Daniel Koziarski - ,,Miłość w czasach dyskontów" (recenzja)

Daniel Koziarski - ,,Miłość w czasach dyskontów" (recenzja)

Słyszałam już o Danielu Koziarskim i postanowiłam w końcu sprawdzić Jego warsztat literacki. Czy powieść o zagubionej Oliwii sprawiła, że sięgnę po kolejną książkę tego autora ?



Miłość w czasach dyskontów
Daniel Koziarski


Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 20 czerwca 2018
Oliwia ma trzydzieści siedem lat i niedługo ma wyjść za mąż za Adama - statecznego lekarza. Kobieta mimo wszystko coraz poważniej zaczyna się zastanawiać, czy rzeczywiście kocha swojego narzeczonego i czy to właśnie z nim chce spędzić resztę swojego życia. Okazuje się, że Oliwia nieustannie przed czymś ucieka, a jej życie zatrzymało się pewnego styczniowego dnia wiele lat temu. Czy Oliwia poślubi Adama ? A może jej życie potoczy się całkiem inaczej ?

Daniel Koziarski urodził się w 1979 roku w Gdyni. Z zamiłowania jest pisarzem, z zawodu prawnikiem. Jest autorem wielu powieści i opowiadań, w których porusza tematykę obyczajową.

,Nie zawsze prawda jest konieczna. Czasem wystarczy postanowienie poprawy." - mówi do jednej ze swoich przyjaciółek główna bohaterka. I rzeczywiście muszę przyznać, że te słowa idealnie pasują do głównej bohaterki, a zarazem do całej powieści. Czytając romanse, oglądając komedie romantyczne przyzwyczajamy się do traktowania miłości jako wartości dodanej, takiej, której nie da się zamienić innym substytutem. W swojej powieści Daniel Koziarski postanowił jednak od razu pokazać nam, że miłość ma wiele twarzy, a w dzisiejszym świecie jest traktowana niekiedy pobłażliwie - jak rzecz, o której szybko zapominamy, gdy nie jest nam przydatna.

Główna bohaterka Oliwia to kobieta po trzydziestce, która szuka własnej drogi i kogoś, z kim mogłaby spędzić resztę swojego życia. Wydaje się, że ma już wszystko - dobrą pracę, własne mieszkanie, a przez przypadek poznaje Adama, z którym chce ułożyć sobie życie po wielu perypetiach. Niestety, wszystko to jest niczym w porównaniu z świadomością, że tak naprawdę narzeczony nie jest jej wymarzonym mężczyzną. Owszem jest miły, przystojny, ma dobrą pracę, ale Oliwia powoli zaczyna sobie uświadamiać, że życie to tak naprawdę gra, w której dużą rolę odgrywa również przeznaczenie, a miłości nie da się zastąpić żadnym substytutem.

Bohaterowie w tej powieści wydają się być zagubieni w dzisiejszym świecie, w którym miłość jest traktowana jako uczucie niepotrzebne, a liczy się jedynie czysty zysk. W końcu przecież miłość jest obarczona dużym ryzykiem. Oliwia to zagubiona kobieta, która szuka swojej drogi. Niekiedy mnie denerwowała, innym razem wzbudzała we mnie podziw, ale nie mogę nie powiedzieć o niej jednego - z pewnością i dla niej miłość z biegiem czasu stała się towarem. Niemniej jednak śledząc jej życie na kartach tej powieści muszę powiedzieć, że na pewno została bardzo doświadczona przez życie, a gdyby nie pewne wydarzenie jej życie mogło potoczyć się w zupełnie innym kierunku. Jednak z drugiej strony pojawia się pytanie czy możemy być czegoś pewni na sto procent ? Zawsze pozostaje gdzieś ta nuta niepewności, a życie biegnie dalej, nie czekając na nikogo, a tym bardziej nie dając wiele czasu do namysłu.

