Penelope Ward - ,,Mieszkając z wrogiem" (recenzja)

Penelope Ward - ,,Mieszkając z wrogiem" (recenzja)

Czy miłość, które narodziła się pomiędzy dwójką przyjaciół ma szansę na nowo się odrodzić ? A może nadal się równie mocno kochają ? Zapraszam na recenzję powieści ,,Mieszkając z wrogiem", gdzie autorka opowiada nam piękną historię przyjaźni i miłości.

,,Mieszkając z wrogiem"
Penelope Ward


Wydawnictwo: Editio Red
Data wydania: 8 stycznia 2019
Tłumaczenie: Wojciech Białas
Amelia ma dwadzieścia cztery lata i niedawno została zdradzona przez swojego (teraz już byłego) chłopaka - Adama. Na dodatek kobieta niedawno straciła również swoją babcię, która była jej bardzo bliska i na którą mogła zawsze liczyć. Po jakimś czasie okazuje się, że kobieta zapisała jej spadek - biżuterię oraz połowę domu. Drugą połowę podarowała Justinowi - przyjacielowi z dzieciństwa, a zarazem bratniej duszy Amelii. Kiedyś byli nierozłączni, nie mogli bez siebie żyć, ale jedno wydarzenie sprawiło, że Amelia zniknęła na wiele lat z życia Justina. Czy oboje zdołają na nowo wzbudzić w sobie uczucie przyjaźni ? A co jeżeli pod jej otoczką skryta jest wielka miłość ?

Penelope Ward to niegdyś była prezenterka wiadomości telewizyjnych, ale postanowiła zmienić swój zawód i została autorką powieści, które stają się bestsellerami New York Timesa. Obecnie wraz z dwójką dzieci i mężem mieszka w Rhode Island. Uwielbia czytać książki, pić aromatyczną kawę i spędzać czas z rodziną i przyjaciółmi. Razem z Vi Keeland tworzy również literacki duet.

Ile razy przyjaźń, pod której otoczką ukrywa się wielka miłość była przerabiana w romansach ? Na pewno nie policzę na palcach dwóch rąk, tak więc naprawdę dużą ilość razy. Wielka przyjaźń, uczucia, dzieciństwo i jakieś wydarzenie, które przerywa sielankę, a bohaterowie albo poróżniają się, albo zostają rozdzieleni - to chyba stałe punkty w powieściach, które mają w sobie motyw przyjaźni, która przeistacza się w wielką miłość. Penelope Ward również postanowiła zabazować na tym motywie i tak dostajemy z pozoru powieść podobną do innych romansów. Na szczęście autorka zastosowała wiele ciekawych zwrotów akcji i okazuje się, że ,,Mieszkając z wrogiem" jest ciekawym przykładem na to, jak można połączyć dobrze znane schematy z czymś na co rzadko decydują się autorzy romansów.

,,Mieszkając z wrogiem" to powieść z tych, które pokazują, że serce nie sługa. Poznajemy główną bohaterkę - Amelię, która można powiedzieć rozpoczyna swego rodzaju nowe życie. Niedawno rozstała się z chłopakiem, który okazuje się, od dłuższego czasu ją zdradzał. W międzyczasie zmarła jej ukochana babcia. Wyjazd do podarowanej jej przez babcię połowy domu, w okolicy, w której spędziła niemal całe swoje dzieciństwo ma przywołać dawne wspomnienia i pomóc jej w przemyśleniu swojego życia. Nie cieszy się jednak długo swoją samotnością, ponieważ niezapowiedzianie do domku przyjeżdża również Justin wraz ze swoją dziewczyną. I oto w tle pojawia się pytanie, czy można wybaczyć ucieczkę ? Czy wielka przyjaźń może być zniszczona przez jeden błąd ? Aż w końcu dochodzimy do sedna całej powieści - miłość. Bo w końcu powieść Penelope Ward jest romansem, więc oczywistym jest, że bez miłości się nie obędzie ...

Autorka po raz kolejny serwuje doskonale znane czytelniczkom romansów schematy, ale za każdym razem odświeżone i przede wszystkim nie nudzące. Mamy więc przede wszystkim zbudowaną na motywie hate-love opowieść o dwójce przyjaciół, którzy kiedyś byli nierozłączni, a teraz nie mogą się ze sobą porozumieć. Ona teraz wydoroślała, jest nauczycielką, z kolei on spełnia swoje marzenia, ale nadal nie może wybaczyć Amelii tego, co zrobiła parę lat temu. Jest jeszcze jeden bardzo piękny motyw, jaki zastosowała w tej powieści autorka, a który zarazem nadaje książce unikalności i sprawia, że czytelnik czuje, że mimo wszystko to nie jest kolejny stereotypowy romans. Największym jednak atutem powieści Ward jest chemia pomiędzy głównymi bohaterami. Wszystko działa tutaj bez zarzutu, nie ma załamań, a my cały czas jesteśmy pochłonięci wydarzeniami, jakie rozgrywają się w powieści i z uwagą śledzimy dalsze poczynania Amelii i Justina, a to, że Justin jest w związku z przemiłą dziewczyną, a życie Amelii ulega całkowitej zmianie nadaje dodatkowego smaczku całej powieści i wnosi w nią swoistą świeżość.

Ward pisze bardzo lekko, a tematy, jakie podejmuje wcale nie są błahe jak na powieść romantyczną. Opis może sugerować lekki romans, dość schematyczny, w którym w życiu bohaterów dzieje się wiele, ale niezbyt nas to, jako czytelników zajmuje. Tymczasem to w jakim kierunku poszła ta powieść naprawdę mnie zaskoczyło. Są czasami trudne momenty, podziwiamy główną bohaterkę i nieustannie jej kibicujemy. Również to, że Justin jest w związku z inną dziewczyną również sprawia, że czyta się tę książkę z jeszcze większymi wypiekami i dylematem, co do postępowania bohaterów, czy relacji między nimi panujących. Poza tym nie brakuje tutaj wręcz zabawnych sytuacji, dramatów, nieoczekiwanych zwrotów akcji, tak więc na nudę nie ma czasu. I to oczywiście kolejny plus tej historii.

,,Mieszkając z wrogiem" to powieść, która naprawdę mnie zaskoczyła. Autorka porusza wiele trudnych spraw pod otoczką romansu, ale sprawia, że są one podane mimo wszystko w lekkiej formie i przede wszystkim nie nużą czytelnika. Oczywiście nie brak również w tej książce dobrze znanych czytelnikom schematów i przesłodzonych momentów, ale rozładowywanie napięcia trafionymi w punkt żartami czy sytuacjami sprawia, że pomimo całych trudnych sytuacji, jakie spotkały bohaterów nie odczuwamy tutaj dramatyczności, a cała powieść nadal zachowuje swoją lekką formę, którą czyta się naprawdę bardzo szybko. Myślę, że jeśli lubicie romanse, lekkie, ale w tle poruszające trudne tematy, to nie powinniście czuć rozczarowania tą powieścią. Ja na pewno sięgnę po kolejną historię od tej autorki.

