Agnieszka Cegielska - ,,Naturalnie w kuchni" (recenzja)

Agnieszka Cegielska - ,,Naturalnie w kuchni" (recenzja)

Od wielu lat panuje moda na zdrowe odżywianie się. Jak zadbać o swoje zdrowie ? Zapraszam na moją recenzję książki ,,Naturalnie w kuchni".



,,Naturalnie w kuchni"
Agnieszka Cegielska


Wydawnictwo: Burda Książki
Data wydania: 13 listopada 2019
Zadbaj o swoje zdrowie. Naturalnie z Agnieszką Cegielską.
Żyjemy w zanieczyszczonym środowisku, które osłabia naszą odporność i sprzyja rozwojowi chorób cywilizacyjnych. Co możemy zrobić, żeby ograniczyć wpływ negatywnych czynników na nasz organizm? Odpowiedź jest prosta - powinniśmy spożywać jak najwięcej naturalnych składników.
Po bestsellerowych Naturalnie i Naturalnie 2 nadszedł czas na książkę z przepisami. Agnieszka Cegielska – propagatorka naturalnego stylu życia –przygotowała 60 przepisów na potrawy, które wzmocnią Twój organizm i będą miały zbawienny wpływ na Twoje zdrowie. A ponadto dopieszczą Twoje kubki smakowe. Naturalnie, zdrowo i smacznie. Czegóż więcej można chcieć?
(opis wydawcy)

Agnieszka Cegielska to absolwentka dziennikarstwa i studiów podyplomowych z dziedziny zdrowia i zdrowego stylu życia. Konsultantka medycyny ajurwedyjskiej. od kilku lat związana z telewizją TVN, gdzie w programie Dzień Dobry TVN prowadzi cykl Naturalnie.

Naturalne, zdrowe odżywianie się już od wielu lat ma swoich wielbicieli. Wiele osób zachwyca się naturalnymi daniami i wykorzystywaniem w kuchni naturalnych przypraw, które wspomagają nasze zdrowie. Jak pisze sama autorka tej książki, pożywienie to paliwo dla naszych organizmów. Sama również lubię zdrowe produkty. świadomość Polaków pod tym względem również wzrasta. Teraz na zakupach baczniej przyglądamy się składowi wybieranych produktów i staramy się, by było w nich jak najmniej konserwantów. Agnieszka Cegielska postanowiła podzielić się swoimi przepisami na naturalne dania, które będą zdrowe. A na dodatek przy każdym przepisie mamy opis jakiegoś jednego konkretnego produktu, który został wykorzystany w przepisie.

Podoba mi się sama idea, by książka była wydrukowana na papierze wyprodukowanym z celulozy pozyskiwanej z lasów zarządzanych zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju i spełniającym wymagania znaku ekologicznego Nordycki Łabędź. To zdecydowanie na plus, bo w końcu sama książka propaguje ideę ochrony planety. okładka książki jest twarda, więc idealnie nadaje się do kuchni.







Niestety, na tym plusy tej publikacji się kończą. Warto pamiętać o tym, że w końcu mamy do czynienia jakby nie było z książką kulinarną. Tak więc oczekiwałam, że znajdę tam konkretne przepisy, konkretną ilość składników, którą muszę kupić, by przygotować danie. A tutaj ? Po prostu brak jest dokładnej gramatury, czego w takiej książce nie powinno tym bardziej zabraknąć. Nie wiem, jak mogło dojść do tak rażącego błędu. Czyli by przygotować jakieś danie, mam o tak ,,na oko" dorzucać składniki. Oczywiście wiadomo, że w niektórych przepisach gramatura jest zbędna, ale takich dań jest naprawdę niewiele. Mimo wszystko, nawet dla samej orientacji to jest po prostu nie do pomyślenia, by czegoś tak podstawowego zabrakło.

