Tillie Cole - ,,Odkupienie" (recenzja)

Tillie Cole - ,,Odkupienie" (recenzja)

,,Odkupienie" na mojej półce znajduje się już od stycznia i sama nawet nie wiem dlaczego piszę dopiero teraz dla Was tę recenzję. Zatem, nie będę zbędnie przedłużać i zapraszam Was do przeczytania mojej opinii na temat czwartej części serii ,,Kaci Hadesa".



,,Odkupienie"
Tillie Cole


Cykl: Kaci Hadesa (tom 4)
Wydawnictwo: Editio Red
Data wydania: 8 stycznia 2019
Tłumaczenie: Grzegorz Rejs
Kain miał być prorokiem. Niestety, zdradził go brat bliźniak - Judasz, który torturami i karami chce go zmusić do przyjęcia zasad Zakonu. Gdy pewnego dnia do celi obok trafia Harmony, która zostaje uznana za kolejną Przeklętą i ma wyjść za proroka, Kain wie że musi uratować dziewczynę od losu, który został jej narzucony. Oboje będą musieli poświęcić wszystko, by ocalić tych, których kochają i ... siebie. Czy będą w stanie tego dokonać ? Co będą musieli zrobić, by uzyskać odkupienie ?

Tillie Cole jest autorką bestsellerów wyróżnianych przez Amazon i ,,USA Today". Mieszka w Wielkiej Brytanii i oddaje się temu, co lubi najbardziej, czyli pisaniu świetnych powieści.

Kaci Hadesa to seria, w którą naprawdę bardzo wsiąkłam. Z pewnością jednym z jej największych atutów jest swoisty klimat, który posiada właściwie każda książka opowiadająca o przygodach mężczyzn z jednego z największych przestępczych klubów w USA. Po trzech historiach - Styxa, Ky i Flame'a przyszła teraz pora na tę, na którą czekałam chyba od samego początku tej serii, czyli Kaina/Ridera - ,,przywódcy" Zakonu. Ku mojej uciesze, okazało się, że ,,Odkupienie" jest chyba jedną z najlepszych odsłon tego cyklu.

Uwierzcie mi, że naprawdę ciężko pisać recenzje kolejnych odsłon przygód Katów, bo muszę się bardzo pilnować, by nie zdradzić Wam za wiele, a o to wcale nietrudno przy tej części. Kaina/Rydera poznaliśmy już we wcześniejszych częściach (głównie w pierwszej). To młody chłopak, który miał zostać przywódcą Zakonu. Niestety, został zdradzony przez swojego brata bliźniaka - Judasza. Teraz znajduje się w więzieniu, bity, wręcz katowany, nie chce praktykować tego, co nakazuje Zakon. Pewnego dnia do celi obok trafia też Harmony, która została uznana za Przeklętą. Społeczeństwo wierzy, że odkupi ona cały Zakon, dlatego dziewczyna ma wyjść wkrótce za mąż za proroka. Wkrótce oboje będą musieli poświęcić wszystko, by ocalić tych, których kochają.

Myślałam długo, że nic nie pobije pierwszej części tej serii, ale bardzo się myliłam. Autorka postanowiła w tym tomie dostarczyć nam rollercoaster'u emocji - przede wszystkim nie brakuje w nim zwrotów akcji, które przyśpieszają bicie serca. Przyznam szczerze, że głównego bohatera, czyli Kaina polubiłam od samego początku, pomimo tego, co wydarzyło się w pierwszej części. Właściwie, muszę przyznać, że mu współczułam.Wszyscy oceniali go przez pryzmat jego czynów, nie zauważając, że musiał zostać tak wychowany, i nie było to jego winą, co jest bardzo podkreślane w tej części. Mimo wszystko pozostało w nim wiele pokładów dobroci, co widać również od samego początku. Przede wszystkim jest kompletnym przeciwieństwem swojego brata bliźniaka, który krzywdzi kobiety, stosuje się do zasad panujących w Zakonie. On pragnie chronić za wszelką cenę Harmony, gotów jest zapłacić najwyższą karę za swoje poświęcenie i zdradę Katów. Co do Harmony, to ten wątek również jest naprawdę nieprzewidywalny. Nie chcę Wam pisać, kim jest ta dziewczyna, ale jeśli sądziliście, że autorka już wyczerpała wszelkie pokłady nieprzewidywalnych zdarzeń w poprzednich częściach, to ta część z pewnością udowodni Wam, że bardzo się myliliście.

Sama czwarta część, dała mi też całkiem inne wyobrażenie o Katach. Brak wybaczenia, surowe zasady, kary, a nawet tortury, których następstwem miała być śmierć już nie dają nam cukierkowego wyobrażenia o tym przestępczym klubie. To co wydarzyło się w ,,Odkupieniu" o sto osiemdziesiąt stopni zmienia nasze wyobrażenie o ludziach, którzy do niego należą, łącznie z bohaterami poprzednich części, których przecież tak doskonale czytelnicy mogli poznać. Dopiero teraz zaczęłam się zastanawiać nad tym, czy rzeczywiście Klub Katów był lepszy od Zakonu. Kobiety nie mogły podejmować żadnych decyzji, Kaci nie mają skrupułów. Co prawda nie stosowano wobec nich żadnej przemocy, ani fizycznej, ani psychicznej, ale nadal brak tej podstawowej wolności kłuje w oczy. Wcześniej nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy i dlatego tak mnie cieszy przedstawienie w ten sposób Katów w tej części. Poza tym ta część uświadamia nam, jak bardzo ktoś może manipulować człowiekiem, czego przykładem jest relacja pomiędzy Kainem i Judaszem. Dwaj bracia, bliźniacy są swoim całkowitym przeciwieństwem - Kain chce zakazać wielu praktyk w Zakonie, które są złe, tymczasem Judasz, jest szaleńcem, nie interesuje go to, że krzywdzi niewinnych ludzi i gwałci małe, bezbronne dziewczynki. To właśnie Judasz manipulował bratem, wmawiał mu, że są tacy sami, że płynie w nich ta sama krew, przez co Kain nawet nie był w stanie zakończyć farsy Judasza. Mimo wszystko wewnętrzne dobro, jakie posiadał Kain sprawiło, że nie był w stanie dokonać okrutnych czynów, których dopuścił się jego brat. Tak więc, czy to własne predyspozycje, czy może odziedziczone geny decydują o tym kim jesteśmy ? Na to pytanie z pewnością każdy będzie umiał odpowiedzieć po przeczytaniu tej części.

Tillie Cole, podobnie jak w poprzednich częściach pisze lekko, a książkę czyta się bardzo szybko. Poza tym nie brakuje w niej wielu zwrotów akcji, więc jeśli lubicie nieprzewidywalne powieści, to koniecznie musicie sięgnąć po tę część. Niestety, polecam czytać tę serię po kolei, bo wątki są ze sobą powiązane, ale jeśli uda się Wam nadrobić trzy pozostałe, to gwarantuję Wam, że czwarta część wynagrodzi Wam wasze trudy. Poza tym nie musicie się obawiać, że cała powieść dzieje się w osadzie sekty, bo mniej więcej jej połowa rozgrywa się u Katów. Sam wątek Kaina i Harmony został poprowadzony moim zdaniem bardzo dobrze i nie mam się właściwie do czego przyczepić. Harmony i Kain to bohaterowie dobrani idealnie i moim zdaniem bardzo dobrze do siebie pasują. To bardzo duży plus tej powieści, bo czuć pomiędzy nimi chemię i czyta się ich historię z niemałą ciekawością.

,,Odkupienie" okazało się jedną z najlepszych powieści z serii Kaci Hadesa. Nie brakuje w niej zwrotów akcji, bohaterowie są ciekawie przedstawieni, a na dodatek cały czas coś się w niej dzieje. Poza tym, powieść nie jest być może tak brutalna jak pierwsza część, nie ma w niej opisów gwałtów, ale nadal autorka przedstawia nam czyny, jakie popełniano w Zakonie. Na wielki plus zasługuje też fakt, że Cole w innym świetle przedstawia nam Katów, dzięki czemu zdajemy sobie sprawę z tego, że życie w Klubie tez nie jest tak słodkie i miłe. Dzięki temu moje odczucia wobec członków Klubu zmieniły się. Chyba nic już nie trzeba dodawać, bo książka po prostu sama się broni. Jeśli mieliście okazję przeczytać poprzednie tomy, to koniecznie sięgnijcie po ,,Odkupienie". Tymczasem ja zabieram się za kolejną część.