,,Pokusa jest czymś naturalnym. Ale to nie oznacza, że powinno się jej ulegać."
Ocena :   ✰✰✰✰✰✰✰ (7/10)

Za możliwość przeczytania tej powieści dziękuję Wydawnictwu Editio Red.
Lauren Graham - ,,Być może kiedyś" (recenzja)

Lauren Graham - ,,Być może kiedyś" (recenzja)

Czy naprawdę nie należy nigdy się poddawać ? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć nam Lauren Graham, którą szersza publiczność zna z serialu ,,Kochane kłopoty".



,,Być może kiedyś"
Lauren Graham

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 5 listopada 2018
Tłumaczenie: Aleksandra Szymił
Styczeń 1995 roku. Franny Banks to dziewczyna, która chce zostać prawdziwą aktorką, ale jak dotąd nic się w tej sprawie nie ruszyło, a jej pozostało jedynie pół roku z zaplanowanego trzyletniego deadline'u. Znajomi i współlokatorzy okazują jej wsparcie, ale mimo wszystko zaczyna podświadomie bać się, że być może aktorstwo nie jest dla niej. Podczas tych sześciu miesięcy będzie musiała odnaleźć siebie i zrozumieć, co tak naprawdę chce w życiu robić. Czy odnajdzie siebie ? Czy uda się jej spełnić marzenia przed zakończeniem się jej deadline'u ?

Lauren Graham to aktorka najbardziej znana z ról w docenionych przez krytyków serialach ,,Kochane kłopoty" i ,,Parenthood". Występowała także na Broadwayu oraz w takich filmach jak ,,Zły mikołaj", ,,Evan Wszechmogący". Za rolę w serialu ,,Kochane kłopoty" w 2001 roku została nominowana do nagrody Złotego Globu w kategorii "Najlepsza aktorka w serialu dramatycznym".

Aktorstwo to zawód, który od razu kojarzy się nam z okładkami gazet, plotkami, portalami plotkarskimi. Oglądamy zdjęcia gwiazd z wielkich premier, czytamy z nimi wywiady, kochamy ich lub nienawidzimy za role jakie odgrywają w konkretnych filmach czy serialach. Często jednak nie zastanawiamy się jaką drogę do sławy niektórzy z nich musieli przejść. Właśnie ten problem podejmuje w swojej powieści Lauren Graham, która świat aktorstwa zna przecież od podszewki, w końcu sama musiała się w nim wybić, podobnie jak Franny, czyli główna bohaterka powieści ,,Być może kiedyś".

Mamy styczeń 1995 roku. Franny znajduje się na przesłuchaniu. Najważniejszym Przesłuchaniu w Jej Życiu.  Bohaterka od lat przygotowywała się na właśnie ten dzień, ale nagle nie może wydobyć z siebie głosu. Dobiegają ją odgłosy chichotu, jej głos jest niski i ochrypły. Ktoś woła jej imię, a ktoś rzuca w nią pomidorem ... - tak zaczyna się ta powieść, ale na szczęście to tylko zły sen głównej bohaterki. Kobieta w kalendarzu już wyliczyła, że pozostało jej jedynie pół roku do zakończenia jej deadline'u, a niestety, jak doszła do wniosku, nic przez te dwa i pół roku, od kiedy przyjechała do Nowego Jorku się nie zmieniło. Nadal nie jest ,,prawdziwą aktorką", nie gra w ,,ważnych" filmach, a może co najwyżej pochwalić się udziałem w reklamie ohydnych świątecznych swetrów. Podczas pokazu, który jest zwieńczeniem zajęć u Stavrosa, do którego chodzi na zajęcia aktorstwa dziewczyna zostaje zauważona przez dwóch agentów, ale okazuje się, że musi pokonać jeszcze długą drogę, by stać się ,,prawdziwą aktorką".

Lauren Graham pokazuje nam, jak długą drogę musi przejść osoba, która chce coś osiągnąć w sferze aktorstwa. Czasami nie wystarczy sam talent, a coś co przeważa o naszym być albo nie być w tym świecie. Niekiedy to odrobina szczęścia, a czasami ludzie, których spotykamy na swojej drodze i wydarzenia, w których braliśmy udział. W tej powieści autorka/aktorka pokazuje nam, że życie jest pełne niespodzianek, a każda z dróg prowadzi nas do pewnego celu, którego nawet na początku tej drogi nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Franny przechodzi długą drogę, czasami podejmuje niewłaściwe decyzje, ale w końcu kto z nas mógłby powiedzieć, że był pewien w stu procentach tego co zrobił. Zawsze gdzieś podświadomie czujemy tę dozę niepewności, bo nie mamy gwarancji od losu, że coś na pewno się wydarzy. Główna bohaterka to przede wszystkim postać, w której każdy czytelnik znajdzie jakąś swoją cząstkę. Nie jest  idealna, popełnia błędy, podejmuje niewłaściwe decyzje, na dodatek jest zagubiona w świecie i próbuje w nim odnaleźć swoją drogę, którą będzie kroczyć, ale nie jest papierowa. Widać w niej cechy każdego człowieka, którego spotkamy na ulicy, a nawet tak jak wspomniałam wiele jej cech z pewnością czytelnicy odnajdą także u siebie.

Autorka postanowiła całą książkę oprzeć wyłącznie na postaci Franny. Chociaż mamy tu zaczątki trójkąta miłosnego, autorka jakoś nie skupia się na tym wątku, a bardziej zwraca naszą uwagę na postępy bohaterki. Tak więc chociaż okładka może nam to sugerować, to nie jest wcale romans, a bardziej ta powieść należy do literatury obyczajowej. Graham pozwala nam podejrzeć życie początkujących aktorów, pokazuje nam jak daleką drogę muszą przejść, w końcu także jak złudne mogą okazać się uczucia. Okazuje się bowiem, że pozorna miłość często łączy się z wstydem i to autorka doskonale ukazała w jednej sytuacji, jaka spotkała Franny. Zapewniana o głębokim uczuciu dziewczyna została przez ukochanego, pracującego aktora poinformowana o wstydzie jaki odczuwał będąc z nią w publicznym miejscu. To już dobitnie pokazuje, że często tamtym światem rządzi blichtr a uczucia to nie jest stała. Niestety niekiedy nudziły mnie troszkę wydłużone opisy i przemyślenia bohaterki, ale za to ciekawe cytaty, urywki z scenariuszy i śmieszne sytuacje to nadrabiają.

,,Być może kiedyś" to powieść napisana lekkim językiem, ale na początku jakoś ciężko było mi się wkręcić w tą całą historię. Później, gdy akcja już nieco się rozkręciła naprawdę nie mogłam się oderwać od czytania o perypetiach początkującej aktorki. Lauren Graham pokazuje nam, że droga do osiągnięcia każdego celu jest naprawdę długa i żmudna. Dodatkowym atutem jest zastosowanie w książce wycinków z kalendarza/planera głównej bohaterki z naniesionymi w nim konkretnymi wydarzeniami czy planami. Bardzo ciekawym pomysłem było również umieszczenie wiadomości z telefonicznej sekretarki i rysunków na końcu niektórych działów. Jednym zdaniem: Książka jest bardzo fajnie wydana. Mam wrażenie, że Lauren Graham w swojej książce scharakteryzowała prawdziwy Nowy Jork, a nie taki, jaki znamy ze zdjęć, czy informatorów dla turystów i to z pewnością kolejny atut tej pozycji. Po prostu ,,Być może kiedyś" to przyjemna, lekka lektura na zimowy wieczór i nie tylko.