Również same wrażenia estetyczne nie są zbyt dobre. Owszem, mi to nie przeszkadzało, bo wiem, że papier wykorzystany do wydruku tej publikacji był wyprodukowany w zgodzie z naturą, ale niestety Ci, którzy płacąc, wymagają też tzw. ,,śliskiego, błyszczącego" papieru będą zawiedzeni. Zdjęcia na tym, wykorzystanym w tej publikacji wyglądają tak, jakbym sama znalazła jakiś przepis w internecie i wydrukowała go na domowej drukarce. Kolory nie są żywe. Są przygaszone. Na dodatek same zdjęcia potraw, które zostały tutaj zamieszczone również według mnie nie za bardzo pasują do tej pozycji. Przeglądając ją czułam się tak, jakbym dostała książkę jakiejś amatorki, która nie zna się na fotografii i robi amatorskie zdjęcia bez ładu i składu. Oczywiście znajdziemy tutaj też zdjęcia, które są idealnie skomponowane, cała potrawa wygląda na nich bardzo ładnie i apetycznie, ale takich jest niewiele. Nie wspomnę też o tym, że miejscami w książce znajdziemy zdjęcia potraw, które są ucięte, a na pierwszym planie widzimy autorkę, np. trzymającą talerz, na którym znajduje się potrawa.

Jednak co do samych przepisów, gdyby nie to, że nie ma podanej dokładnej gramatury, tak naprawdę nie miałabym do nich zarzutu. Większość jest prosta, wystarczy zaopatrzyć się w parę przypraw. Na dodatek podobały mi się te opisy naturalnych przypraw, warzyw, owoców, które są prozdrowotne.Same dopiski autorki również, są bardzo ciekawe i wiele się można z nich dowiedzieć. Szkoda, że ta warstwa estetyczna i brak gramatury przysłania samą treść książki.

,,Naturalnie w kuchni" to publikacja, która zawiera w sobie bardzo wiele ciekawych przepisów. Niestety brak w nich gramatury, co jest według mnie rażącym błędem. Również Ci, którzy są estetykami raczej się na niej zawiodą, bo zdjęcia dają wrażenie wyblakłych, a niektóre zdjęcia nie są zbyt estetyczne. Mimo wszystko trudno jest, pomimo ciekawego przepisu przygotować danie, kiedy nie wiemy, jaką ilość składników dokładnie odmierzyć. A szkoda, bo to mogła być naprawdę dobra książka kucharska i poradnik dotyczący zdrowego odżywiania w jednym. Szkoda, bo jest tylko interesującym poradnikiem.

Ocena :   ✰✰✰✰ (4/10)

Za możliwość zapoznania się z tą publikacją dziękuję Wydawnictwu Burda Książki.

Susan Anne Mason - ,,Najlepsze chęci" (recenzja)

Susan Anne Mason - ,,Najlepsze chęci" (recenzja)

Czy można uciec przed miłością ? Zapraszam Was na recenzję powieści ,,Najlepsze chęci".



,,Najlepsze chęci"
Susan Anne Mason


Cykl: Kanadyjskie wyprawy (tom 1)
Wydawnictwo: Dreams
Data wydania: 12 września 2019
Tłumaczenie: Elżbieta Zawadowska
1919 r. Grace wyrusza do Kanady by odwiedzić swoją siostrę. Na miejscu okazuje się, że jej siostra zmarła, a siostrzeniec trafił w ręce rodziny jej szwagra. Dziewczyna postanawia sprawdzić, czy chłopczyk jest w dobrych rękach i zatrudnia się jako niania chłopca. Gdy poznaje jego prawnego opiekuna wszystko zaczyna się zmieniać. Czy Grace sobie poradzi ? Jakie będą jej dalsze losy ?

Susan Anne Mason opisuje swój styl literacki jako romanse okraszone wiarą. Mieszka pod Toronto, w stanie Ontario, razem z mężem, dwójką dzieci i dwoma kotami.

Proza Susan Anne Mason jest mi kompletnie nieznana. Gdy sięgałam po pierwszą część serii Kanadyjskie wyprawy, nie spodziewałam się mówiąc szczerze jakichś fajerwerków. Po prostu liczyłam na to, że dostanę w miarę dobrą powieść obyczajowo-historyczną. A jednak życie pokazuje, że nie raz można się bardzo pozytywnie zaskoczyć. Tak było też w przypadku tej powieści. Wydaje się, że prosta historia, niby nieskomplikowani bohaterowie i historyczna otoczka, to właściwie nic odkrywczego, a jednak czytało mi się tę powieść po prostu niesamowicie. I po jej zakończeniu od razu mówię, że chcę więcej ...

Grace postanawia pojechać w odwiedziny do swojej siostry, która mieszka w Kanadzie. Gdy dociera na miejsce dowiaduje się, że jej siostra umarła, a jej siostrzeniec został oddany w opiekę rodzinie szwagra, która odtrąciła go z powodu popełnionego przez niego mezaliansu. By sprawdzić, czy nowi opiekunowie dobrze opiekują się dzieckiem, Grace postanawia zatrudnić się jako niania chłopca. Jednak gdy poznaje nowego prawnego opiekuna chłopca, wszystko się zmienia.