(...) nie liczy się ilość czasu spędzonego z kimś, tylko to, jak prawdziwi i szczerzy byliśmy podczas tych chwil.


Ocena :   ✰✰✰✰✰✰✰✰ (8/10)


Za możliwość przeczytania tej powieści dziękuję Wydawnictwu Editio Red.

A.S. Sivar - ,,Konsorcjum. Tom I" (recenzja)

A.S. Sivar - ,,Konsorcjum. Tom I" (recenzja)

Piękna kobieta, przystojny mężczyzna i tajemnicze konsorcjum. Czy A.S. Siar udał się ciekawy romans ?



Konsorcjum. Tom I
A.S. Sivar


Cykl: Konsorcjum (tom 1)
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 7 stycznia 2019
Nadia to zadowolona z życia atrakcyjna singielka, która niedawno ukończyła studia. Dzięki swojej przyjaciółce otrzymuje propozycję objęcia zarządzania nocnym klubem znajdującym się w rezydencji na obrzeżach miasta. Gdy okazuje się, że jej szefem jest przystojny i enigmatyczny Dominic Alexandrow, dziewczyna wie, że przyciąganie pomiędzy nimi to coś więcej. Nie chce jednak być w bliskich relacjach z szefem. Czy obojgu uda się pokonać przeciwności ? Jakie mają sekrety ? Czym jest tajemnicze Konsorcjum ?

A.S. Sivar to pseudonim polskiej pisarki. ,,Konsorcjum. Tom I" to jej debiutancka powieść.

Mogę cię posuwać gdzie tylko chcesz, i co więcej, obiecuję, że te usta ... jęcząc, będą błagały mnie o jeszcze więcej. - obiecuje Dominic Alexandrow. I w takich chwilach, zaczynam się poważnie zastanawiać, czy przypadkiem polskie czytelniczki w ostatnim czasie nie uległy manii przystojnych i niebezpiecznych mężczyzn. Czytelnicy, a właściwie, w szczególności czytelniczki uwielbiają historie szarych myszek, w których zakochują się przystojni, niebezpieczni mężczyźni, którzy wcześniej mieli serce z kamienia nieczułe na wyższe uczucia. A.S. Sivar może nie odkryła Ameryki swoją książką, bowiem to historia, jakich w ostatnim czasie niemało na naszym wydawniczym rynku. A mimo wszystko ma w sobie to coś, co sprawia, że chcemy poznać dalsze losy bohaterów. Oto właśnie ,,Konsorcjum" - opowieść o niegrzecznej znajomości dwójki głównych bohaterów, ale z drugiej cały czas powieść, która skrzętnie wypełnia ramy romansu.

Cała historia zaczyna się w momencie, gdy Nadia — piękna i zdolna finansistka wybiera się z przyjaciółmi do jednego z ekskluzywnych klubów, by uczcić zakończenie studiów, ale w wyniku splotu nieoczekiwanych zdarzeń dziewczyna wdaje się w nieprzyjemną sytuację z mężczyznami siedzącymi niedaleko ich stolika, a jednego z nich daje nauczkę. Wtedy też poznaje jednego z najprzystojniejszych mężczyzn, jakich widziała. Na początku nie robi na niej pozytywnego wrażenia, ale ma nieodparte wrażenie, że coś ich do siebie przyciąga. Nie zna jego imienia, nie wie kim jest, ale czuje do niego seksualny pociąg. Wkrótce przyjdzie im się spotkać po raz kolejny.

Być może od razu pomyślicie, że Nadia jest szarą myszką, która czeka na faceta jej marzeń. Prawda jest jednak inna. Główna bohaterka jest świadoma swojej urody, dorabia jako fotomodelka, a dzięki zamożnym rodzicom stać ją na wszystko, czego zapragnie. Mimo wszystko nie jest pustą dziewczyną, która marzy o kolejnej parze butów. Ukończyła studia, jest zdolną finansistką, co nie oznacza, że stroni od zakupów w luksusowych butikach ze swoją przyjaciółką - Aśką. Gdy więc, dzięki niej zaczyna zarządzać ekskluzywnym nocnym klubem, który znajduje się w rezydencji położonej na obrzeżach miasta czuje, że robi, to o czym od zawsze marzyła, a na dodatek może uniezależnić się od rodziców. Z kolei Dominic jest porywczy, oczywiście przystojny i dostaje zawsze to czego chce. Gdy więc spotyka Nadię, która mu się opiera, postanawia zrobić wszystko, by osiągnąć swój cel. Bohaterów łączy trudna przeszłość, ale oboje z nią walczą, co jest naprawdę godne podziwu. Ciekawie wypadają pomiędzy nimi wszystkie sceny, od razu czuć tę chemię i dopasowanie, a to nie jest obojętne dla czytelnika. Dzięki temu jeszcze bardziej kibicujemy tym bohaterom, ale podświadomie pragniemy dowiedzieć się o nich czegoś więcej. To uczucie tajemniczości, towarzyszy nam do ostatniej kropki, tak naprawdę nie wiemy, ile nasi bohaterowie przed nami ukrywają, wszystko toczy się powoli, w swoim tempie, niczym płynna gra.

I to właśnie ,,gra" głównych bohaterów, ich tajemnice sprawiają, że powieść czyta się bardzo dobrze. A.S. Sivar pisze lekko, jednak zastosowanie pierwszoosobowej narracji podczas czytania początku książki bardzo mi przeszkadzało. Nie mogłam się wczuć w akcję, ale z czasem przyzwyczaiłam się, narracja nie była dla mnie uciążliwa i zanim się obejrzałam przeczytałam te ponad pięćset osiemdziesiąt stron. Muszę przyznać, że lektura upłynęła mi bardzo szybko i miło. Główni bohaterowie są ciekawi, a autorka nie wykłada od razu wszystkich faktów. Sceny łóżkowe są nieprzytłaczające, pomimo, że w powieści nie jest ich mało. Bardzo podobało mi się też to, że autorka rozwinęła wątek przyjaciół głównych bohaterów. Dzięki temu czytelnicy mają chwile oddechu. Same przyjacielskie docinki Nadii i jej przyjaciółki - Aśki - również wprowadzają atmosferę beztroski i sprawiają, że nie raz uśmiechniemy się pod nosem. Niestety, mam wrażenie, że autorka z głównej bohaterki, która była na początku silną i niezależną kobietą zrobiła uległą dziewczynę, która nie wie czego tak naprawdę chce i naiwnie we wszystko wierzy. To niestety, według mnie duży minus tej powieści.

,,Konsorcjum" to pierwszy tom serii, która opowiada o losach Nadii i Dominica. Ciekawa, enigmatyczna, jak same tytułowe Konsorcjum okładka przyciąga potencjalnego czytelnika jak magnes, a opis z tyłu zwiastuje nam ciekawy romans z nutką namiętności. Muszę przyznać, że debiutancka powieść A.S. Sivar bardzo mnie zaskoczyła. Jest ciekawa, nie brakuje w niej zwrotów akcji. Niestety, nie podobało mi się to, co stało się z główną bohaterką, ale być może w kolejnym tomie autorka to poprawi. Jeśli więc lubicie powieści romantyczne, które są podobne do np. ,,365 dni" Blanki Lipińskiej (jest bardzo wiele podobieństw pomiędzy tymi książkami), czy też książki z tajemniczymi fabułami, niedopowiedzeniami, to myślę, że ta powieść może być dla Was doskonałą lekturą, która pozwoli Wam oderwać się od codziennych spraw. Ja niecierpliwie będę czekała na kolejny tom i mam nadzieję, że autorka w końcu odpowie nam na zasadnicze pytanie tej serii dotyczące tajemniczego Konsorcjum.



