potoczyły się losy Unai, jego rodziny, osób z komendy ? Chciałoby się zapytać, czy to już naprawdę koniec ?  Czy to naprawdę najlepsza część z całej Trylogii ? Jedno jest pewne - wkręciłam się jeszcze bardziej, niż czytając ,,Ciszę białego miasta". I wcale nie żałuję nieprzespanej nocy.

Akcja ostatniej części rozgrywa się w 2019 roku, czyli dwa lata od wydarzeń ukazanych w poprzedniej części. Nieznany autor publikuje powieść ,,Władcy czasu", która staje się bestsellerem. Jej akcja osadzona jest w średniowieczu, a głównym bohaterem jest hrabia Vela. Wkrótce po tym Vitorią wstrząsa nowa seria zabójstw. Śledztwo zatacza nowe kręgi. Kraken musi jak najszybciej odnaleźć zabójcę, zanim zostaną popełnione kolejne przestępstwa.

Nie wiem jak Eva Garcia Saenz de Urturi to robi, ale jej książki z pewnością nie są zwykłymi kryminałami. Odkąd poznałam Krakena nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że jest to bohater tak wyrazisty, tak dobrze rozpisany, że ciężko podważyć jakąkolwiek decyzję, jaką podejmie. Nie ma się co oszukiwać - Unai to jeden z tych bohaterów, jakich rzadko spotyka się w literaturze. Jednak od pierwszej części bardzo się zmienił. Nadal pozostał najlepszym profilerem, nadal czuje się obrońcą miasta, nadal chce szukać sprawców przestępstw, ale ... jakby spowolnił, znalazł w życiu inne priorytety, przemyślał wiele spraw. Wie, że nie zawsze warto poświęcać się czemuś w całości, że musi zacząć żyć własnym życiem, nie policyjnymi kartotekami i szukaniem zabójców. Pozostali bohaterowie też nieco się zmienili. Alba nie jest już tą podkomisarz, jaką poznaliśmy w pierwszej części. Przewartościowała swoje życie, czuje, że coś jej umyka i nie chce tego tracić. I do tego Estibaliz, która nadal rozpamiętuje wydarzenia sprzed lat, które zabrały jej brata. Co ciekawe to ona wpłąta się teraz w nić, z której ciężko będzie się jej wydostać. Cieszę się, że autorka postanowiła zaangażować ją bardziej w "akcję" powieści, bo przez te trzy części naprawdę polubiłam tę bohaterkę i życzyłam jej, by w końcu coś z jej życiem prywatnym się ruszyło, a tutaj naprawdę wiele się w tym temacie dzieje.

Autorka przyzwyczaiła mnie do swojego lekkiego stylu, ciekawych zagadek, nietypowych śledztw i ofiar. W powieści ,,Władcy czasu" również tego nie brakuje. To jeden z nielicznych kryminałów, gdzie za nic nie mogłam przewidzieć, kto jest prawdziwym zabójcą. Autorka mąci, oplata czytelnika siecią niedomówień, niespodziewanymi zwrotami akcji, mnogością wątków, ale nie czułam się przytłoczona, a wręcz przeciwnie - chciałam więcej ! Ciężko było mi się oderwać od tej powieści, bo ciągle coś się działo, wychodziły na jaw jakieś nowe wątki. Poza tym autorka zastosowała tutaj (podobnie jak w poprzednich częściach) dwutorowość akcji. Z jednej strony mamy wydarzenia, które rozgrywają się w 2019 roku, a z drugiej czytamy fragmenty historii ,,Władcy czasu" i przenosimy się do końca XII wieku, by przeżywać emocje razem z hrabim Velą. I co do tej części dotyczącej stricte "powieści" mam parę zastrzeżeń. Miałam wrażenie, że niektóre fragmenty właściwie nic nie wnosiły do całej tej historii, a były jedynie zapychaczami (od momentu oblężenia grodu). Owszem cała ta koncepcja hiszpańskiej autorki jest intrygująca, ale wolałabym, by autorka dodała więcej szczegółów z życia Veli, lepiej je rozpisała, dodała może więcej szczegółów z jego życia w grodzie, niż stawiała na nic nie wnoszące fragmenty. Mimo wszystko co do tej części rozgrywających się w czasach obecnych nie mam żadnych większych zastrzeżeń. Autorka doskonale dostosowywała tempo. Brakowało mi jedynie większej ilości scen pomiędzy Albą a Unai. Samo wplątanie Estibaliz do śledztwa od strony prywatnej również mi się spodobało i naprawdę chciałabym, by powstała kiedyś kolejna część (czego autorka nie wyklucza), ale osadzona np. w realiach tego świata przedstawionego. Z pewnością chętnie powróciłabym do baskijskiego miasteczka i dała się porwać kolejnym zagadkom.

,,Władcy czasu' to powieść, która wciągnęła mnie jeszcze bardziej niż pierwsza część. Nie brakuje tutaj ciekawych zagadek, nawiązania do historii i przede wszystkim bohaterów, którzy zmienili się od czasu ,,Ciszy białego miasta". Nie będę przeczyć - według mnie Eva Garcia Saenz de Urturi wykreowała świat przedstawiony, w który my-czytelnicy chcemy wierzyć. Mnogość zwrotów akcji, nietuzinkowe zagrania psychologiczne i samo rozwiązanie zagadki (które nie jest proste do odgadnięcia) sprawiają, że Trylogia Białego Miasta jest moim zdaniem jedną z najlepszych serii, jaką do tej pory miałam okazję przeczytać. Mam nadzieję, że autorka jeszcze powróci do baskijakich klimatów i przedstawi nam kolejne świetne powieści, które sprawią, że nie będę się mogła od nich oderwać. Choć ostatnia część nie jest pozbawiona wad, to myślę, że jest to dobre zakończenie historii Krakena. Chciałabym jednak się dowiedzieć, co dalej wydarzyło się na przykład w życiu Estibaliz, więc mam nadzieję, że jeszcze postanowi jeszcze powrócić do Vitorii, ale może w nieco zmienionym konwencie. Hiszpańska autorka stworzyła fenomen, którego nie można przegapić ! Ja z czystym sumieniem mogę polecić Wam tę serię i gwarantuję, że się nie zawieziecie.

,,Każdy z nas decyduje, czego nie potrafi wybaczyć."

Ocena :   ✰✰✰✰✰✰✰✰✰ (9/10)

Za możliwość przedpremierowego przeczytania tej powieści dziękuję Wydawnictwu Muza.

Copyright © 2014 Mój Świat Literatury , Blogger
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...