Cała fabuła powieści nie jest zbytnio skomplikowana. Mamy biedną Angielkę - Grace - która postanawia spełnić wolę swojej schorowanej matki i jedzie w odwiedziny do swojej siostry, by namówić ją do powrotu do ojczyzny. To odważna, mądra dziewczyna, która obwinia się za pewne zdarzenie w przeszłości. Jest honorowa, nieśmiała, stara się pomagać innym jak najlepiej umie. A przede wszystkim nikomu nie zazdrości. Po prostu jest taką dobrą duszą. Jednak z drugiej strony, nie jest do końca kryształowa. Gdy przyjrzymy się jej kłamstwom, zachowaniu w finale powieści możemy śmiało powiedzieć, że to dziewczyna, którą, jak mówi tytuł kierują ,,najlepsze chęci".Natomiast Andrew to brat szwagra Grace. Stara się podporządkować rodzinie i zasłużyć na uwagę ojca. Po tym, jak jego brat popełnił mezalians, to na jego barkach ma teraz leżeć rodzinna sieć hoteli. Andrew stara się wykonywać polecenia ojca, pokazać, że jest najlepszy. Dlatego tez postanawia ożenić się z dziewczyną z jego sfery, która była wcześniej narzeczoną jego brata. Nie kocha jej, ale to, by jego ojciec był z niego dumny jest dla niego tak ważne, że zdolny jest do tego, by porzucić własne szczęście. Andrew to z jednej strony mężczyzna, który jest czuły, wycofany, ale z drugiej gdy chce osiągnąć jakiś cel, jest zdolny poświęcić się tej idei w całości. Na dodatek mamy też tutaj sympatyczną siostrę Andrew, której wątek został rozwinięty, a także ojca i matkę Andrew, którzy mają swoje wątki, ale są mimo wszystko wycofani, na dalszym planie.

Mason pisze bardzo lekko. Książka napisana jest w narracji trzecioosobowej. Bardzo dobrze mi się ją czytało, bo opisy nie są nużące, a cała powieść jest bardzo dobrze rozłożona. Na dodatek autorka umieściła w niej wiele wątków, a wszystkie angażują czytelnika i dopełniają powieść. Tło historyczne również zasługuje na uwagę. Z jednej strony są to czasy po I wojnie światowej, ale Mason bardzo dobrze ukazuje, jak żyło się w tamtym okresie, chociaż nie brakuje tu też literackiej fikcji. Społeczeństwo, zachowanie ludzi, konwenanse to tylko jedne z nielicznych tematów, jakie zostały podjęte w historii Grace i Andrew. Poza tym bardzo podobało mi się poruszenie tematu spełniania oczekiwań rodziców przez dzieci, czasem kosztem własnego szczęścia. Zarówno Grace, jak i Andrew nie byli doceniani przez swoich rodziców. To pokazuje do czego mogą doprowadzić wygórowane oczekiwania rodziców. Chociaż sama fabuła tej powieści wydaje się nieskomplikowana, to tak naprawdę jest w niej wiele zwrotów akcji, nie brakuje też momentów zabawnych, ale i skłaniających do myślenia, co jest bardzo trudne do uzyskania. Dlatego też cieszę się, że Mason to się udało.

,,Najlepsze chęci" to powieść historyczna, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. oczekiwałam historii, która pozwoli mi się odprężyć, odpocząć, a tymczasem dostałam do tego jeszcze interesujących bohaterów, przyjemną w odbiorze narrację i przede wszystkim historię, która, choć wydaje się prosta bardzo mi się spodobała. Jeśli chcecie przeczytać powieść, która pozwoli Wam się odprężyć, a zarazem będzie niosła za sobą jakiś przekaz, to pierwsza część serii Kanadyjskie wyprawy idealnie się do tego nada. Ja z pewnością będę czekała na kolejne powieści tej autorki, a Was zapraszam do zapoznania się z historią Grace i Andrew - bo naprawdę warto !

Ocena :   ✰✰✰✰✰✰✰✰ (8/10)

Za możliwość przeczytania tej powieści dziękuję Wydawnictwu Dreams.
Wywiad z Vi Keeland

Wywiad z Vi Keeland

Dzisiaj 6 grudnia, czyli Mikołajki ! A ja z tej okazji mam dla Was wywiad z Vi Keeland, czyli autorką powieści ,,Kusząca pomyłka". Jesteście ciekawi ? W takim razie nie przedłużam i zapraszam Was do jego przeczytania.