Ocena :   ✰✰✰✰✰✰✰ (7/10)


Książkę mogłam przeczytać dzięki portalowi Sztukater.pl


Becky Wade - ,,Zakochana w Tobie" (recenzja)

Becky Wade - ,,Zakochana w Tobie" (recenzja)

Dwoje byłych ukochanych, sympatyczna dwunastolatka i sprawa zaginięcia sprzed lat. Czy ,,Zakochana w Tobie" okazała się ciekawą powieścią ?



,,Zakochana w Tobie"
Becky Wade


Cykl: Przypadki sióstr Bradford (tom 2)
Wydawnictwo: Dreams
Tłumaczenie: Renata Czernik
Data wydania: 19 marca 2019
Sławna modelka Willow Bradford na czas wyjazdu swoich rodziców zajmuje się rodzinnym zajazdem. Gdy przypadkiem spotyka swojego dawnego chłopaka - Corbina Stewarta - byłego zawodnika footballu amerykańskiego czuje do niego tylko złość, z powodu tego, co wydarzyło się wiele lat wcześniej, gdy byli razem. Jednak Corbin nie może nadal zapomnieć o swojej byłej dziewczynie. Gdy więc kuzynka Corbina - Charlotte postanowi poprosić Willow o pomoc w rozwikłaniu pewnej zagadki, oboje zaczną się do siebie zbliżać. Czy dawna tajemnica połączy Willow i Corbina ? Czy uda im się rozwikłać zagadkę ?

Becky Wade jest autorką pogodnych, podnoszących na duchu romansów, za które otrzymała wiele nagród. Obecnie wraz z trójką dzieci i mężem mieszka w Dallas w Teksasie.

Z twórczością Becky Wade jeszcze dotąd się nie spotkałam, ale kiedyś trzeba spróbować i sprawdzić, tym bardziej, że moja znajoma po przeczytaniu ,,Wierna Tobie" była zachwycona. Gdy więc w zapowiedziach Wydawnictwa Dreams ujrzałam ,,Zakochana w Tobie" tej autorki postanowiłam w końcu sprawdzić, czy rzeczywiście jest tak ciekawie, tym bardziej, że powieść ma przepiękną okładkę. Okazało się, że jest nawet całkiem dobrze, ale mimo wszystko chyba mi w niej czegoś zabrakło.

Głównych bohaterów poznajemy już na samym wstępie i chyba od samego początku zaczynamy do nich obojga czuć podświadomą sympatię. Willow Bradford to sławna modelka, która na czas wyjazdu swoich rodziców prowadzi ich zajazd. Oczywiście jest piękna, miła, sympatyczna, jest ambasadorką fundacji na rzecz ubogich. Ale gdy na przyjęciu u znajomych spotyka swojego byłego chłopaka, okazuje się, że dręczą ich niewyjaśnione dotąd wydarzenia z ich przeszłości. Na dodatek, gdy dwunastoletnia kuzynka Corbina - Charlotte poprosi Willow o pomoc w wyjaśnieniu rodzinnej zagadki oboje będą musieli zadecydować, czy są w stanie współpracować przy tej sprawie. 

Przyznam, że po przeczytaniu opisu spodziewałam się książki całkowicie innej. Ciekawego romansu, w którym główną rolę będą grały uczucia bohaterów. Myślałam też, że bohaterowie będą całkiem inni, trochę stereotypowi. A tymczasem okazało się, że mimo wszystko miło się zaskoczyłam. Zarówno Willow, jak i Corbin to bohaterowie, do których najbardziej pasuje chyba słowo ,,ludzcy". Ani ona, ani on nie posiadają zwariowanych przyjaciół, a ich życie płynie zwyczajnie, pomimo tego, że są sławni. Ona zajmuje się zajazdem rodziców, ale jej rodzina nadal zmaga się z tragedią, jaka miała miejsce w przeszłości, a sama Willow ma rozterki życiowe, poniekąd związane też z wiarą, którą wyznaje (chrześcijaństwo) i jej przykazaniami. Natomiast Corbin jest upartym (a może nawet i upierdliwym), sympatycznym, opiekuńczym i oczywiście (jakżeby inaczej) przystojnym byłym zawodnikiem footballu amerykańskiego. Muszę jednak przyznać, że jest to ciekawy bohater. Z jednej strony może nam się wydawać, że jako gwiazda footballu jest wyniosły, przebiera w dziewczynach jak w rękawiczkach, a tymczasem Corbin jest tego przeciwieństwem. Zresztą, tak jak wspominałam, bohaterowie nie są stereotypowi, nie są aroganccy, mają swoje zasady. Fajnym spoiwem, które łączy tę dwójkę jest Charlotte, która jest miłą, a zarazem niezwykle upartą dwunastolatką. Wprowadza w tę relację powiew świeżości, chociaż czasami jest postać jest namolna.

Becky Wade pisze lekkim językiem, jednak niekiedy, jak dla mnie sceny były nużące. Mimo wszystko muszę powiedzieć, że wprowadzenie zagadki zaginięcia ciotecznej babci Charlotte i jej rozwikływanie, wprowadza do tej powieści nutę tajemniczości, a czytelnik sam może się zaangażować w fabułę. Dzięki temu powieść nie dłuży się, a czytelnik się nie nudzi. Również samo rozwiązanie zagadki zaginięcia ciotecznej babci Charlotte jest naprawdę zaskakujące i przypuszczam, że niewiele osób szybko ją rozwiązało. Oprócz tego muszę wspomnieć też o tajemnicach, jakie mają nasi główni bohaterowie. Tak naprawdę nic o nich nie wiemy, a każda strona przybliża nas do poznania prawdy o ich rozstaniu wiele lat temu. Niestety, pomimo, że książkę czytało mi się bardzo dobrze, nie dawało mi spokoju jej rozpoczęcie, a mianowicie to, dlaczego Charlotte tak bardzo chciała spotkać się z Willow i dlaczego Willow postanowiła pomóc nastolatce w rozwiązaniu zagadki, tym bardziej, że nie chciała mieć nic wspólnego ze swoim byłym chłopakiem. Sama nie wiem, być może autorka nie miała pomysłu na rozpoczęcie akcji tej powieści, ale jak dla mnie, ten sposób był wymuszony i trochę nieskładny, co nie oznacza, że mimo wszystko fabuła tej powieści nie ,,kupiła" mnie. Po prostu trochę to nie za bardzo te zawiązanie akcji pasowało do tej powieści.

,,Zakochana w Tobie" to romans, który okazał się ciekawą lekturą, ale niestety nie jest też pozbawiony wad i nielogicznych szczegółów w fabule. Mimo wszytko jestem przekonana, że zarówno Willow, jak i Corbin sprawią, że będziecie kibicowali ich relacji. Ponadto powolne odkrywanie tajemnic i dawkowanie ich sprawia, że powieść wciąga czytelnika. Jeśli więc lubicie ciekawe obyczajówki, w których nie brakuje ciekawych bohaterów i tajemnic to z pewnością powinniście sięgnąć po tę powieść. Natomiast, jeśli nie czytaliście jeszcze pierwszej części tej serii, to mam dla Was dobrą wiadomość - autorka prowadzi akcję tej powieści tak, że wydarzenia z poprzedniego tomu nie mają znaczenia dla bohaterów i fabuły tej części, a sami czytelnicy nie wiedzą nawet co wydarzyło się w poprzedniej części, więc nie musicie obawiać się spoilerów. Ja miło spędziłam czas przy tej powieści i wierzę, że i u Was będzie podobnie. Z pewnością będę wyczekiwać kolejnej części z tej serii.
,,Czy można mieć wpływ na to, w kim się zakocha ? Być może po części. Jednak czasami człowiek zakochuje się tak po prostu."

Ocena :   ✰✰✰✰✰✰ (6/10)

Za możliwość przeczytania tej powieści dziękuję Wydawnictwu Dreams.




Samantha Young - ,,Z dala od świateł" (recenzja przedpremierowa)

Samantha Young - ,,Z dala od świateł" (recenzja przedpremierowa)

Czy miłość i muzyka mogą stać się początkiem porozumienia dusz ? Zapraszam Was na recenzję powieści ,,Z dala od świateł".