,,W życiu jest milion ludzi, których możesz obdarzyć uczuciem. Jest albo jedna osoba, którą kochasz i z którą jesteś szczęśliwy, albo grupa ludzi, którzy mogliby okazać si,ę tymi właściwymi, gdyby tylko czas był lepszy [...] "

Ocena :   ✰✰✰✰✰✰(7/10)


Za możliwość przeczytania tej powieści dziękuuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

Zapowiedź: ,,Prawnicy" - Lilianna Garden

Zapowiedź: ,,Prawnicy" - Lilianna Garden

Niezmiernie miło mi ogłosić, że blog Mój Świat Literatury objął patronatem medialnym powieść Lilianny Garden pt. ,,Prawnicy".

Poniżej przedstawiam Wam opis tej powieści i mam nadzieję, że będziecie również, podobnie jak ja na nią czekać. Miałam już okazję przeczytać pierwsze jej rozdziały i muszę przyznać, że jest na co czekać ;) A czy Wy również się skusicie ?

prawnicy lilianna garden


~ Opis ~

Po tragicznych wydarzeniach z przeszłości, Cordelia Weston postanawia zacząć od nowa, całkowicie poświęcając się karierze prawniczej. Gdy otrzymuje wiadomość o przyjęciu do jednej z najlepszych kancelarii w Bostonie wie, że to szansa na którą tak długo czekała. Nie spodziewa się, że zostanie wciągnięta w sam środek rozgrywki, w której wszystko wydaje się jedynie wyreżyserowanym spektaklem, a jej serce skradnie niebezpieczny mężczyzna.
Kiedy Matthew Barden przyjmuje sprawę znanego biznesmena, oskarżonego o malwersację i morderstwo, nie przeczuwa, że to dopiero początek lawiny zdarzeń, które mogą doprowadzić do jego upadku. Bezwzględny i bezkompromisowy adwokat, nie ma litości dla swoich przeciwników, rozprawiając się z nimi bez najmniejszych wyrzutów sumienia. Wszystko się zmienia, gdy w jego uporządkowane życie wkracza energiczna Cordelia Weston. Od pierwszej chwili wie, że z tą kobietą będą same kłopoty.
Czy dwoje poranionych ludzi będzie w stanie znów zaufać i dać się porwać miłości, gdy ich świat zaczyna rozpadać się, niczym domek z kart?
Zanurz się w świecie przepełnionym tajemnicami, chęcią zemsty i namiętnością, który pochłonie Cię bez reszty.


Premiera już 8 lutego 2019 !
Kylie Scott - ,,Deep" (recenzja)

Kylie Scott - ,,Deep" (recenzja)

,,Deep" to już ostatnia powieść z serii ,,Stage Dive". Czy historia Lizzy i Bena dorównała tym, które mogliśmy przeczytać w poprzednich częściach ? Zapraszam do przeczytania mojej recenzji.



Deep
Kylie Scott


Cykl: Stage Dive (tom 4)
Wydawnictwo: Editio Red
Data wydania: 20 listopada 2018
Tłumaczenie: Marcin Kuchciński
Ben to basista grupy Stage Dive, który jest wysportowany i kocha zabawę. Kiedy poznaje Lizzy - siostrę Anne - jego postawa zaczyna się zmieniać. Dziewczyna budzi w nim nieznane mu wcześniej uczucia, ale stanowi dla niego zakazany owoc. Oboje wiedzą, że ich relacja nie ma przyszłości, ale jedna szalona noc w Las Vegas wszystko zmieni. I kiedy oboje postanawiają wyrzucić swoje uczucia z serc i zapomnieć całkowicie o sobie ich plany niweczą dwie kreski na ciążowym teście ... Czy mimo przeciwności oboje odnajdą swoje uczucia ?

Kylie Scott to autorka wielokrotnie wyróżnianych bestsellerów. Grono stałych czytelników jej powieści stale się powiększa. Jej książki zostały przetłumaczone na kilkanaście różnych języków. Kylie jest miłośniczką romansów oraz dobrego rocka. Mieszka w Australii z mężem i dwójką dzieci.

Gdy czytamy powieści należące do konkretnych serii zdajemy sobie sprawę, że prędzej czy później przyjdzie się nam pożegnać z lubianymi bohaterami oraz ich ogólną otoczką, do której autor zdążył nas przyzwyczaić. Niekiedy kończymy je z ulgą, albo z wielkim żalem. ,,Stage Dive" to seria, którą polubiłam. W powieściach z tej serii na pewno nie brakowało śmiechu, chwil wzruszeń, a powieści opierały się właściwie na bardzo dobrze znanych nam schematach. Mówi się, że wybieramy najchętniej to, co doskonale znamy i mam wrażenie, że podobnie jest również i z tą serią,. Poza tym motywy muzyczne stanowią dla czytelników chyba jeszcze większą wartość dodaną. Tak więc, czy autorce udało się utrzymać poziom poprzednich powieści z tej serii ?

Ben to członek zespołu, któremu autorka poświęciła chyba najmniej kartek, bowiem tak naprawdę nie wiemy o nim prawie nic. Dzięki temu jest tajemniczy, a przede wszystkim zaskakujący. Nie dziwi więc, że to właśnie jemu poświęcona jest już ostatnia część serii. Autorka w poprzedniej części starała się stworzyć fundamenty, pod którymi byłaby osadzona historia Bena. Tak więc, można było już przeczuwać, że to właśnie z Lizzy, czyli siostrą Anne, autorka go połączy. Mieliśmy bowiem w ,,Lead" wymienianie SMSów, wspólne wypady, aż w końcu w ,,Deep" akcja wkroczyła na poważniejsze tory.

Już w pierwszym rozdziale Scott postanowiła wprowadzić nas w zasadzie w całą akcję ostatniej powieści z serii o członkach popularnego zespołu rockowego i uświadamia nas na czym będzie się ona opierała. Lizzy, czyli główna bohaterka robi test ciążowy. Dwie kreski. Wynik pozytywny. Dziewczyna doskonale wie, że ta chwila odmieni jej życie na zawsze. Później mamy rodzinny obiad, wielką awanturę i ... Chciałoby się napisać uczucia, ale jakoś to słowo wcale tutaj nie pasuje.

Byłam bardzo zdziwiona tym, jak autorka posłużyła się retrospekcją. Na początku mamy zgrabnie utkaną akcję: ciąża, awantura rodzinna, w końcu o mało co nie dochodzi do rozpadu zespołu. Skala całej dramatyczności rośnie, ale posłużenie się retrospekcją w odpowiednim momencie rozładowało tą całą nerwową atmosferę i daje czytelnikowi czas na chwilę oddechu. Niestety muszę przyznać, że o ile Lizzy była bohaterką, której właściwie mało co można w tej powieści zarzucić, tak Ben był po prostu ... drętwy. Rozumiem, chwila gdy dowiadujesz się, że będziesz ojcem z pewnością może wprawić przyszłego rodzica w osłupienie, ale to co Ben robił przez całą tę powieść woła o pomstę i w moim przypadku nawet zakończenie mnie nie usatysfakcjonowało. Nie będę Was oszukiwać - spodziewałam się czegoś innego, ale chciałam by dorównywało poprzednim powieściom z tej serii. Niestety troszkę się zawiodłam na ,,Deep".