Daniel Koziarski zastosował w tej powieści narrację w formie trzecioosobowej. Wielkim zaskoczeniem dla mnie była zmiana biegu wydarzeń. I tak oto nie poznajemy historii od początku do końca, a jest ona porozcinana jak puzle - musimy je dopasować w odpowiedniej kolejności, by dały nam pożądany obraz. Z jednej strony jest to bardzo ciekawe posunięcie, bo czytelnik nie otrzymuje wszystkiego podanego na tacy przez autora, a musi się nagłowić, by ustalić bieg przyczynowo skutkowy, jednak z drugiej strony troszkę uciążliwe, bo niekiedy zaczynałam się gubić w tym biegu zdarzeń i mimowolnie troszkę wykraczałam poza określoną we fragmencie fabułę, a przede wszystkim wiedziałam mimo woli co wydarzy się w przyszłości.

,,Miłość w czasach dyskontów" to cierpka, smutna, ale przede wszystkim dająca wiele do myślenia opowieść o szukaniu własnej drugi i roli miłości w dzisiejszym świecie. W końcu sam tytuł sugeruje nam, że ,,miłość" to coś ważnego, coś czego szukamy, a ,,dyskont" kojarzy nam się z powszechnością i dostępnością. Jestem ciekawa innych powieści tego autora, bo jeśli wprawiają czytelnika w stan zamyślenia i dają tematy do rozmów, to z pewnością jest to autor, którego poczynania literackie z wielką radością będę śledzić.

Ocena :   ✰✰✰✰✰✰✰✰ (8/10)


Za możliwość przeczytania tej powieści dziękuję Wydawnictwu Novae Res.
C.J. Roberts - ,,Dotyk ciemności", ,,Zapach ciemności", ,,Smak ciemności" (recenzja serii ,,The Dark Duet")

C.J. Roberts - ,,Dotyk ciemności", ,,Zapach ciemności", ,,Smak ciemności" (recenzja serii ,,The Dark Duet")

Czasami bierzemy do ręki książkę, po której spodziewamy się brutalności, zniesmaczenia; wiemy, że po prostu to coś będzie mocne, że nie da nam o sobie zapomnieć i sprawi, że poczujemy się przerażeni. Czy tak było też w przypadku serii ,,The Dark Duet" ?


,,Dotyk ciemnośći", ,,Zapach ciemności"
,,Smak ciemności"
C.J. Roberts

Seria: The Dark Duet
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2015, 2016
Olivia to osiemnastolatka, która pewnego dnia zostaje uprowadzona przez Caleba. Mężczyzna chce wyszkolić dziewczynę na seksualną niewolnicę. Livvie ma stać się narzędziem zemsty na jednym z najbogatszych ludzi na świecie. Dziewczyna nie zna swojego losu, codziennie jest zmuszana do posłuszeństwa i przetrzymywana w małym pokoju bez dostępu do światła dziennego. Caleb zaczyna wprowadzać Livvie w niebezpieczną grę, ale nie przewiduje, że pomiędzy nimi pojawi się uczucie. Czy ta miłość ma szansę przetrwać ?

C.J. Roberts jest matką i żoną oraz bestsellerową pisarką. Z pochodzenia Amerykanka, urodziła się i wychowała w Kalifornii. W 1998 roku wstąpiła do Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych, gdzie przez 10 lat aktywnie pełniła służbę i podróżowała po świecie. Autorka specjalizuje się w romansach o mocno erotycznym zabarwieniu. Jej debiutancka powieść (,,Dotyk ciemności") sprzedała się w ponad 150 tysiącach egzemplarzy.

To jest właśnie magia grup i blogów książkowych - dzięki nim poznajemy tytuły, o których wcześniej nie słyszeliśmy, lub nie zwracaliśmy na nie zbytniej uwagi. Dzięki jednej z moich czytelniczek, która prosiła mnie o napisanie mojej opinii na temat tej serii postanowiłam sięgnąć po ,,The Dark Duet" i przygotować dla Was jej recenzję. Od razu napiszę: jeżeli jesteście nowicjuszami w czytaniu dark erotic z pewnością będzie to dla Was ciekawa lektura, a przede wszystkim całkowicie inna od tych, które czytaliście przedtem. Jeżeli jednak jesteście już zawodowcami, to nie znajdziecie tutaj nic nowego.