,,Z dala od świateł"
Samantha Young


Cykl: Play On (tom 2)
Wydawnictwo: Burda Książki
Data wydania: 3 kwietnia 2019
Tłumaczenie: Ewa Górczyńska
Skylar była wokalistką popularnego zespołu, ale sława nie dała jej szczęścia. Teraz dziewczyna chce zacząć nowe życie. W Glasgow występuje jako uliczna artystka,, ale jest bezdomna. Gdy pewnego dnia Killiam, który jest dyrektorem artystycznym w jednej z wytwórni fonograficznych proponuje jej wydanie albumu, Skylar odmawia, jednak jedna chwila, w której znajdzie się w wielkim niebezpieczeństwie sprawi, że kobieta postanawia zgodzić się na propozycję Killiama. Oboje nawet nie przeczuwają, do czego doprowadzą ich serca i muzyka. Czy oboje będą w stanie zaryzykować dla uczucia, które pomiędzy nimi się pojawiło ?

Samantha Young to Szkotka, która jest autorką bestsellerowych powieści o tematyce erotycznej i romansów. Została nominowana do Goodreads Choice Award w 2012 dla najlepszego autora i do nagrody Best Romance w 2014 r.. Jest autorką między innymi serii ,,On Dublin Street", którą pokochały czytelniczki na całym świecie.

Jeśli czytaliście poprzednie recenzje powieści tej autorki na moim blogu, to doskonale wiecie, że uwielbiam prozę Samanthy Young. Autorka pod otoczką romansu porusza wiele trudnych tematów, a ja chyba nigdy nie zawiodłam się na żadnym z tytułów, który wyszedł spod jej pióra. Tym razem autorka postanowiła po raz kolejny zagłębić się w muzyczny świat. ,,Z dala od świateł" wydaje się na pierwszy rzut oka kolejnym romansem opowiadającym o zagubionej dziewczynie, która odnajduje miłość. Z jednej strony być może i rzeczywiście tak jest, jednak z drugiej muszę przyznać, że w tej powieści wiele może nas zaskoczyć, a opis na okładce jest jedynie maleńkim wstępem do historii Skylar i Killiana.

Główną bohaterkę poznajemy w trudnym momencie. Śpiewa na ulicy, próbując zarobić trochę pieniędzy, by mogła przeżyć kolejny dzień. Wieczorem idzie na cmentarz i właśnie w tamtym miejscu rozkłada swój jednoosobowy namiot. Jest bezdomna, a jeszcze dwa lata temu święciła triumfy ze swoim zespołem. Teraz nie wie nawet co dzieje się z jej dawnym zespołem i chce za wszelką cenę zachować anonimowość. Wkrótce jednak wszystko się zmienia. Gdy dostrzega ją Killian O'Dea - ambitny dyrektor artystyczny jednej z najważniejszych szkockiej wytwórni fonograficznej, chce, by dziewczyna wydała nowy album w wytwórni, w której pracuje. Oboje będą musieli zdecydować, czy łączyć ich będą tylko służbowe relacje.

Muzyczny klimat da się wyczuć w tej książce od samego początku, a autorka zadbała o to, by można było szybko wciągnąć się w całą historię artystki i zdolnego dyrektora artystycznego. Oboje mają za sobą trudną przeszłość i oboje muszą uleczyć swoje rany. Skylar nie może się pogodzić ze śmiercią matki, za którą poniekąd siebie obwinia. Na dodatek dręczą ją wyrzuty sumienia. Ale to życie w zgodzie ze sobą pchnie ją do ucieczki od sławy i zespołu. Zaczyna rozumieć, że show biznes nie jest dla niej, a jedynie doprowadza ją do większej rozpaczy. Killian również stracił najbliższe mu osoby. Została mu tylko przyrodnia siostra Autumn, którą stara się chronić. W pracy stara się być najlepszy, nie tylko dla własnej satysfakcji, ale także by udowodnić swojemu wujowi, który jest właścicielem wytwórni, że jest najlepszy. Niestety nie jest przez niego doceniany, a jedynie poniżany. Gdy więc zauważa na ulicy Skylar, jest zauroczony jej śpiewem i poprzysięga sobie, że piękna Muzykantka wyda album w jego wytwórni.

Do tych bohaterów od razu czujemy sympatię. Skylar to zagubiona dziewczyna, która szuka sensu w swoim życiu. Nie może wybaczyć sobie straty matki i tego, że nie powiedziała jej prawdy - bała się, że ją zawiedzie. Właśnie dlatego bohaterka na początku odmawia podpisania kontraktu i nagrania albumu. Chce być znowu anonimową dziewczyną, której pasją jest muzyka. Kiedy jednak pewnego dnia życie jakie wybrała sprawia, że znajduje się w niebezpieczeństwie i jest o włos od tragedii, zaczyna rozumieć, że życie na ulicy jest niepewne, a ona nie może dłużej tak żyć. To właśnie sprawia, że postanawia zgodzić się na propozycję Killiana i nagrać album. I chociaż na początku wydaje się, że Killian jest zadufany w sobie i chłodny w stosunku do innych, między tą dwójką wytworzy się swego rodzaju nić porozumienia. Wspólna praca nad albumem zbliża ich niepostrzeżenia do siebie. Oboje przekonają się, że uczucia wymagają poświęceń i będą musieli odpowiedzieć sobie na pytanie, czy miłość może zabliźnić ich rany.

Samantha Young pisze lekko i ciekawie, powieść od pierwszej strony wciąga. Narracja jest trzecioosobowa z punktu widzenia Skylar, co jest dobrym posunięciem, bo możemy poznać myśli głównej bohaterki. Muszę też pochwalić dobre ukazanie show biznesu, sławy i przemysłu muzycznego. Widać, że autorka napracowała się i zbierała solidnie materiały, by napisać tę książkę. Dzięki temu miałam wrażenie, że nie czytam jakiejś bajki, a wydarzenia, które opisane są na kartach tej powieści są realne. Na uwagę zasługują także piękne teksty piosenek. Może przetłumaczone na język polski nie są aż tak przystępne, ale w języku angielskim brzmią o wiele lepiej. Sądzę, że tłumacz tylko niepotrzebnie się napracował. W moim odczuciu lepiej by było, gdyby teksty piosenek pozostawiono w oryginale. Bohaterowie również wydają się realni, byłam w stanie zrozumieć postępowanie zarówno Skylar, jak i Killiana. Niestety i w tej powieści nie obyło się bez schematów, ale można to zrozumieć. Niestety, mimo wszystko nie podobało mi się pod koniec powieści postępowanie Skylar. Jej zachowanie było niekiedy wymuszone i irracjonalne. Nie wiem, dlaczego autorka tak postąpiła, ale czułam podświadomie, że jej zachowanie nie pasuje do sytuacji, podobnie było też z Killiamem.

,,Z dala od świateł" to chyba jedna z lepszych historii, jaka wyszła spod pióra Young. Autorka po raz kolejny przedstawia nam ciekawą historię, w której pierwsze skrzypce grają uczucia i emocje odczuwane nie tylko przez bohaterów, ale także przez czytelników. To właśnie poruszane przez Young w lekki sposób, pod otoczką romansu trudne tematy, takie jak strata bliskich, poszukiwanie siebie, zagubienie w świecie i różnica między tym, kim jesteśmy, a kim chcielibyśmy być sprawiają, że tę powieść, czyta się bardzo dobrze. Pomimo, że ,,Z dala od świateł" stanowi drugi tom serii Play On, śmiało możecie ją przeczytać bez znajomości ,,Wszystko przed nami". To pełna emocji opowieść o tym, jak muzyka może uleczyć nasze dusze oraz lęki. Ja z pewnością będę czekała na kolejne powieści tej autorki.
,,Miłość nie polega na ściąganiu kogoś do swojego poziomu. Miłość to dostrzeganie w ukochanej osobie jej najlepszej możliwej wersji"

Ocena :   ✰✰✰✰✰✰✰✰ (8/10)


Za możliwość przeczytania tej pozycji dziękuję wydawnictwu Burda Książki.

10 książek, na które czekam w kwietniu

10 książek, na które czekam w kwietniu

Kwiecień to w tym roku miesiąc wielkanocnych przygotowań. Mimo wszystko wydawnictwa przygotowały dla nas wiele ciekawych premier.