Powieść czyta się mimo wszystko bardzo dobrze. Autorka prowadzi akcję z punktu widzenia Lizzy, a że niejako ta bohaterka jest bardziej dojrzała od Bena, to to jest jak najbardziej na plus. Oprócz tego motyw młodej matki, która musi zmierzyć się z trudnościami jest dla mnie jak najbardziej na plus. Lizzy jest dojrzała, może troszkę zagubiona w tym obcym świecie przyszłego macierzyństwa, ale widać w niej już tę dorosłość. Umie poradzić sobie z tą całą otoczką, jaka wiąże się z jej ciążą, chociaż jest to dla niej przecież nowość. Niestety Ben to jej kompletne przeciwieństwo i nie sądzę tak dlatego, że nie zaproponował jej od razu małżeństwa lub przeprowadzki do niego, bo to już było przerabiane w wielu powieściach (i chwała Scott, że w tej akurat tak się nie zdarzyło), ale można było to rozegrać moim zdaniem troszkę inaczej. Samo zaczęcie od właściwie końca, bo przecież ciąża to już końcowy etap miłości, jaka rodzi się pomiędzy jakimikolwiek bohaterami jest jak dla mnie również jak najbardziej na plus, bo wprowadza taką świeżość. W powieści mimo wszystko nie brakuje humoru, zabawnych sytuacji i jest oczywiście troszkę dramatu, jak na powieści romantyczne przystało.

,,Deep" to opowieść o przyjaźni, która z czasem przeradza się w miłość i to wcale nie taką prostą. Czwarta część serii jest o wiele krótsza od poprzednich części i ma o wiele mniej erotycznych scen. Na pewno jeśli przeczytaliście poprzednie części, to ,,Deep" będzie dla Was oczywistą lekturą do nadrobienia, natomiast jeśli od niej chcecie zacząć przygodę z tą serią, to nie radzę Wam tego robić z uwagi na to, że jest w niej wiele nawiązań do wydarzeń z poprzednich części. Zresztą w tle historii Lizzy i Bena rozgrywają się ważne momenty również w relacjach pomiędzy bohaterami poprzednich części, tak więc to kolejny powód by sięgnąć po ,,Deep". Aż trudno uwierzyć, że to już ostatnia część tej serii i przyjdzie się pożegnać z tymi bohaterami. Mimo wszystko mam nadzieję, że wydawnictwo Editio Red postanowi wydać również serię Dive Bar, która niejako nawiązuje do tej serii. Ne pozostaje mi nic innego jak zaproszenie również i Was do tego rockowego świata zespołu Stage Dive, ale zacznijcie lepiej tę przygodę od historii Evelyn i Davida.

,,Każda miłość jest inna, tak jak każda relacja dwojga ludzi. I nikt, kto patrzy na to z boku, nie jest w stanie zrozumieć wszystkiego."

Ocena :   ✰✰✰✰✰✰ (6/10)

Za możliwość przeczytania tej powieści dziękuję Wydawnictwu Editio Red.
1 urodziny bloga !

1 urodziny bloga !

Witam Was już w nowym 2019 roku ! Życzę, by nie zabrakło Wam czasu na czytanie, a przede wszystkim by ten rok był jeszcze lepszy od poprzedniego. Dzisiaj świętuję również 1 rocznicę powstania mojego bloga, a właściwie jego reaktywacji. Dowiecie się o mnie czegoś więcej i opowiem Wam, za co kocham blogosferę, za co jej nienawidzę, a równocześnie napiszę, co przez ten rok się zmieniło. I przede wszystkim co blogowanie w ogóle mi dało. Chcecie się dowiedzieć ? Zapraszam do przeczytania tego posta.



Pomysł na bloga narodził się spontanicznie. Były wakacje, 2016 rok ... Ale zaraz, zaraz ... Jaki 2016 rok, skoro napisałam powyżej, że świętuję pierwsze urodziny bloga ? Otóż niewielu z Was zapewne wie, że blog Mój Świat Literatury powstał jeszcze w 2016 roku. Na początku pisałam na nim swoje notatki na temat książek, opinie, wypunktowywałam co mi się podobało w konkretnej powieści, a co nie za bardzo. Z czasem zaczęłam jednak pisać dłuższe opinie i tak powoli zaczęły się one przemieniać w małe recenzje, Rozbudowywałam je, dodawałam, pracowałam nad stylistyką i tak jakoś doszłam do recenzji, jakie możecie teraz czytać na moim blogu. Oczywiście nie będę zaprzeczać, może nie są one idealne, może są w nich kolokwializmy, w końcu może niekiedy są zbyt długie lub za krótkie. Mam wrażenie, że w ogóle recenzje powieści trudniej się pisze niż recenzje filmów. Na portalu filmowym, dla którego recenzuję filmy już od 4 lat obowiązuje inna stylistyka, recenzje są zwykle krótsze, a recenzując powieści skupiamy się na każdym aspekcie, nie tylko na przekazie powieści, ale także nad językiem jakim posługuje się autor, czy powieść dobrze się czytało; w końcu obejrzenie filmu nawet takiego jednego z tych dłuższych zajmuje nam około 2 godzin, natomiast przeczytanie książki w takim tempie, by wyrobić się w czasie około 2 godzin jest jak przypuszczam nierealne, chyba, że ukończyło się kurs szybkiego czytania, to może jeszcze tak. Ja przynajmniej nie potrafię czytać w tak szybkim tempie ... (PS: Jak ktoś ma jakieś patenty, to podsyłajcie ;D )


Pierwszymi powieściami, jakie dla Was zrecenzowałam były ,,Konkurs na żonę" i ,,Bilet do szczęścia". Wczoraj czytając tę recenzję śmiałam się sama do siebie. Cóż, teraz powiedziałabym, że było troszkę słabo pod względem stylistycznym, w ogóle słabo. Ale to właśnie małe błędy doprowadzają nas do większych sukcesów. Moje recenzje co prawda nie są jakieś wybitne, po prostu dzielę się z Wami tym, co mi w duszy gra, ale blogosfera ma też swoje większe i mniejsze minusy oraz plusy.


Za co ją kocham ?

Za to, że można poznać tutaj świetnych ludzi, którzy są chętni Ci pomóc, a także wymienić się z Tobą swoją opinią. Poza tym przy okazji można się samodoskonalić i dzięki niej uwierzyć we własne możliwości. Skrzydeł dodają także miłe komentarze pod Twoimi postami, a także to, że można wejść z kimś w dyskusję i to bez jakiegoś ubliżania komuś, czy zwyzywania.

A za co nienawidzę ?