Skąd pomysł na napisanie powieści  ,,Kusząca pomyłka" ?

,,Kusząca pomyłka" to powieść, do której napisania zainspirowała mnie jedna scena - młody Caine West sprawia kłopoty i jego matka zmusza go do poświęcenia swojego czasu i sprzątania w miejscowym kościele. Jednak zamiast sprzątać, nastoletni Caine ukrywa się w konfesjonale i niewinna młoda dziewczyna przechodzi na drugą stronę do konfesjonału, zaczyna mu się spowiadać, zakłada, że jest on księdzem. On [Caine] zaprzyjaźnia się z nią i to właśnie ta scena stała się inspiracją do napisania tej powieści.


Jaka jest najciekawsza rzecz, jaką odkryłaś podczas pisania swoich książek ?

Najciekawszą rzeczą, jaką odkryłam podczas pisania moich książek jest to, że wyobraźnia zaczyna żyć własnym życiem. Pomysły wydają się przychodzić znikąd ... Konkretne dialogi, emocje bohaterów ... wydają się pochodzić gdzieś z zewnątrz, spoza mnie. To bardzo ciekawy proces, który nie zawsze jest łatwy do zrozumienia.



Przed jakimi wyzwaniami stanęłaś pisząc powieść ,,Kusząca pomyłka" ?

Najtrudniejszą częścią pisania ,,Kuszącej pomyłki" było napisanie przeszłości i przedstawienie historii, która będzie czytana w naprzemiennym porządku chronologicznym. Często trudno jest ukryć, jak wiele historii jest ze sobą połączonych i dać odpowiednią ilość wskazówek czytelnikom.



,,Kusząca pomyłka" to historia profesora i jego asystentki. Dlaczego postanowiłaś napisać historię, która rozgrywa się na uniwersytecie ?

Kocham z natury temat tabu dotyczący profesorów i ich asystentów lub studentów !



Z wykształcenia jesteś prawnikiem. Czy kiedyś chciałabyś napisać książkę z innego gatunku literackiego, na przykład kryminał ?

Naprawdę chciałabym to zrobić ! I zdecydowanie znajduje się to na mojej liście przyszłych celów [rzeczy do zrobienia].



Tworzysz zgrany pisarski duet ze swoją przyjaciółką Penelope Ward. Skąd pomysł na waszą współpracę i wspólne pisanie romansów ?

Poznałyśmy się poprzez świat książek i zostałyśmy dobrymi przyjaciółkami. Pewnego dnia Penelope wysłała mi próbną okładkę i powiedziała "Musimy napisać tę książkę". Myślałyśmy nad tym, czy byłoby ciekawe połączenie naszych stylów i pomysłów na historie, więc wykonałyśmy strzał. Okazało się to najfajniejszą zabawą, jaką kiedykolwiek miałam podczas pisania książek, a my nigdy nie obejrzałyśmy się w tył.



Która z Twoich książek była dla Ciebie najłatwiejsza do napisania, a jaka najtrudniejsza ?

Najłatwiejszą był ,,Egomaniac". Najtrudniejszą do napisania była najprawdopodobniej powieść ,,All Grown Up", ponieważ była napisana w innym (niż mój normalny) stylu.



Jakie książki lubisz czytać ? Wolisz czytać romanse czy thrillery ?

W większości czytam romanse, ale uwielbiam czytać też thrillery prawnicze, biografie interesujących ludzi. Chociaż plan pisania skrócił ilość mojego czasu wolnego czytam w te dni i tęsknię za długim czytaniem.



Jakie problemy/tematy chciałabyś poruszyć w swoich kolejnych powieściach ?

Bardzo chciałabym napisać o drugiej szansie, niedługo ukaże się książka o wrogich kochankach.




Jakie książki, albo jacy autorzy wpłynęli na ciebie i Twoją twórczość ?

Myślę,m że EL James wywarła na mnie duży wpływ, ale niekoniecznie związany z pisaniem książek, ale bardziej z tym, jak postępować jako autor. Ona jest wciąż dostępna, lojalna wobec swoich czytelników i przyjaciół i nigdy nie zapomina skąd pochodzi. Uważam ją za inspirującą.




Dziękuję autorce Vi Keeland za udzielenie odpowiedzi, a także Wydawnictwu Kobiecemu za umożliwienie przeprowadzenia wywiadu z autorką.