        Ruth Lillegraven
Odbiorę ci wszystko       


Ciekawa okładka, a i również opis zachęca do tego by sięgnąć po ten thriller. Mam nadzieję, że wydawnictwo nie daje pustych zapewnień, a my dostaniemy bardzo ciekawą powieść, w której nie zabraknie dreszczyku emocji.

Premiera książki: 24.04.2019
Wydawnictwo: Wielka Litera








Opis: 
Jeśli odbierasz życie komuś, kto krzywdzi innych, to czy można to usprawiedliwić? Kim wolałbyś być, gdybyś musiał wybrać: ofiarą czy mordercą?

Fenomenalny thriller psychologiczny, prosto z Norwegii.

Clara jest ambitną i utalentowaną urzędniczką w Ministerstwie Sprawiedliwości, specjalizującą się w ochronie dzieci – ofiar przemocy domowej. Pracuje nad kontrowersyjną ustawą, która budzi ostre dyskusje. Kiedy do szpitalu, w którym pracuje jej mąż, trafia pobity czteroletni chłopiec i wkrótce umiera, a na drugi dzień jego ojciec zostaje zamordowany, pojawiają się jednoznaczne podejrzenia, kto za tym stoi. Jej życie zaczyna wymykać się spod kontroli, a z mroków przeszłości powracają demony.

W Odbiorę ci wszystko nic nie jest jednoznaczne. Nikt nie jest niewinny, a zło nie jest złem absolutnym.



        Cora Reilly
Złączeni honorem       


Kocham takie połączenia - mafia i miłość, więc z pewnością będę czekała na tę powieść. Mam nadzieję, że nie będzie z nią podobnie jak z serią Lipińskiej :D


Premiera książki: 17.04.2019
Wydawnictwo: NieZwykłe








Opis: 
Aria Scuderi, pochodząca z jednej z najbardziej wpływowych rodzin mafijnych w Chicago, walczy o niezależność, mimo że dziewczyny w jej świecie nie mają prawa decydować o sobie. W wieku zaledwie piętnastu lat rodzice zaręczyli ją z Lucą „Imadło” Vitiellim, najstarszym synem szefa nowojorskiej Cosa Nostry, aby zapewnić pokój między rodami.
Kiedy Aria kończy osiemnaście lat, nadchodzi dzień, którego obawiała się od dawna – ma stanąć z Lucą na ślubnym kobiercu.
Arię przeraża myśl o poślubieniu niemal obcego mężczyzny, a jeszcze większy strach wzbudza w niej świadomość, że jej przyszłemu mężowi nadano przydomek po tym, jak skręcił komuś kark.
Luca zawdzięcza tytuł najbardziej pożądanego nowojorskiego kawalera swojemu wyglądowi, bogactwu i drapieżnemu, władczemu urokowi, ale przymilające się do niego dziewczyny ze śmietanki towarzyskiej nie są w stanie dostrzec jego prawdziwego oblicza. Otaczająca go aura łobuza nie jest pozą – za aroganckim uśmiechem i niezwykłymi szarymi oczami przystojniaka skrywają się krew i śmierć.
W świecie Arii za przyjemną aparycją często czai się potwór, który zabija z taką samą łatwością, z jaką składa pocałunek na ustach.
Ucieczka i porzucenie dotychczasowego życia to jedyna szansa, by uniknąć zaaranżowanego małżeństwa, ale Aria nie potrafi opuścić rodziny.
Dziewczyna przełamuje więc strach i postanawia związać się z mężczyzną, którego wybrali dla niej bliscy. Dorastając pośród drapieżników nauczyła się, że nawet najzimniejszy drań posiada uczucia, dlatego Aria zamierza znaleźć sposób, aby podbić serce przystojnego gangstera.


        I.M. Darkss
Gwiazdy nadziei        

,,Gwiazdy nadziei" jest reklamowana jako książka od romantyczki dla romantyczek. A, że ja zaliczam się właśnie do tej grupy, to tym chętniej sięgnę po tę powieść. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego całkiem dobra lektura.

Premiera książki: 2.04.2019
Wydawnictwo: Zysk i S-ka









Opis:

On sądzi, że szczęście jest tylko chwilowym złudzeniem, a miłość okrutnym żartem.
Ona będzie chciała to zmienić.


Amara po latach spędzonych w szkołach z internatem wraca do rodzinnego domu. Nie jest to jednak miejsce, w którym czuje się akceptowana. Nigdy nie zaznała rodzinnego ciepła czy wsparcia. Wróciła tylko z jednego powodu. Dla niego. Dla Jaksa. Pokochała go od pierwszego wejrzenia i nigdy nie potrafiła o nim zapomnieć.

Jaks jest mężczyzną z zupełnie innego świata. Zdystansowany i ironiczny właściciel salonu tatuażu, który robi wszystko, by jego relacje z kobietami były krótkie i niezobowiązujące. Nosi w sobie piętno bolesnej przeszłości i wydaje się, że nic i nikt nie jest w stanie się przebić przez pancerz, który przez lata budował.

I wtedy pojawia się Amara. Oboje nie są świadomi tego, że ich drogi splotły się już wcześniej w bardzo dramatycznych okolicznościach…



        Tomasz Kieres
Zawsze będę przy tobie       

Chyba mam słabość do autorów, którzy piszą o miłości. ,,Zawsze będę przy tobie" wydaje się być ciekawą powieścią, opis zachęca, okładka też jest przepiękna. Klimaty ,,Sparksa" :) Mam nadzieję, że czytelnicy się nie zawiodą.

Premiera książki: 3.04.2019
Wydawnictwo: Filia









Opis:
Paweł kilka lat temu stracił żonę i dwie córki w wypadku samochodowym. Od tej pory dryfuje przez życie obciążony poczuciem winy. Myślami jest cały czas z tymi, które odeszły.
Natalia jest samotną matką wychowującą nastoletnią Maję. Całą uwagę koncentruje na córce, nie szuka nowych związków.
Natalia i Paweł poznają się u wspólnych znajomych, na imprezie na której, żadne z nich nie chciało być. Powoli zbliżają się do siebie. Próbują przezwyciężyć swoje traumy i dać życiu jeszcze jedną szansę. Gdy wszystko zaczyna się układać, dzieje się coś, co na nowo rozdziela tych dwoje.
Czy mężczyzna, którego duszę opanował obezwładniający smutek i kobieta, która jest pewna, że nikt poza nią nie ochroni jej dorastającej córki, mają szansę znaleźć do siebie drogę? Czy głębokie blizny, które powstały na sercu, kiedyś się zagoją? Być może pewnego dnia przyjdzie moment pożegnania przeszłości i wyruszenia w nową podróż. Być może…


        Brittainy C. Cherry
Zawsze i wszędzie       


Wiele dobrego oczytałam się o tej autorce i sama w końcu chcę sprawdzić, czy rzeczywiście jest się czym zachwycać. Opis książki jest bardzo ciekawy i zapowiada ciekawą lekturę. Mam nadzieję, że ta książka nie okaże się rozczarowaniem.

Premiera książki: 3.04.2019
Wydawnictwo: Filia









Opis:
Każdego dnia modliłam się, żeby on znów mnie pokochał. Zostawił mnie dla innej, nie wiedziałam, jak sobie z tym poradzić, jak bez niego żyć. Chciałam jedynie, by do mnie wrócił.
Ale pojawił się Jackson Emery. To miał być tylko letni romans. Zastrzyk pozytywnej energii dla pogruchotanego serca.
Byliśmy dla siebie idealni, ponieważ oboje wiedzieliśmy, że nasz romans nie potrwa zbyt długo. Jackson nie wierzył w związki, a ja straciłam wiarę w miłość.
Wszystko było dobrze, aż pewnej nocy moje serce zgubiło rytm. Nie spodziewałam się, że Jackson się zaśmieje, nakłoni mnie do zwierzeń, przegna mój smutek.
Kiedy nasz wspólny czas dobiegł końca, moje serce nie potrafiło zapomnieć.
Prosiłam o jeszcze jeden uśmiech, kolejny pocałunek, następny dotyk… Wznosiłam modły, by Jackson mógł być mój, nawet jeśli wiedziałam, że jego przeznaczeniem nie była miłość.