Za falę hejtu, oraz wymądrzanie się innych. Zdarza się także zwyzywanie, negowanie czyjejś opinii, czy nawet kradzieże recenzji, zdjęć czy postów.
Ja naprawdę rozumiem, że każdy ma własne zdanie, że nie musimy się zgadzać z czyjąś opinią, w końcu każdy ma inny gust oraz priorytety, ale nazywanie kogoś ,,idiotą", czego byłam świadkiem na jednej z grup książkowych i dla blogerów to jak dla mnie zbyt wiele. Właśnie to w blogosferze mnie smuci, że niektóre osoby nie mają takiej kultury obycia, jak określiła to pewna aktorka. A wystarczy respektować tylko zasadę : Ktoś ma inne zdanie i ja to powinienem uszanować ! Mam nadzieję, że z czasem będzie tylko lepiej.


A co dało mi to blogowanie i recenzowanie książek ?

Przede wszystkim poznałam wspaniałych ludzi, chętniej otwieram się na innych. I na dodatek połączyło moje wszystkie pasje. Może jeszcze bardziej połączyłoby moje pasje BookTube, ale jakoś chyba bardziej kocham to blogowanie tradycyjne. Poza tym założyłam Instagrama, na którym publikuję zdjęcia. Od ponad dwóch lat jestem fotografem ,,okolicznościowym", robię zdjęcia portretowe, ślubne, ale fotografia flat lay i jej tajniki to coś co sprawia mi ogromną frajdę. W ogóle fotografia to taka dziedzina, gdzie nieustannie czegoś się uczysz, ale flat lay i instagramowe zdjęcia były dla mnie na początku czarną magią. Nadal się uczę, staram się eksperymentować, szukać swojego stylu.  Dobrze, źle ... ważne by próbować i nie poddawać się, a z czasem okaże się, że coś co kiedyś stanowiło dla nas wielki problem stanie się naszą rutyną. Przy okazji wiele osób pytało mnie czym robię zdjęcia: Otóż mam dwa aparaty - pierwszy to Nikon 5300, a drugi Nikon D750. Najczęściej zdjęcia robię D5300, bo jest lżejszy, to aparat taki ,,codzienny", jak zwykłam go nazywać. Z kolei D750  wykorzystuję w sesjach fotograficznych. Mimo wszystko uważam, że obiektyw jest sercem aparatu i to od niego zależy, jaką głębię ostrości uzyskamy, a więc mam ich już troszkę więcej niż aparatów.


Co się przez ten rok zmieniło ?

Na pewno szata graficzna bloga, samo podejście do blogowania. Pisanie o książkach jest jeszcze bardziej wymagające niż recenzowanie filmów. Naprawdę, tutaj w blogosferze literackiej nie ma cię jeden dzień i już okazuje się, że paru autorów ogłosiło swoje nowe powieści, a książki, których nie podejrzewałbyś o to, że mogą stać się bestsellerami właściwie z dnia na dzień nie schodzą z pierwszych miejsc listy TOP100 Empik'u. Branża filmowa jest bardziej pod tym względem przewidywalna. Poza tym tak jak wspominałam założyłam Instagrama i Facebook'a bloga. Wiedzcie, że nie mam swojego prywatnego konta na Instagramie, więc można by rzec, że blog poszerzył moje horyzonty. No i wspaniali ludzie i blogi, które poznałam. Nawet nie wiecie, z iloma wspaniałymi blogerami można nawiązać nić porozumienia. Piękne jest również to, że czytelnicy Ci ufają. Z jednej strony to wielki obowiązek, starasz się nie zawieść ludzi, którzy w ciebie wierzą i to właśnie jeszcze bardziej Cię motywuje. To piękna siła napędowa i na pewno bardzo energodajna. Poza tym mój blog objął swoim patronatem antologię ,,MDS: Miłosne Rewolucje" od grupy literackiej Ailes i miałam przyjemność napisać moją rekomendację do powieści Barbary Taraszkiewicz ,,Dylemat Oliwii Black". Już niedługo będzie miała premierę powieść ,,Prawnicy" Lilianny Garden, którą mój blog objął również swoim patronatem. Tak na marginesie, czytałam już fragment tej powieści i naprawdę muszę Wam powiedzieć, że jest na co czekać, okładka również prześliczna. Tak więc zmieniło się dużo, a jeśli jesteście ze mną właściwie od początku, to na pewno te zmiany zauważyliście.

I na koniec ...

Pamiętajcie, nie ma się czego bać. Nie ulegajcie czyjejś presji, róbcie to co kochacie, a z czasem przekonacie się, że wybór, którego dokonaliście, jest dla Was tym najlepszym.


Mam nadzieję, że dowiedzieliście się o mnie czegoś więcej. Żywię nadzieję, że moje recenzje, książki, które Wam polecam również i Wam - moim czytelnikom się podobają. Mam nadzieję, że nie zanudziliście się tym wpisem.

Pozdrawiam

15 książek, na które czekam w styczniu

15 książek, na które czekam w styczniu

Dzisiaj Sylwester, ostatni dzień w roku, a także ostatni dzień w miesiącu więc jak co miesiąc mam dla Was najciekawsze zapowiedzi na styczeń. W styczniu wydawnictwa przygotowały dla nas prawdziwą literacką ucztę i jest w czym wybierać. Jak przywitamy 2019 rok w literaturze ?



        Pepper Winters
Korona kłamstw       

Korona kłamstw to pierwsza część serii Truth and Lies Duet, ale ,,Łzy Tess" tej autorki wywarły an mnie duże wrażenie i były ciekawym dark erotykiem. ,,Korona kłamstw" zapowiada się jeszcze ciekawiej, a ja muszę przyznać, że naprawdę jestem bardzo zaciekawiona tą propozycją. Poza tym okładka jest przepiękna, cieszę się, że wydawnictwo postawiło na tę oryginalną, więc czego chcieć więcej ? Mam nadzieję, że się nie zawiodę :)

Premiera książki: 23.01.2019
Wydawnictwo: Kobiece






~ Opis: ~

Zaskakująca, pełna tajemnic i zwrotów akcji historia uzależniającej miłości

Elle Charlston jest dziedziczką rodowej fortuny, którą od najmłodszych lat uczono zarządzania wielomilionową firmą. Wychowana w złotej klatce dziewczyna nigdy nie miała przyjaciół i nie zaznała zwykłego życia. W dniu dziewiętnastych urodzin Elle wymyka się na ulice Nowego Jorku, aby przez chwilę poczuć się jak normalna nastolatka.

Dziewczyna zostaje napadnięta przez zbirów, którzy chcą ją skrzywdzić. Niespodziewanie ratuje ją tajemniczy mężczyzna, który później zgadza się odprowadzić ją do domu. Nocny spacer po mieście kończy się tragicznym rozdzieleniem pary, ale bohater pozostaje na zawsze w pamięci Elle.

Przez lata dziewczyna będzie próbowała go bezskutecznie odszukać. Kiedy ojciec przedstawia jej Penna, który sugeruje, że ma zostać jej mężem, Elle jest wściekła. To arogancki drań, który zachowuje się tak, jakby była jego własnością. Wkrótce dziewczyna ze zdumieniem odkrywa , że czuje do niego nie tylko gniew.

Czy to możliwe, że Penn jest związany z przeszłością dziewczyny i mężczyzną, który zniknął z jej życia trzy lata temu?