Nie da się nie zauważyć w tej książce motywu ,,porywacz-porwana". Bardzo często spotykany jest w dark'ach i zawodowców już nie dziwi. Nie brakuje tutaj przemocy (zarówno fizycznej jak i psychicznej), przystojnego porywacza, niewinnej ofiary, a przede wszystkim mrocznej erotyki. Tutaj na dodatek mamy jeszcze syndrom sztokholmski, zabójstwa, niewolnictwo i troszkę akcji. A całość dopełniają oczywiście bohaterowie i uczucie, które pomiędzy nimi się pojawi.

Główną bohaterką jest Livvie, osiemnastolatka, która zostaje porwana przez przystojnego Caleba. Dziewczyna jest przetrzymywana w ciemnym pokoju i nie wie gdzie się znajduje. Okazuje się, że porywacz chce zrobić z niej seksualną niewolnicą, a ona sama ma stać się narzędziem zemsty na jednym z najbogatszych ludzi na Ziemi. Oczywiście wcześniej musi przejść ,,szkolenie", a ono zbliża do siebie głównych bohaterów. W dalszych tomach poznajemy dalszą część opowieści. Zdecydowanie mogę powiedzieć, że dwie pierwsze części są mroczne, a trzecia to jeden wielki epilog. Cóż, ostatnia część nie była wcale potrzebna, ale wiemy, jak to jest, jeżeli autor i czytelnicy kochają książkę i jej bohaterów i chcą kolejną część, to autor pisze. Mimo wszystko czytając tę serię miałam wrażenie, że autorka bardzo dobrze wyważyła akcję, a czytelnik pozostaje w całej historii do końca i nie nudzi się.

Bohaterowie są wewnętrznie bardzo skomplikowani. Olivia przez lata szukała wsparcia u swojej mamy, a jakby się nie starała zawsze była wyzywana przez nią od najgorszych. Codziennie jest smutna, stara się skupić na nauce i chce by w końcu inni nie postrzegali jej przez pryzmat postępowania jej matki. Caleb to chłopak, który nie zna życia bez brutalności i zabijania. Od kiedy został wyswobodzony z seksualnej niewoli przez jednego z najgroźniejszych pakistańskich oficerów nauczył się jak zabijać i porywać. Uważa, że nie ma uczuć, a jego rodzice go porzucili i nie chcieli go znać. Prawda okazuje się jednak inna, a sam bohater powoli zaczyna przekonywać się, że świat, który pokazał mu opiekun nie jest aż tak brutalny, a miłość może zmienić każdego. Oczywiście autorka musiała jakoś wybielić bohatera. Na początku czujemy do niego odrazę, a porwanej współczujemy. Wszystko jednak zaczyna się zmieniać, gdy poznajemy bliżej bohaterów i przekonujemy się, że w ich życiu jest więcej tajemnic, niż mogliby sobie wyobrazić. Nie zaprzeczę, bohaterowie byli dobrzy, ale jednak czegoś mi w nich brakowało. Ich zachowanie w niektórych momentach było irracjonalne i tylko mnie drażniło, ale romans rządzi się swoimi prawami, a każdy czytelnik przecież doskonale zdaje sobie z tego sprawę.

Bardzo zadziwiła mnie w tej serii narracja. W ,,Dotyku ciemności" dostajemy narrację trzecioosobową i pierwszoosobową. Sytuacje, w których narratorką jest Livvie są w formie pierwszoosobowej, a te, w których narratorem mógłby być Caleb są trzecioosobowe. Chyba pierwszy raz się spotkałam z takim rozwiązaniem i przyznam, że mimo wszystko dobrze mi się czytało tą serię. Autorka ma lekki język, niekiedy chaotyczny, ale to sprawia, że czytelnik jeszcze bardziej zagłębia się w lekturę. Niestety, seria ma też wiele wad - przede wszystkim ostatnia część nie daje nam zbyt wielu odpowiedzi dotyczących przyszłości głównych bohaterów, a spodziewałam się po niej czegoś innego. Poza tym w drugiej części nie umiałam się odnaleźć do końca, ale zdecydowanie była ona najmroczniejsza z całej serii. Z kolei niewątpliwym atutem tej serii jest klimat - powieści są mroczne, czuć w nich tego ducha darków. Dostajemy tutaj mrok, ciemne pomieszczenia i trudną relację bohaterów. Na dodatek nie do końca jesteśmy pewni co stanie się dalej i jesteśmy cały czas omotani przez nadmiar wydarzeń i tajemnic.