        Dorota Gąsiorowska
Szept syberyjskiego wiatru       

Słyszałam wiele dobrego o tej autorce, a historia opisana w ,,Szept syberyjskiego wiatru" wydaje się być ciekawa. Rosja, Syberia, tajemnice. Zapowiada się ciekawa lektura.

Premiera książki: 3.04.2019
Wydawnictwo: Znak










Opis:
Opowieść o uczuciu silniejszym niż syberyjski wiatr

Kalina musi zostawić wszystko, co kocha. Oszukana przez wspólniczkę, wraca do Polski po wielu latach nieobecności i zaczyna pracę w fabryce porcelany należącej do jej bogatej babki.

W nowych obowiązkach ma jej pomóc Sergiusz, prawa ręka starszej pani. Mężczyzna jest od początku zaskakująco wrogo nastawiony do Kaliny. Jednak za każdym razem, kiedy dziewczyna patrzy w jego oczy – głębokie niczym jezioro Bajkał – czuje, że skrywa on jakąś tajemnicę.

Pewnego dnia babka prosi Kalinę, by odebrała z Petersburga dziwną przesyłkę. W podróży towarzyszyć ma dziewczynie Sergiusz. Dwie tajemnice – babki i Sergiusza – splecione ze sobą, zawiodą Kalinę aż na Syberię. To tam za przewodnika dziewczyna będzie musiała obrać własne serce.

Tylko czy odważy się go posłuchać?
I co się stanie, gdy do jej serca wtargnie uczucie silniejsze niż sam buran,
porywisty syberyjski wiatr?



        Samantha Young
Z dala od świateł       

Bardzo lubię czytać powieści Samanthy Young. ,,Z dala od świateł" wydaje się kolejną ciekawą opowieścią, która wyszła spod pióra tej autorki. Na Young właściwie nigdy się nie zawiodłam, więc wierzę, że i tym razem będzie podobnie.

Premiera książki: 3.04.2019
Wydawnictwo: Burda Książki









Opis:
Samantha Young nieodmiennie zachwyca każdą swoją powieścią. Jej fanki na pewno nie będą zawiedzione!
Co mógłbyś poświęcić dla miłości?
Dawno temu Skylar Finch była wokalistką amerykańskiego zespołu pop-rockowego odnoszącego wielkie sukcesy. Jednak sława nie dawała jej szczęścia i kosztowała zbyt wiele wyrzeczeń. Lata życia w zakłamaniu zakończyły się tragedią, a Skylar zniknęła z muzycznej mapy Ameryki.
Mija półtora roku. Skylar znajduje swoje miejsce do życia w Glasgow. Ale jest bezdomna, sypia w namiocie na cmentarzu. Zarabia na jedzenie, występując jako uliczna artystka. Udaje się jej zachować anonimowość, ale mimo to przyciąga uwagę Killiana O'Dea, ambitnego dyrektora artystycznego Scyscrapers Records – najważniejszej szkockiej wytwórni fonograficznej.
Killian, od dziecka wychowywany przez wuja, właściciela firmy płytowej, dorastałby w świecie pozbawionym miłości, gdyby nie jego kochająca siostra. Chłopak chce za wszelką cenę zapewnić firmie jeszcze większe sukcesy, a bezdomna dziewczyna, występująca na głównej ulicy Glasgow, ma mu w tym pomóc. Nie potrafi zrozumieć, dlaczego jej muzyka tak głęboko go porusza. Ale skoro przemawia do jego mrocznej duszy, na pewno zachwyci tłumy.
Skylar stanowczo odmawia podpisania kontraktu. Zbyt dobrze pamięta dawne czasy... Kiedy jednak doświadcza na własnej skórze, jakie niebezpieczeństwa grożą młodej, bezdomnej kobiecie, zmienia zdanie i zwraca się o pomoc do Killiana. Tworzy się między nimi wyjątkowa więź. Mimo to Skylar nie zamierza podążać ścieżką kariery, którą próbuje wytyczyć dla niej Killian. Kiedy dopada ją własna przeszłość, Killian staje przed dramatycznym wyborem: może zwolnić Skylar ze zobowiązań, zrezygnować z wyrachowanych manipulacji i zaprzepaścić wszystko, co chce osiągnąć, w świecie muzyki lub... stracić kobietę, która teraz znaczy dla niego więcej, niż kiedykolwiek mógł się spodziewać.
Czy kariera będzie dla niego ważniejsza od ukochanej?
Książka tworzy dylogię z "Wszystko przed nami".


        K.A. Figaro
Prosty układ        

,,Prosty układ" wydaje się być kolejnym prostym romansem. Myślę, że autorka nas czymś jednak zaskoczy, a my dostaniemy ciekawą powieść.

Premiera książki: 3.04.2019
Wydawnictwo: W.A.B.









Opis:
Ekscytująca, pełna namiętności historia niedoświadczonej dziewczyny i zabójczo przystojnego, bogatego mężczyzny!

Prosty układ to iskrząca dzikim erotyzmem opowieść o dwojgu ludzi z zupełnie innych światów – Łucji Zarzyckiej, która kończy trzeci rok studiów i wchodzi w dorosłe życie oraz Dymitra Andrzejewskiego – bogatego snobistycznego lalusia, który pracuje w firmie ojca,
a kobiety traktuje jak przedmioty. Bohaterowie poznają się przypadkiem w obskurnym barze. Dziewczyna nie jest w ogóle zainteresowana znajomością z przystojnym Dymitrem. Mimo że mężczyzna nie odpuszcza, Łucja jest odporna na jego urok. Wszystko zmienia się, kiedy Dymitr ratuje ją przed gwałtem. Jednak dopiero wspólny wyjazd do Kołobrzegu sprawia, że zbliżają się do siebie. W trakcie pobytu nad morzem Dymitr proponuje młodej studentce niezobowiązujący układ. Łucja najpierw go odrzuca, jednak później, za namową przyjaciółki, przystaje na tę propozycję. Czy Łucji i Dymitrowi będzie dane być razem? Czy może życie szykuje im inny los? W przygotowaniu drugi tom powieści Jasna strona.

        Alessandra Torre
Drań z Hollywood       

Kolejny romans. Lubię takie klimaty, w jakich napisana jest książka ,,Drań z Hollywood", więc chętnie po nią sięgnę.

Premiera książki: 17.04.2019
Wydawnictwo: Kobiece










Opis:
Kamera, akcja, miłość!

Cole Masten jest jednym z najprzystojniejszych aktorów w Hollywood. Zainspirowany ciekawą historią małego południowego miasteczka w Georgii, postanawia nakręcić tam swój pierwszy film.

Summer Jenkins jako jedyna mieszkanka małej miejscowości nie cieszy się z przyjazdu gorącego gwiazdora. Wie, że tacy ludzie jak on oznaczają tylko kłopoty. Tego typu dranie i podrywacze kompletnie jej nie interesują.

Pociągający mężczyzna z pierwszych stron gazet i dziewczyna z małego miasta są kompletnymi przeciwieństwami. Wydarzy się jednak coś, czego oboje się nie spodziewają. Czy to możliwe, aby tak duże przeciwieństwa się przyciągały?


        Penelope Ward, Vi Keeland
Zbuntowany dziedzic       

Penelope Ward i Vi Keeland to autorki, z którymi już wcześniej się spotkałam i bardzo mnie zaskoczyły. Tym razem przedstawiają nam po raz kolejny nietypową historię miłosną. Ja jestem bardzo zaciekawiona.


Premiera książki: 24.04.2019
Wydawnictwo: Editio Red







Opis:
Piękne lato w Hampton wcale nie musi się dobrze skończyć. Niestety, Gia nie wiedziała, jakie skutki będzie miała jej uprzejmość wobec przyjaciółki. To właśnie tej nocy poznała wytatuowanego faceta z trzydniowym zarostem na twarzy. Miał cudowne, wysportowane ciało i nieprzyzwoicie intensywne spojrzenie. Rush nie pasował do wymuskanych gogusiów, którzy przychodzili do tego lokalu. Był twardzielem bez skrupułów, w dodatku cholernie bogatym. Do takich mężczyzn nie wolno się zbliżać, a już na pewno się w nich zakochiwać.