        Penelope Douglas
Birthday Girl       


,,Birthday Girl" zaciekawiło mnie swoim opisem. Miłość pomiędzy dziewczyną, a ojcem jej chłopaka jest naprawdę ciekawym motywem i jestem ciekawa jak autorka rozwinie tą relację, bo łatwo tutaj pójść w zły tor i niestety może wyjść troszkę nieciekawie. Ja jednak jestem dobrej myśli i czuję, że może być to powieść bardzo dobra.

Premiera książki: 9.01.2019
Wydawnictwo: NieZwykłe








~ Opis: ~

Penelope Douglas, autorka bestsellerów z list "New York Timesa", przedstawia nową opowieść o zakazanej miłości…

Jordan
Przygarnął mnie, gdy nie miałam dokąd iść. Nie wykorzystuje mnie, nie rani ani o mnie nie zapomina. Nie traktuje tak, jakbym była niczym. Nie bierze mnie za pewnik. Nie sprawia, że czuję się zagrożona. Nie zapomina o mnie. Śmieje się razem ze mną. Patrzy na mnie. Słucha. Broni. Zauważa. Czuję na sobie jego oczy, gdy razem jemy śniadanie. Kiedy wraca z pracy, moje serce zaczyna bić szybciej na dźwięk parkującego na podjeździe samochodu. Muszę to zatrzymać. To się nie może wydarzyć. Siostra powiedziała mi kiedyś, że porządni faceci nie istnieją, a nawet jeśli na jakiegoś trafię, to i tak pewnie będzie zajęty. Sęk w tym, że to nie Pike Lawson jest zajęty. Tylko ja.

Pikei
Przygarnąłem ją, bo myślałem, że jej pomagam. W zamian czasem coś ugotuje i trochę posprząta. Jasny układ. Szybko zrozumiałem, że to wcale nie będzie takie proste. Muszę się powściągać, by o niej nie myśleć i przestać wstrzymywać oddech za każdym razem, gdy trafiamy na siebie w domu. Nie mogę jej dotknąć i nie powinienem tego pragnąć. Jednak za każdym razem, kiedy nasze ścieżki się przecinają, ona coraz bardziej staje się częścią mnie. Nie możemy sobie na to pozwolić. Ma dziewiętnaście lat, a ja trzydzieści osiem. Jestem ojcem jej chłopaka. I tak się niefortunnie składa, że oboje właśnie wprowadzili się do mojego domu.


        Aly Martinez
Walcząc z ciszą       

Kolejna powieść, w której bohater zmaga się z trudnymi problemami. Tym razem jest to powolna utrata słuchu. Jestem bardzo ciekawa co z tego wyjdzie, bo połączenie choroby i miłości w powieściach jest bardzo trudne. Myślę jednak, że to może być ciekawe dla czytelnika, więc mam nadzieję, że będzie to dobra powieść.

Premiera książki: 23.01.2019
Wydawnictwo: NieZwykłe








~ Opis: ~

Dla większości ludzi dźwięk jest pojęciem abstrakcyjnym. Spędzamy całe życie, próbując odciąć się od szumu, żeby móc skupić się na tym, co uważamy za ważne. Ale co, jeśli – gdy jasność umysłu zostaje przypłacona zupełną ciszą – to ten niewyraźny szmer w tle staje się czymś, za co oddałoby się wszystko?

Od zawsze byłem wojownikiem. Mając rodziców, którzy cudem nie trafili więzienia, i dwóch młodszych braci, którzy niemal zostali oddani do rodzin zastępczych, zyskałem umiejętności w unikaniu ciosów, jakie zadaje życie. Dorastając, nie miałem niczego, co mógłbym nazwać swoim, ale od chwili, kiedy spotkałem Elizę Reynolds, to właśnie ona należała do mnie. Stałem się kompletnie uzależniony od niej oraz ucieczki do rzeczywistości, którą sobie nawzajem zapewnialiśmy. Przez lata spotykaliśmy się z różnymi ludźmi, ale nie było nocy, żebym nie usłyszał jej głosu.

Nie zaplanowałem spotkania miłości swojego życia w wieku trzynastu lat. Tak samo jak tego, że jako dwudziestojednolatek zacznę stopniowo tracić słuch.

Ale i tak spotkały mnie obie z tych rzeczy.

A teraz prowadzę najcięższą walkę swojego życia i znalazłem się na skraju porażki.


        Gillian McAllister
Wszystko oprócz prawdy       


,,Wszystko oprócz prawdy" zaciekawiło mnie, odkąd pojawiło się w zapowiedziach wydawnictwa. Kłamstwa, niedopowiedzenia i w końcu pytanie : Jak znaleźć prawdę ? Wygląda ciekawie, więc mam nadzieję, że nie będę zawiedziona.

Premiera książki: 15.01.2019
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka










~ Opis: ~

Czy zdarza ci się sprawdzać telefon partnera?
Czy masz do tego prawo?
I czy jesteś przygotowana na to, co tam znajdziesz?

Wszystko zaczęło się od wiadomości. Do której Rachel nawet nie chciała zajrzeć. Kocha Jacka. Spodziewa się jego dziecka. Ufa mu bezgranicznie.
Ale co się stało, to się nie odstanie. Rachel nie cofnie czasu i nie uwolni się od myśli, które nie dają jej spokoju po tym, co przeczytała.
Dlaczego Jack kłamie na temat swojej przeszłości? Co właściwie ukrywa? I czy Rachel ma prawo za wszelką cenę dociekać prawdy, zwłaszcza że sama nie gra w otwarte karty?


        
Pierwsza miłość       

 Antologia od ulubionych autorek. Jestem na TAK! Jestem ciekawa tego zbioru opowiadań. Poza tym przepiękna okładka dodatkowo zachęca, więc jak sobie odmówić. Na szczęście premiera już w styczniu.

Premiera książki: 31.01.2019
Wydawnictwo: Czwarta Strona











~ Opis: ~

Opowieści wyjątkowe jak pierwsza miłość
Pamiętasz swoje pierwsze zakochanie? Motyle w brzuchu, ukradkowe spojrzenia i pewność, że spotkałaś kogoś niezwykłego. Tego nie da się zapomnieć.
Autorzy najpiękniejszych powieści obyczajowych stworzyli opowiadania o niezwykłej sile pierwszych zauroczeń. Ich bohaterowie idą za głosem serca, bo tak kochać można tylko raz, a cudowne wspomnienia zostają na całe życie. To historie pełne uczuć, emocji i wzruszeń niepowtarzalne jak pierwsza miłość.
Czy święto zakochanych może trwać przez cały rok? Zatrzymaj romantyczną atmosferę na dłużej i daj się ponieść sile uczuć. Może jedna z naszych opowieści będzie podobna do twojej?


        Agnieszka Lis
Muzyka Twojej duszy       

Lubię takie motywy jakie zastosowała w tej powieści autorka, więc na pewno się skuszę. Poza tym okładka jak zawsze przepiękna, więc mam nadzieję, że nie będzie rozczarowania, tym bardziej, że ta powieść zbiera bardzo dobre recenzje od innych blogerek :)

Premiera książki: 16.01.2019
Wydawnictwo: Czwarta Strona










~ Opis: ~

Igor trafia do szkoły z internatem. Jest skryty i unika ludzi. Gdy otrzymuje od wujka swój pierwszy aparat fotograficzny odkrywa pasję, która będzie towarzyszyć mu przez całe życie.