,,The Dark Duet" to seria, która z pewnością jest mroczna i wypełniona erotyzmem, ale mnie nie wywołała jakiegoś większego wrażenia, bo przeczytałam niemało darków i chyba nic mnie już nie zdziwi. Dla początkujących z pewnością będą to mroczne lektury, całkowicie inne od lekkich i miłych w odbiorze romansów. Jeżeli lubicie od czasu do czasu przeczytać coś mocniejszego to z pewnością jest to dla Was dobra propozycja, jeżeli jednak książki z tego gatunku znacie bardzo dobrze, to nie znajdziecie tutaj nic odkrywczego.

Ocena :   ✰✰✰✰✰✰✰ (7/10)


Małgorzata Rogala - ,,Kopia doskonała" (recenzja)

Małgorzata Rogala - ,,Kopia doskonała" (recenzja)

Nie jest tajemnicą, że jakoś nie ciągnie mnie do kryminałów. Z natury jakoś romanse to mój czytelniczy dom, ale gdy usłyszałam o Małgorzacie Rogali postanowiłam, że w końcu muszę kiedyś się skusić na jakąś jej książkę. Zapraszam Was na recenzję pierwszego tomu nowej serii tej autorki, czyli ,,Kopii doskonałej".



Kopia doskonała
Małgorzata Rogala


Seria: Celina Stefańska (tom 1)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 23 maja 2018
Celina Stefańska to młoda dziewczyna, która po traumatycznych przeżyciach ma wiele lęków. Gdy niesłusznie zostaje zwolniona z pracy dzięki swojej licencji detektywistycznej otwiera własne biuro. Jedną z jej pierwszych klientek jest Józefina Matecka, która prosi Celinę o pomoc w odszukaniu jej zaginionej wnuczki - Dominiki, która wyjechała do Lyonu w celu skopiowania jednego z obrazów. Dziewczyna po zakończeniu pracy nie wróciła do domu, a ponadto szuka jej policja. Dominika przysyła babci zakamuflowaną wiadomość, ale gdy sprawy nieco się komplikują wszyscy zamieszani w tę sprawę mogą być w wielkim niebezpieczeństwie. Czy Celinie uda się odnaleźć zaginioną zanim będzie za późno ?

Małgorzata Rogala to introwertyczka, miłośniczka języka francuskiego i muzyki jazzowej oraz nałogowa czytelniczka. Jest autorką wielu powieści kryminalnych, a czytelnicy nazwali ją ,,mistrzynią kryminału psychologicznego".

Jak już wspominałam w małym wstępie nie ciągnie mnie do kryminałów, które troszkę mnie przerażają. Mimo wszystko oglądam seriale kryminalne (Belfer, którego naprawdę mogę polecić), więc postanowiłam, dlaczego by nie spróbować z książką. W przypadku ,,Kopii doskonałej" liczyłam na ciekawą akcję, rozwiązywanie zagadek i oczywiście jakieś śledztwo. Niestety w zamian dostałam wycieczkę po malowniczych atrakcjach Francji i właściwie nic poza tym. Jeśli tak ma wyglądać kryminał, to sama nie wiem, czym on się różni od powieści obyczajowej z wątkiem sensacyjnym. 

Główną bohaterką serii jest Celina Stefańska - młoda dziewczyna, która zakłada biuro detektywistyczne. Sama nie wiem dlaczego podjęła taką decyzję, skoro nie lubi nowinek technologicznych, przez swoje lęki boi się jeździć komunikacją publiczną i samochodem i mdleje w wąskich przejściach, ale to chyba przez namowę swojej przyjaciółki postanawia zmienić swoje życie. Gdy zgłasza się do niej Józefina, kobieta nie chce przyjąć od niej zlecenia, ale wszystko zaczyna się zmieniać, gdy w grę wejdzie morderstwo. Celina postanowi podjąć się wykonania zlecenia i wyruszy z przyjaciółką Dominiki do Francji by odszukać zaginioną. 