A Wy czytaliście jakąś powieść Vi Keeland ? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii o jej twórczości.
Ilona Gołębiewska - ,,Pozwól mi kochać" (recenzja)

Ilona Gołębiewska - ,,Pozwól mi kochać" (recenzja)

Czy historia kolejnej kobiety z rodu Horczyńskich mi się spodobała ? Zapraszam Was na recenzję powieści ,,Pozwól mi kochać".



,,Pozwól mi kochać"
Ilona Gołębiewska


Cykl: Dwór na Lipowym Wzgórzu (tom 2)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Muza
Data wydania: 16 października 2019
Sabina Horczyńska to szanowana profesor chemii na jednym z uniwersytetów. Gdy padają pod jej adresem oskarżenia o łapówkarstwo i oszustwo cały jej świat się zawala. Kobieta przechodzi załamanie nerwowe. Za namową swojej córki postanawia pojechać do Lipowczan, gdzie znajduje się rodzinny dworek należący do jej matki. Tam będzie musiała zmierzyć się z piętrzącymi się rodzinnymi tajemnicami. Czy uda jej się odkryć, kto jest jej ojcem ? Czy zostanie uniewinniona przez sąd i wróci do swojego poprzedniego życia ?

Ilona Gołębiewska to urodzona w 1987 roku polska pisarka. Na co dzień pracuje ze studentami, prowadzi zajęcia terapeutyczne dla dzieci i młodzieży, a także skutecznie szkoli dorosłych i seniorów. Jej doświadczenie zawodowe i spotkania są inspiracją do pisania powieści.

I znowu przyszedł czas powrotu do dworu na Lipowym Wzgórzu. Piękne, urokliwe Podlasie i córka Anieli Horczyńskiej, czyli Sabina, którą mogliśmy już poznać w poprzedniej części serii. Odkąd przeczytałam powieść ,,Podaruj mi jutro" z niecierpliwością czekałam na kolejną część. Ilona Gołębiewska pozytywnie mnie zaskoczyła i ujęła swoim ciepłem, które przekazuje poprzez pisane przez nią powieści. Kolejna piękna okładka, kolejna historia z zabytkowym dworkiem na Podlasiu i kolejna skomplikowana bohaterka, która należy do rodu Horczyńskich. Cóż, po raz kolejny przepadłam ...

Sabina Horczyńska to kobieta, która ciężko pracowała na to, by osiągnąć sukces. Została jednym z najmłodszych profesorów na uczelni i jest poważana w środowisku akademickim. Jednak z dnia na dzień jej życie diametralnie się zmienia po tym, jak zostaje oskarżona o oszustwo i przyjęcie łapówki, a prokurator stawia jej zarzuty. Horczyńska załamuje się. Córka namawia ją na wyjazd do rodzinnego dworku. Sabina postanawia przezwyciężyć swoje lęki i przyjmuje zaproszenie swojej matki. Nie spodziewa się, że pobyt w Dworze na Lipowym Wzgórzu całkowicie zmieni jej życie.

W poprzedniej części mogliśmy poznać historię seniorki rodu Horczyńskich, czyli Anieli, od której zaczęła się nasza przygoda z całą serią. Zgodnie z obietnicami autorka w drugiej części przedstawiła nam historię Sabiny, czyli jedynej córki Anieli. Sabina wydawała się bardzo niepokorna, zła na świat, a w szczególności na matkę i podjęte przez nią decyzje. Miała do niej żal o to, że nigdy nie dowiedziała się, kto jest jej ojcem, a także żywiła do niej urazę o to, że postanowiła zostawić dwór i go odremontować, zamiast go sprzedać. Sprawa rodzinnego dworku przypominała jej o dziadku. Jednak po tym, jak jej życie zmienia się za sprawą oskarżeń o łapówkarstwo i oszustwo Sabina całkowicie się załamuje. Nie jest już stateczną panią profesor na jednym z uniwersytetów, która wie co ma robić. Jej życie zaczyna się przewartościowywać. Załamania nerwowe i depresja sprawiają, że Sabina staje się wrakiem człowieka. Na początku byłam do tej bohaterki nieco uprzedzona za sprawą związanych z nią wstawek w poprzedniej części, które nie przedstawiały jej w dobrym świetle. Jednak druga część, w której dokładnie ją poznajemy nieco wyprostowała jej sytuację. Okazuje się, że ta nieczuła, zapatrzona w siebie Sabina tak naprawdę ma uczucia i również, chociaż wydaje się silną kobietą potrzebuje wsparcia. Bardzo podobało mi się ukazanie od tej strony tej bohaterki. Dzięki temu miałam wrażenie, że Sabina jest bardziej ludzka, mogłam jej współczuć, kibicować. Poza tym w Lipowczanach pojawiają się także nowi bohaterowie drugoplanowi, między innymi tajemniczy Znachor i Leszek. Oni także namieszają w poukładanym życiu Sabiny. Przez większą część książki są to postaci bardzo tajemnicze, więc to dodatkowa gratka dla czytelników. Nie zabrakło też stałych mieszkańców dworu, czyli Basi, Julii, Emila, Zuzi, a w drugiej części możemy śledzić ich dalsze losy.