Po kilku latach od zakończenia szkoły Igor poznaje Elżbietę – utalentowaną i odnoszącą sukcesy pianistkę. Pomiędzy nimi rodzi się uczucie. Czy jednak miłość do muzyki nie jest dla niej ważniejsza, niż miłość do fotografa? Jaką rolę odegra bolesna przeszłość Igora?

Muzyka twojej duszy to wzruszająca opowieść o trudnej sztuce wyborów. O dążeniu do perfekcji, która nie zawsze okazuje się tym, czego pragniemy.


        Marta Radomska
Tego kwiatu jest pół światu       


To powieść chyba dla wszystkich nieśmiałych dziewczyn. Główna bohaterka nie umie podrywać mężczyzn i już widzę te całe zawirowania, jakie będzie musiała przejść. Ja nie mogę się doczekać, a poza tym piękna okładka jeszcze bardziej zachęca. Ja na pewno się skuszę :)

Premiera książki: 31.01.2019
Wydawnictwo: Czwarta Strona










~ Opis: ~

Zaczytaj się w nowej serii komedii obyczajowych Marty Radomskiej!
Majka ma jedną wadę, która znacząco wpływa na jej życie uczuciowe: nie potrafi podrywać facetów. A nie ma nic gorszego niż bierne czekanie na pierwszy krok z ich strony. Większość z nich sprawia wrażenie, jakby przyszli na świat z pieczątką: „Niezdatny dla Mai Kostrzewskiej”. Niezdatny, bo zajęty, bo zdradza, bo kłamie, bo liczba wytatuowanych wzorków na jego ciele przekracza akceptowalną granicę.
Tym razem po prostu MUSI być wreszcie inaczej!
Czy opiekuńczy Robert okaże się dobrym wyborem? Jak bardzo w życiu Majki namieszają tatuaże? A może lepiej jednak nie ufać nikomu poza własnym kotem?


        Sierra Simone
Amerykańska królowa       

Oto jedna z powieści na którą najbardziej czekam w styczniu. Zapowiedź, którą wstawiło Wydawnictwo Kobiece już od początku przekonała mnie do siebie. Tak więc,, ja czekam i na pewno muszę przeczytać tę powieść.

Premiera książki: 16.01.2019
Wydawnictwo: Kobiece










~ Opis: ~

Nikt nie powinien odkryć, co połączyło ją z najważniejszymi osobami w państwie

Kiedy Greer Galloway ma piętnaście lat, spotyka Asha, który kradnie jej pierwszy pocałunek i rozkochuje ją w sobie na długi czas. Kilka lat później poznaje Embry’ego, który zostaje jej pierwszym kochankiem. Wkrótce jeden z nich będzie prezydentem, a drugi wiceprezydentem USA.

Ash i Embry są jedynymi mężczyznami w życiu Greer, do których kiedykolwiek coś czuła. Kiedy prezydent Ash prosi Embry’ego, aby ją sprowadził, kobieta ma serce rozdarte na pół.

Wkrótce Greer wikła się w sieć sekretów i domysłów, która rodzi skandaliczny związek na najwyższych szczeblach władzy. Jednak nikt nie zdaje sobie sprawy, że jest ktoś, kto obserwuje bacznie każdy ich ruch.


        Anna H. Niemczynow
Jej portret       

Kolejna powieść Anny H. Niemczynow, którą czytelniczki nazwały Pocieszycielką złamanych serc. Tym razem autorka opowiada nam historię miłości, która spóźniła się o dwadzieścia jeden lat. Ja jestem zaciekawiona, okładka przepiękna, więc na pewno tym bardziej warto się skusić.

Premiera książki: 30.01.2019
Wydawnictwo: Filia









~ Opis : ~

To nie przypadek, że się spotkaliśmy. Być może świat oddał nam kilka zaległych
godzin, tych, które w przeszłości nam zabrano.
(…)
Spóźniliśmy się z tą miłością o…jakieś dwadzieścia lat.
Dziś jestem mężatką.
Do wczoraj myślałam, że szczęśliwą.
Dziś już nie wiem, co mam myśleć…

Maja Preis jest spełnioną kobietą. Odniosła zawodowy sukces, ma wspaniałą rodzinę i piękny dom. W pogoni za inspiracją, znudzona życiem, wyrusza w samotną podróż. Nieoczekiwanie spotyka miłość sprzed lat. Odżywają dawne wspomnienia i tęsknota za wyidealizowanym uczuciem. Maja staje przed trudnym wyborem. Jej serce rozpada się na milion kawałków, które próbuje pozbierać, aż w końcu nie ma już odwrotu…

Naprawdę jaka jesteś, nie wie nikt.
Bo tego nie wiesz nawet sama Ty…



        Angel Payne
Piorun       

Motyw może troszkę podobny do tych spotykanych w romansach, ale ja i tak jestem bardzo ciekawa tej powieści. Romans pracownicy i szefa może tym razem być ciekawy, więc warto się przyjrzeć bliżej tej powieści.

Premiera książki: 16.01.2019
Wydawnictwo: Edipresse Książki











~ Opis: ~

Pracuję na nocną zmianę w pięciogwiazdkowym hotelu w centrum Los Angeles, często więc natykam się na różnych dziwaków. Nic jednak nie mogło mnie przygotować na noc, kiedy poznałam Pioruna. Uratował mi życie. Teraz jest moim superbohaterem – ogierem, któremu mam ochotę podziękować o wiele bardziej kreatywnie niż głupim pocałunkiem w policzek. Szkoda tylko, że w prawdziwym życiu jest też Reece'em Richardsem, moim cholernie przystojnym szefem.
Reece unika zobowiązań z powodu swojej diabolicznej byłej dziewczyny i światowego imperium zła, a także dlatego, że musi ocalić miasto przed wariatką gotową zniszczyć wszystko, co pokochał. Jest jednak coś jeszcze, co może wpłynąć na wszystkie te plany. Moje serce...


        Marie Benedict
Wszystkie życia Hedy Lamarr       

Czytałam już poprzednie powieści tej autorki i byłam nimi niekiedy zaskoczona, więc mam nadzieję, że i w tym przypadku będzie podobnie. Autorka pisze o ciekawych kobietach, tym razem postanowiła w swoją historię wpleść Hedwig Kiesler. Ja jestem bardzo ciekawa co z tego wyszło.