Celina troszkę mnie irytowała, co nie znaczy, że nie zapałałam do niej sympatią. To po prostu miła dziewczyna, która przez wiele przeszła - najpierw porwanie, potem tragiczna śmierć rodziców. Niestety, jak dla mnie jest zbyt ślamazarna na to, by być prywatnym detektywem. Jest naiwna, da się ją całkowicie rozgryźć, nie jest enigmatyczna, a przecież bohaterowie o przeciwnych cechach sprawiają, że kryminały są bardzo chętnie czytane przez wielu czytelników. Jedyną bohaterką, jaka mi się całkowicie podobała w tej powieści jest Szyszka, czyli przyjaciółka Celiny. Pozytywnie zakręcona autorka kryminałów nieustannie mnie rozśmieszała i sprawiała, że tak naprawdę, to ją bardziej widziałabym na miejscu głównej bohaterki, a nie jako postać drugoplanową. Co do Dominiki to powiem, że jest ona bardzo naiwna, a wręcz głupia, chociaż czytelnicy mogą zrozumieć co przez nią przemawiało, gdy nie zgłosiła się do polskiego konsulatu, a w zamian jeszcze ukrywała się w malutkich wioskach. Niestety, mnie tylko strasznie irytowała.

W ,,Kopii doskonałej" dostajemy narrację trzecioosobową, czyli ,,narratora wszechwiedzącego" co jest bardzo często spotykane w tym gatunku literackim. Głównym problemem, jaki porusza w tej książce Rogala jest radzenie sobie z własnymi lękami i pokonywanie ich, co naprawdę bardzo mi się podoba. Oprócz tego w swoją książkę autorka wplotła lekki wątek romansowy, ale nie jest on zbytnio widoczny i raczej należy go traktować jako taki dodatek. Co do zabójstwa, to mamy jedno morderstwo, ale ono jest raczej w tle i nie skupiamy się na znalezieniu zabójcy, a bardziej na poszukiwaniach Dominiki. Co do akcji, to niestety, ale przy tej książce się wynudziłam, bo już przewidziałam co będzie za parę kartek, a nawet odgadłam kto był zabójcą. Moje trudy wynagradzał jedynie styl pisania pani Rogali, bo mimo wszystko był lekki, a książkę czytało się szybko.

Małgorzata Rogala to pisarka, na której powieści czytelnicy wyczekują z utęsknieniem. Nowa seria z Celiną Stefańską niestety okazała się dla mnie małym rozczarowaniem. ,,Kopia doskonała" nie ocieka przemocą, nie znajdziemy w niej akcji typowej dla kryminału, ale za to pozwiedzamy malownicze zakątki Francji. Nie ma co ukrywać, to lekka powieść dla czytelników, którzy chcieliby odpocząć od romansów, ale jednocześnie nie odbiegać zbytnio od lekkiej lektury idealnej na wieczór. Niestety, ja żadnego dreszczyku emocji, na którego czekałam, nie poczułam, a jeżeli mam być szczera to napisze, że w ogóle ta powieść nie wzbudziła we mnie żadnych większych emocji. Z wielkim żalem muszę napisać, że nowa powieść Rogali z całą pewnością nie jest kryminałem doskonałym.

Ocena :   ✰✰✰✰✰ (5/10)


5 książek, na które czekam w sierpniu

5 książek, na które czekam w sierpniu

Nie mogę uwierzyć, że już minął lipiec. Upały jak na razie są, bo w końcu pogoda musiała nam zadośćuczynić za ten deszcz w lipcu. Tymczasem ja zabrałam się za comiesięczny przegląd najciekawszych tytułów, które będą miały swoją premierę w sierpniu.
Copyright © 2014 Mój Świat Literatury , Blogger