Proza Gołębiewskiej jest bardzo lekka. Cała powieść jest prowadzona w narracji trzecioosobowej. Po raz kolejny autorka urzekła mnie historią przestawioną w powieści. Tym razem byłam nieco mniej podekscytowana, nie ukrywam, że historia Sabiny porwała mnie w nieco mniejszym stopniu, ale muszę przyznać, że mimo wszystko najbardziej czekam na części, które mają opowiadać niejako o najmłodszych członkiniach rodu, czyli Klarze i Liliannie. Mimo wszystko historia Sabiny, podobnie jak jej matki jest wielowątkowa. Autorka stara się nam przedstawić Sabinę z każdej strony. Śledzimy jej batalię w sądzie, sytuację emocjonalną i miłosną. Poza tym bardzo podobało mi się to, że Gołębiewska postanowiła poruszyć w swojej powieści ziołolecznictwo. Dary natury są przez wielu ludzi niedoceniane, a mnie naprawdę zaciekawiły fragmenty dotyczące ziół, wyrabiania z nich maści. Było też niestety parę słabszych punktów w tej powieści. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że jest to powieść obyczajowa, ale to, kto jest ojcem Sabiny przewidziałam właściwie już na samym początku tej historii. Nie ukrywam, że całkiem zgrabnie został poprowadzony wątek Leszka, który w pewnym momencie mnie zaskoczył i na pewno jest jednym z dużych plusów tej powieści.

,,Pozwól mi kochać" to kolejna książka Ilony Gołębiewskiej, która miło mnie zaskoczyła. Autorka doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak pisać dla kobiet. Historia Sabiny jest ciepła i interesująca, a przede wszystkim podejmuje także trudne życiowe problemy, jak depresja. Współczujemy i kibicujemy głównej bohaterce, co na pewno jest dużym plusem. A dla tych, którzy chcieliby się zapoznać z historią Sabiny, ale nie przeczytali poprzedniej części mam dobrą wiadomość: autorka wyjaśnia i dopowiada wiele kwestii, więc nie powinniście się pogubić w fabule. Ja z niecierpliwością będę czekała na kolejne tomy tej sagi.

,, (..) życie jest po to, by go doświadczać."

Ocena :   ✰✰✰✰✰✰✰ (7/10)



Za możliwość przeczytania tej powieści dziękuję Wydawnictwu Muza.
5 książek, na które czekam w grudniu

5 książek, na które czekam w grudniu

Grudzień to świąteczny miesiąc. Zastanawiamy się, co podarować naszym najbliższym pod choinkę. Poza tym możemy się zagłębić pod kocykiem i czytać powieści troszkę dłużej. A tymczasem postanowiłam sprawdzić, co wydawnictwa przygotowały dla nas w grudniu.


       Melissa Darwood
(Nie)zdobyta       


Bardzo, ale to bardzo podoba mi się okładka tej książki. Ale oczywiście książek nie ocenia się po okładce, dlatego sama będę chciała sprawdzić, czy historia dziennikarki i ekscentrycznego JJ mi się spodoba.