Gia jednak nie uciekła gdzie pieprz rośnie. Została w barze. Szybko zbliżyła się do Rusha i jeszcze szybciej się w nim zakochała. Odkryła, że jest wspaniałym mężczyzną skrywającym się za maską wrednego szefa. Jej uczucie stawało się coraz głębsze i mocniejsze. Straciła kontrolę nad tym związkiem, a przecież słyszała wyraźnie, że przystojny dziedzic wielkiej fortuny nie zamierza wiązać się z nią na dłużej. Miłość do takiego człowieka to nic innego, jak tylko kłopoty. Zwłaszcza że Gia mimowolnie zrobiła wiele, aby sprawy jeszcze bardziej się skomplikowały, a sytuacja stała się trudna do zniesienia...

Trzymasz w ręku pierwszy tom niesamowitej i pełnej humoru opowieści o uczuciu, które nigdy nie powinno się zdarzyć. To historia pełna namiętności i pożądania, ale mówi też o trudnych wyborach, o rozterkach i tęsknocie. Jak potoczą się losy Gii i Rusha? Przygotuj się na niespodzianki!

Nie wolno zakochiwać się w kimś takim jak on!



Mam nadzieję, że w moich zapowiedziach znajdziecie coś dla siebie. Jeśli nie, to mam dla Was dobrą wiadomość : Maj zapowiada się jeszcze ciekawiej ;)

Carme Chaparro - ,,Nie jestem potworem" (recenzja)

Carme Chaparro - ,,Nie jestem potworem" (recenzja)

Gdy ktoś, a w szczególności dziecko znika bez śladu, liczy się każda minuta. Czy uda się odnaleźć troje porwanych dzieci ? Zapraszam Was na recenzję debiutu Carme Chaparro, czyli ,,Nie jestem potworem".

Carme Chaparro


,,Nie jestem potworem"
Carme Chaparro


Cykl: Ana Arén (tom 1)
Wydawnictwo: MUZA
Data wydania: 31 stycznia 2019
Tłumaczenie: Agnieszka Rurarz

W centrum handlowym pod Madrytem znika czteroletni chłopiec. Jednym z pierwszych kanałów informacyjnych, który informuje o zaginięciu chłopca jest Kanał Jedenaście, w którym główną reporterką jest Ines Grau. Do sprawy zaginięcia zostaje przydzielona nadinspektor Ana Aren, która jest przyjaciółką Ines. Kobieta nadal nie może wybaczyć sobie tego, że dwa lata wcześniej nie udało się jej odnaleźć zaginionego w podobnych okolicznościach Nicolasa. Po kilku dniach w tym samym centrum handlowym znika trzecie dziecko, które okazuje się być synem Ines. Czy uda się odnaleźć zaginione dzieci ? Kto jest porywaczem ?

Carme Chaparro to popularna hiszpańska dziennikarka i prezenterka. Przez dwadzieścia lat redagowała serwisy informacyjne oraz programy autorskie dla lokalnych mediów. ,,Nie jestem potworem" jest jej debiutancką powieścią.

Ostatnie spotkanie z hiszpańskojęzyczną literaturą było nader udane. Po lekturze ,,Ciszy białego miasta" byłam pełna optymizmu względem książki ,,Nie jestem potworem" Carme Chaparro, która jest debiutancką powieścią tej autorki. Porwania, niedopowiedzenia, śledztwo i dwie kobiety - dziennikarka i nadinspektor, przyjaciółki, a zarazem kobiety, które są powiązane z sprawą, która poruszyła całą Hiszpanię. Ciekawy koncept, więc powieść zapowiadała się bardzo ciekawie. A jednak chyba czegoś zabrakło. Zabrakło tego dreszczyku emocji, który czytelnik powinien odczuwać czytając thrillery. Mimo wszystko muszę przyznać, że jak na debiut, powieść jest naprawdę bardzo dobra.

W powieści mamy dwie główne bohaterki - Anę Aren i Ines Grau. Pierwsza jest nadinspektor, pracuje w policji. Nadal nie może otrząsnąć się z pewnej traumy, którą przeżyła parę lat temu. Poza tym do teraz nie może sobie wybaczyć, że nie zdołała rozwikłać pewnej sprawy - sprawy porwania Nicolasa - czteroletniego chłopca, który zniknął dwa lata temu z centrum handlowego. Teraz, dwa lata później ponownie dochodzi do podobnej sytuacji, kolejny chłopiec zostaje porwany. Jako pierwsza, na wyłączność informuje o tym stacja, w której dziennikarką jest Ines Grau. Wkrótce i jej dziecko zniknie w niewyjaśnionych okolicznościach, w tym samym centrum handlowym. Obie będą próbowały za wszelką cenę rozwikłać zagadkę porwań w centrum handlowym.

Bohaterki są naprawdę dobrze rozpisane. Z jednej strony poznajemy Anę, która jest nadinspektor w madryckiej policji. To kobieta, która ma za sobą bardzo traumatyczne przeżycie i nadal obarcza się winą za pewne wydarzenie. Bardzo ją polubiłam, bo to właśnie jedna z tych bohaterek, o których lubię czytać w literaturze - nie zawsze jest nieomylna; stara się udowodnić, że kobieta również jest silna i to mi się w niej bardzo podoba. Po prostu jest ludzka. Z kolei Ines, która jest niejako bohaterką poboczną tej powieści, to kobieta przebiegła i zaradna, co właściwie nie dziwi, bo będąc dziennikarzem trzeba umieć wykorzystywać każdą okazję. Już od pierwszych stron tej powieści możemy się przekonać, że jest bardzo tajemnicza. I właśnie ta tajemniczość jest zarazem jej atutem, ale i też cechą, która sprawia, że wielu czytelników ją znienawidzi, jak było w moim przypadku. Poza tym w powieści autorka rozwija też wątki innych bohaterów pobocznych, który pracują w policji, albo są jakoś powiązani z Aną. Nie dziwi mnie ten zabieg, bo ,,Nie jestem potworem" ma stanowić wstęp do serii o Anie Aren, więc cieszę się, tym bardziej, że będzie można przeczytać kolejną część, w której poznamy dalsze losy zdolnej pani nadkomisarz.

Całą powieść czyta się spokojnie, nie miałam szybszego bicia serca, nie oczekiwałam w napięciu na dalsze wydarzenia. Statecznie. Za to sam finał, to po prostu mistrzostwo. Chyba nikt nie spodziewałby się takiego zakończenia czytając pierwsze strony tej powieści. Autorka zgrabnie uśpiła moją czujność, by na końcu zapewnić dużą dawkę emocji i zdziwienia. Ciekawym posunięciem było też prowadzenie powieści w dwóch narracjach. Gdy mamy fragmenty dotyczące Ines, narracja jest pierwszoosobowa, z kolei poczynania Any możemy śledzić poprzez narrację trzecioosobową. Na początku nie rozumiałam tego posunięcia, jednak z czasem, gdy doszłam już do finału, wszystko ułożyło się w logiczną całość. Autorka zastosowała też wiele innych ciekawych pomysłów, ale wszystko to blednie w porównaniu z brakiem emocji podczas czytania tej książki. W końcu thriller ma wywołać u nas poczucie niepewności, gęsią skórkę, a podczas czytania tej powieści nie czułam nic. Ot ciekawa historia, porwania, śledztwo, ale nie czułam ani przerażenia ani niepewności. Po prostu czytałam to tak jak jakąś inną mniej zajmującą powieść. Nie czułam tych emocji, jedynie finał sprawił, że coś drgnęło, ale przez całą książkę, po prostu tylko ją czytałam, nic więcej. I chociaż bohaterowie i pomysł na fabułę są ciekawe, to niestety poziom emocji podczas czytania tej powieści bardzo mnie rozczarował.