Premiera książki: 30.01.2019
Wydawnictwo: Znak










~ Opis: ~

Maj 1933. Dziewiętnastoletnia Hedwig Kiesler stoi na scenie wiedeńskiego teatru, ogłuszona owacjami. Widownia wstaje. Ktoś przekazuje na jej ręce ogromne bukiety róż. Ze środka widowni wpatruje się w nią tajemniczy mężczyzna.
Fritz Mandl jest charyzmatyczny i bajecznie bogaty. Przede wszystkim jednak jest faszystą, zaopatrującym w broń Niemców. W kuluarach nazywają go Sprzedawcą Śmierci. Wie, że Hedwig jest żydówką. Mimo to, zrobi wszystko, by ją poślubić. Ona zrobi wszystko, by chronić siebie i swoją rodzinę.
Kilka lat później świat obiega zaskakująca plotka – gwiazda kina, Hedy Lamarr, dokonuje odkrycia, które może pomóc w walce z nazistami. Kto skorzysta z jej wynalazku? Kim stała się Hedwig? Czy w jej burzliwym życiu znalazło się miejsce na prawdziwą miłość?
Po "Pani Einstein"i "Pokojówce miliardera"Marie Benedict odkrywa dla nas zdumiewający życiorys kobiety o wielu twarzach, Hedwig Kiesler, która stała się Hedy Lamarr.


        Jolanta Kosowska
Trzy razy miłość       

Mówi się, że przeciwieństwa się przyciągają i Jolanta Kosowska właśnie na tym motywie zbudowała swoją powieść. Ja akurat jestem ciekawa tego, jak autorka przedstawi miłość dwojga sprzecznie różnych bohaterów i na pewno będę czekała na tę powieść.

Premiera książki: 28.01.2019
Wydawnictwo: Novae Res









~ Opis: ~

Ona – spokojna, rozważna studentka medycyny, ceniąca sobie swoje poukładane życie. On – rozpieszczony jedynak z bogatego domu, któremu w głowie tylko sport i przyjemności. Dzieli ich niemal wszystko: poglądy, charaktery, styl życia... A jednak pewnego dnia połączy ich coś, od czego nie będą w stanie się uwolnić. Coś, co wyzwoli w nich emocje, jakich wcześniej nie znali i nie podejrzewali, że są do nich zdolni...
Ta historia w niczym nie przypomina bajkowego scenariusza w stylu: poznali się, pokochali, pobrali, żyli długo i szczęśliwie. To opowieść o miłości, która rani, niszczy i zostawia bolesne blizny. Opowieść o ludziach, którzy nie potrafią żyć ani ze sobą, ani bez siebie. A kiedy dojdą do wniosku, że ta miłość to nie dar, tylko przekleństwo, zrobią wszystko, żeby ją zabić.


        Tayari Jones
Nasze małżeństwo       


Powieść, która została nominowana do National Book Award 2018. Opowieść o uprzedzeniach rasowych, bardzo dobrze przyjęła się w Stanach Zjednoczonych. Jestem ciekawa jak przyjmie się ona w Polsce i czy w ogóle Jones uda się mnie zaskoczyć, a jednocześnie sprawić, by książka była dla czytelnika atrakcyjna.

Premiera książki: 30.01.2019
Wydawnictwo: Otwarte









~ Opis: ~

Droga Celestial i Roya do ślubu była dość wyboista. Obydwoje z silnymi charakterami, ambitni, miotali się, zanim ostatecznie przyjęli role męża i żony.
Osiemnaście miesięcy. Tyle zdążyli nacieszyć się sobą.
Jedna noc i fatalny zbieg okoliczności. Tyle wystarczyło, by Roy trafił do więzienia, a Celestial stała się żoną skazańca.
Przed nimi wyzwanie, któremu musi sprostać ich uczucie, wierność i zaangażowanie.
Tayari Jones boleśnie i bez uprzedzenia uderza w instytucję małżeństwa i zadaje pytanie: czy w związku ważniejsze jest MY czy JA? "Nasze małżeństwo" to wnikliwe i wstrząsające wejście w intymne życie dwojga ludzi w chwili dramatycznej próby.

        Amy Harmon
Inna Blue       


Czytałam powieść ,,Prawo Mojżesza" tej autorki, która bardzo mnie poruszyła, więc mam nadzieję, że w ,,Inna Blue" autorka ponownie sprawi, ze miło się zaskoczę i będę poruszona. Okładka jest enigmatyczna, więc tym bardziej jestem ciekawa tej powieści.

Premiera książki: 01.2019
Wydawnictwo: Editio Red










~ Opis :~

Blue Echohawk nie ma własnej historii. Poznała jedynie skrawki swojej przeszłości: została porzucona jako dwulatka, a jej matka nie żyje. Blue nawet nie wie, jak rzeczywiście się nazywa i kiedy się urodziła. Ma około dziewiętnastu lat, jest twarda, surowa i onieśmielająca. Nie wierzy w damskie przyjaźnie, a od mężczyzn oczekuje tylko krótkiego ukojenia. Jest nikim, a tak bardzo chciałaby być kimś. Blue musi się zbudować od nowa. To niezwykle trudne dla rozpaczliwie samotnej nastolatki. Tymczasem do jej szkoły trafia młody nauczyciel, pan Wilson. Od razu zauważa demonstracyjnie arogancką Blue, bez trudu dostrzega pod wyzywającym makijażem zagubioną dziewczynę, która bardzo potrzebuje pomocy. Jest zdecydowanie trudną uczennicą, a przy tym stanowi jego kompletne przeciwieństwo. Oboje nie mają najmniejszego pojęcia, dokąd zaprowadzi ich ta przedziwna, niecodzienna relacja.

To przejmująca historia o poszukiwaniu siebie - wbrew wszystkim i wbrew sobie. Mówi o wielkiej mocy przyjaźni, która potrafi rozkwitnąć w najbardziej nieprawdopodobnej sytuacji. O tym, że nadzieja pomaga w leczeniu źle zabliźnionych ran, a życie bez wiary jest tragiczniejsze od śmierci. A także o tym, jak trudno o zaufanie i jak niepostrzeżenie rodzi się miłość. I że tu zaczyna się droga do katastrofy...

Bez wiary i przeszłości. Inna niż wszyscy...


        Jojo Moyes
Srebrna zatoka       

,,Srebrna zatoka" to powieść Jojo Moyes - autorki ,,Zanim się pojawiłeś". Tym razem autorka zabiera nas do malowniczej Srebrnej Zatoki. Kto jest podobnie jak ja chętny na taką wyprawę ?

Premiera książki: 14.01.2019
Wydawnictwo: Znak











~ Opis: ~

Liza nie zamierza oglądać się za siebie. Czasem lepiej nie myśleć o przeszłości. Właśnie dlatego znalazła swój azyl nad malowniczą Srebrną Zatoką, w dzikiej części australijskiego wybrzeża, gdzie można obserwować delfiny, a coroczne pojawienie się humbaków jest dla miejscowych świętem.

Mike pojawia się tam nieproszony. Przyjeżdża z wielkiego miasta i uosabia wszystko, od czego Liza starała się uciec: nowoczesność, biznes i bezwzględną korporację.

Wraz z jego przybyciem urokliwy, spokojny świat staje się zagrożony. By go ocalić, Liza musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy ucieczka zawsze jest dobrym rozwiązaniem oraz…

Czy można pokochać kogoś, kto wydaje się naszym największym wrogiem?





A Wy na jakie powieści czekacie ? Wybrałam dla Was najciekawsze zapowiedzi, mam nadzieję, że znajdziecie wśród moich propozycji coś dla siebie :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Mój Świat Literatury , Blogger
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...