,,Nie jestem potworem" to powieść z ciekawym pomysłem na fabułę i bohaterami, ale niestety wszystkie jej zalety bledną wobec braku większych emocji podczas jej czytania. Muszę jednak przyznać, że jak na debiut powieść jest dobra, a sam finał naprawdę zaskakujący, ale jak dla mnie to trochę za mało. Mimo wszystko muszę pochwalić autorkę za to, że poruszyła bardzo ciekawy, a zarazem trudny temat opieki nad dziećmi w miejscach publicznych, a w szczególności w sklepach czy galeriach handlowych. Nieraz możemy zauważyć, że rodzice pochłonięci zakupami, rozmową przez telefon, czy załatwianiem innych spraw, nie zwracają uwagi na swoje pociechy. W takich miejscach nietrudno jest zgubić dziecko, a co gorsze może ono zostać porwane. Takie sytuacje często są spotykane. Ile razy słyszymy o poszukiwaniach dziecka, które ,,tylko na chwilę" oddaliło się od rodzica ? Jedna chwila nieuwagi może nas słono kosztować. Myślę, że mimo wszystko przeczytałabym dalsze losy Any Aren, do której zapałałam sympatią, więc będę czekała na dalsze tomy tego cyklu. Mam jednak nadzieję, że autorce uda się poprawić warsztat, a emocje podczas czytania kolejnej części będą wyczuwalne.
,,Lepiej milczeć, niż pozwolić, by jakiekolwiek słowo zostało nadinterpretowane."
Ocena :   ✰✰✰✰✰✰ (6/10)

Za możliwość przeczytania tej powieści dziękuję Wydawnictwu Muza.


Marta Radomska - ,,Tego kwiatu jest pół światu" (recenzja)

Marta Radomska - ,,Tego kwiatu jest pół światu" (recenzja)

Co wspólnego mają ze sobą kot, Maja i nieboszczyk znaleziony na jednej z posesji ? Zapraszam na recenzję nowej powieści Marty Radomskiej.


Maja Kostrzewska niedawno się rozwiodła z niewiernym mężem Olgierdem, przy okazji pogrążając go w sądzie. Teraz jest znowu singielką i próbuje od nowa znaleźć swoją drugą połowę. Niestety Majka ma jedną wadę - nie umie podrywać facetów. Wierzy jednak, że pewnego razu spotka faceta, z którym będzie mogła sobie ułożyć życie. Czy to opiekuńczy Robert stanie się jej bratnią duszą ? A może idealnym mężczyzną okaże się ktoś inny ?

Marta Radomska to z wykształcenia filolog polski, prywatnie serce oddała zwierzętom wszelakiej maści, szczególnie kotom. Jest autorką serii "Maraton do szczęścia" i powieści ,,Tego kwiatu jest pół światu".

Marta Radomska to autorka, której książki polecało mi wiele czytelniczek. Wcześniej nie miałam jednak okazji spotkać się z jej twórczością. Gdy więc w zapowiedziach na styczeń zobaczyłam przepiękną okładkę powieści ,,Tego kwiatu jet pół światu" postanowiłam zabrać się w końcu za powieść tej autorki i wybrałam zwariowaną historię Majki Kostrzewskiej. Przyznam, że moje pierwsze spotkanie z Martą Radomską było bardzo ciekawe, ale jednocześnie czułam się częściowo rozczarowana.

,,Tego kwiatu jest pół światu" to pierwsza część historii o zakręconej i zwariowanej na punkcie kotów właścicielce kwiaciarni Mai Kostrzewskiej. Kobieta niedawno się rozwiodła z niewiernym mężem Olgierdem i teraz znowu jest singielką, która próbuje znaleźć swoją drugą połowę. Niestety ma wrażenie, że większość mężczyzn, których spotyka nie jest dla niej. Gdy więc pewnego dnia pomaga jej Robert, z którym prawie codziennie mija się w drodze do pracy staje się to początkiem bliskiej relacji pomiędzy nimi. Ale Majka ma też jeszcze jeden wielki talent - pakowanie się w kłopoty. Odnajdując przypadkowo zwłoki byłego męża sprowadza na siebie lawinę zdarzeń i zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że każda osoba z jej otoczenia może być z tą sprawą powiązana.

Jestem przekonana, że niezdarną Majkę pokochają wszyscy czytelnicy. Jest sympatyczna, miła, ale prześladuje ją pech. Zdradza ją mąż i to do tego z jej pracownicą. A jakby tego było mało odnajduje przez przypadek jego zwłoki. Prawdziwe combo. Ale po burzliwym rozstaniu z mężem kobieta nie chce łatwo się poddawać i próbuje na nowo ułożyć sobie życie. Tyle tylko, że mężczyzn, którzy posiadaliby wszystkie cechy jakich szuka jest jak na lekarstwo. Jedynie Robert, którego mija codziennie w drodze do pracy wydaje się statecznym mężczyzną. Problem w tym, że Majka boi się do niego zagadać i nic tak naprawdę o nim nie wie. Ale na horyzoncie pojawi się także inny mężczyzna. Teraz to właśnie ona będzie musiała zdecydować, którego z nich wybierze.

Autorka połączyła powieść obyczajową z kryminałem. Czytając opis spodziewałam się jednak innej historii i dlatego przyznam, że jestem nieco rozczarowana. Mimo wszystko autorka bardzo zgrabnie połączyła te dwa gatunki, dodała szczyptę humoru i stworzyła niezdarną bohaterkę, skutkiem czego czytelnik otrzymuje całkiem ciekawą opowieść. Na początku nie mogłam się jednak wciągnąć w historię Mai. Początek jest enigmatyczny, ale gdy autorka zaczęła pisać o kotach i o tym, co działo się w domu Mai, to spasowałam i zaczęłam kartkować powieść do momentu, w którym te fragmenty się skończyły. Później takich fragmentów było coraz mniej, co niezmiernie mnie ucieszyło, bo nie wprowadzały one nic do fabuły. I to wcale nie tak, że to dlatego, że nie lubię kotów, bo wręcz przeciwnie - sama jestem kociarą, ale to już i dla mnie była mała przesada. Sam styl pisania autorki jest lekki, nie brakuje humoru. Narracja jest trzecioosobowa, a bohaterowie ciekawie rozbudowani. Co do samego wątku kryminalnego, to muszę przyznać, że autorka z powodzeniem mogłaby pisać kryminały. Najczęściej już na samym początku wiedziałam, albo podejrzewałam kto mógł być zabójcą, a w tej powieści autorka robi naprawdę kawał dobrej roboty. Nie tylko zgrabnie wyprowadza czytelnika w pole z jego podejrzeniami, to jeszcze i sam zabójca to osoba, którą chyba podejrzewałam najmniej z całego grona podejrzanych. Nie brakuje tutaj także ciekawych pobocznych wątków, między innymi przyjaciółki bohaterki i jej narzeczonego, czy jej brata - Michała. Poza tym autorka także postanowiła rozwinąć wątek z testamentem babci Mai, z którym związek ma pewien zagubiony kluczyk i to też ciekawie rozwinęła co również zasługuje na duży plus.


,,Tego kwiatu jest pół światu" okazało się ciekawą lekturą. Ciekawa główna bohaterka, której pech nie opuszcza i bohaterowie poboczni sprawiają, że powieść czyta się z humorem. Dodatkowo ciekawe rozwinięcie wątków, a w szczególności tego kryminalnego sprawia, że powieść czyta się z zaciekawieniem, a samo rozwiązanie zagadki z pewnością zaskoczy nie jednego czytającego kryminały. Sama nie wiem jednak dlaczego wydawnictwo postanowiło z tyłu książki zamieścić opis właściwie niepasujący do całej tej książki, bo wprowadza on w błąd wielu czytelników. Żałuję też, że Marta Radomska postanowiła wpleść w fabułę na początku właściwie niepotrzebne fragmenty z kotami. Mimo wszystko autorka humorem nadrabia bardzo wiele i sama jestem ciekawa, jak rozwiną się wydarzenia w drugim tomie tej powieści.
,,... dlaczego prawie wszystkie dobre postanowienia prędzej czy później biorą w łeb i zostaje z nich gorzkie rozczarowanie."


Ocena :   ✰✰✰✰✰✰ (6/10)


Książkę mogłam przeczytać dzięki serwisowi JakKupować.pl.
Kliknij w grafikę, by wejść na stronę serwisu i przeczytać wiele cennych porad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Mój Świat Literatury , Blogger
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...