Premiera książki: 11.12.2019
Wydawnictwo: Wydawnictwo NieZwykłe






Opis:
Julka ma trzydzieści dwa lata i słabo płatną pracę dziennikarki w czasopiśmie dla kobiet. Kiedy redaktorka naczelna sugeruje, by napisała artykuł na chwytliwy temat (z przystojnym szejkiem, celebrytą, milionerem lub alpinistą w roli główniej) Julka zaczyna zbierać materiały na temat polskich himalaistów. Niebawem natrafia na informację o ekscentrycznym Jeremim Jansonie (zwanym JJ), który wydaje się być idealnym tematem na artykuł. Planuje on bowiem jako pierwszy człowiek w historii zdobyć zimą szczyt K2, i to solo, co jest istnym szaleństwem.
Wydawnictwo podchwytuje temat i proponuje dziennikarce duży budżet na napisanie reportażu. Jest jednak jeden warunek – Julka musi wziąć udział w wyprawie organizowanej przez JJ-a i dojść do bazy pod K2. Ona – która nie ma pojęcia o alpinizmie, nie znosi zimna i jest w słabej kondycji fizycznej. Jednak największy problem tkwi w tym, że Janson jest outsiderem i wcale nie chce zostać bohaterem książki. Czy uda jej się przekonać nieustępliwego himalaistę do wspólnej wyprawy? To wyzwanie okaże się ciężką próbą sił, i to nie tylko fizycznych. Julka nie zdaje sobie sprawy, że najtrudniej jednak będzie opanować silne przyciąganie, które narasta między nią a intrygującym Jansonem.


        Leisa Rayven
Profesor Feelgood      


A przed samymi świętami swoją premierę będzie miała kolejny tom serii Masters of Love. Leisa Rayven to autorka, którą wprost uwielbiam, dlatego z chęcią sięgnę po kolejną część jej nowej serii.



Premiera książki: 18.12.2019
Wydawnictwo: Wydawnictwo NieZwykłe





Opis:
Drugi tom seksownej serii "Masters of Love".

Co ma zrobić kobieta, gdy mężczyzna z nieskończoną liczbą wad, wydaje jej się idealny?
Ambitna redaktorka Asha Tate jest beznadziejną romantyczką. Wierzy w wielką, nieskończoną miłość. Jasne, seks jest w porządku, ale Asha nigdy nie była kimś, dla kogo liczy się tylko sfera fizyczna. Aż do teraz. Gdy Asha widzi na Instagramie gorący profil kogoś, kto określa siebie mianem Profesor Feelgood, po raz pierwszy czuje coś, co można określić tylko jednym słowem – żądza. Nie wzdycha jednak wyłącznie do zdjęć profesorka i jego niesamowitego ciała, bo jakby tego było mało, ten facet pisze wiersze o utraconej miłości, a one cóż... przemawiają do jej duszy.
Wydawnictwo, w którym kobieta pracuje, ma kłopoty i desperacko potrzebuje bestsellera, a Asha wie, że miliony lojalnych obserwatorów profilu, które potencjalnie kupiłyby książkę profesora, mogłyby uratować jej szefa. Jednak tuż po podpisaniu umowy do Ashy dociera, jak wielki popełniła błąd. W prawdziwym życiu mężczyzna jest zupełnie inny niż osoba, którą wykreował na profilu. Okazuje się, że jest arogancki i irytujący, a jego niesamowita zdolność doprowadzania jej do szału zmienia wymarzony projekt w koszmar. Asha powtarza sobie, że nie chce mieć nic wspólnego z profesorem. Wmawia sobie, że wcale go nie chce i nie potrzebuje. Przekonuje samą siebie, że nic do niego nie czuje. Ale powtarzanie w kółko kłamstw nie sprawi, że staną się prawdą.


        Bohdan Dyakowski
Z naszej przyrody      

Lubię od czasu do czasu przeczytać także książki należące do literatury popularnonaukowej. Myślę, że ta napisana przez Dyakowskiego może być idealnym prezentem dla kogoś, kto lubi tematy przyrodnicze. Jest to już kolejne wydanie, pierwsze powstało na początku dwudziestego wieku.

Premiera książki: 3.12.2019
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka




Opis:
To jedno z dwóch klasycznych, obok "Naszego lasu", dzieł najwybitniejszego polskiego popularyzatora wiedzy o przyrodzie. Znajdują się w nim opisy wszystkich najważniejszych roślin i zwierząt występujących na terenie naszego kraju. Autor nie ukazuje ich jednak w suchymporządku systematycznym, przedstawia całokształt życia lasu, pola, łąki, stawu - od obudzenia się ze spoczynku zimowego na wiosnę do stopniowego zamierania w jesieni. Bohdan Dyakowski był zarówno przyrodnikiem, pedagogiem i literatem. Zdradza czytelnikowi nie tylko tajemnice biologiczne, ale swoje opisy wzbogaca licznymi cytatami z literatury przysłowiami. Uczy umiejętnego podpatrywania świata, rozumienia procesów i mechanizmów, które nim rządzą. Jego opowieść, bogato ilustrowana, nie jest sucha i bezosobowa. Przyroda poznawana nie w warunkach laboratoryjnych i w wykładowej sali, ale w czasie wędrówki i spaceru jest bliska i fascynująca. W tej książce wszystko ze sobą rozmawia, współgra, współżyje. Autor ucząc poznawać otaczający świat, uzupełnia narrację przysłowiami, cytatami z wierszy Mickiewicza, Krasickiego, Pola, Konopnickiej i wielu innych twórców, którzy, od wieków obserwowali świat, zachwycali się nim i swój zachwyt najpiękniej wyrazili.
Obecne wydanie obok grafik obiektów, które towarzyszyły książce Dyakowskiego od jej pierwszego wydania z początków dwudziestego wieku, zostało wzbogacone o współczesne kolorowe zdjęcia.


        Anthony McCarten
Dwóch papieży      

,,Dwóch papieży" to film nakręcony dla platformy Netflix, który swoją premierę będzie miał 20 grudnia. Tymczasem ponad tydzień wcześniej w swoich rękach będziemy mogli mieć powieść na podstawie której wyżej wymieniony film powstał. Ja jestem bardzo ciekawa, bo zamierzam obejrzeć film, a warto wcześniej poznać literacki pierwowzór.

Premiera książki: 11.12.2019
Wydawnictwo: Marginesy




Opis:
Na podstawie książki laureata Oscara powstał film w reżyserii Fernanda Meirellesa ("Miasto Boga", "Wierny ogrodnik", "Miasto ślepców") z Anthonym Hopkinsem i Jonathanem Price'em w rolach głównych – wkrótce w Netfliksie.
11 lutego 2013 roku po raz pierwszy od sześciuset lat została złamana tradycja: papież Benedykt XVI, konserwatywny obrońca doktryn Kościoła, obwieścił światu swoją rezygnację ze stanowiska.
Wkrótce za zamkniętymi drzwiami Kaplicy Sykstyńskiej zgromadzili się kardynałowie, by wybrać nowego przywódcę dla ponad miliarda wiernych. Dwa dni później nowym papieżem został charyzmatyczny Argentyńczyk, Jorge Bergoglio, znany odtąd jako Franciszek.
Sześćset lat temu Celestyn V postanowił z własnej woli ustąpić ze stanowiska, chciał powrócić do pustelniczego życia. Dlaczego jednak Benedykt XVI, najbardziej konserwatywny papież we współczesnym Kościele, podjął tak szokującą decyzję? I dlaczego ów strażnik wiary i obrońca doktryny w ogóle rozważał ten krok – wiedział, że jego miejsce na tronie Piotrowym najprawdopodobniej zajmie postępowy Jorge Bergoglio, którego charakter i poglądy były mu całkowicie obce?
"Dwóch papieży" to bezkompromisowa, poruszająca i zabawna opowieść o dwóch diametralnie różnych mężczyznach, których losy splatają się i mają na siebie ogromny wpływ.


        Kaja Kujawska
Nowy dom       

Powieść z historią w tle, nowym początkiem ? Ja bardzo lubię takie historie. Jestem bardzo ciekawa tej książki i wierzę, że się nie zawiodę.

Premiera książki: 13.12.2019
Wydawnictwo: Novae Res



Opis:
Dorastanie w okupowanej Warszawie skutecznie zahartowało Teresę, która walczyła wówczas w szeregach AK. Z dawnych czasów pozostały jej dwie rzeczy: przekonanie, że życie jest najcenniejszym, co zostało nam dane, oraz wspomnienie pierwszej, płomiennej miłości do poznanego podczas wojennej zawieruchy Tadeusza. Dziś Teresa jest odważną, pewną siebie kobietą, która pragnie wspierać wnuczkę, Alinę, w rozpoczęciu nowego etapu w życiu. Dziewczyna właśnie opuściła rodzinne miasteczko, by uwolnić się od nieudanego związku i nudnej pracy, ale nie będzie to proste – tym bardziej, że wkrótce na jej drodze stanie kilku mężczyzn, którzy namieszają jej w głowie... Czy na obie kobiety czeka szczęśliwe zakończenie?


A Wy czekacie na jakąś powieść w grudniu ? A może nadrabiacie zaległości z poprzednich miesięcy ?
Maja Damięcka - ,,Świąteczna gorączka" (recenzja przedpremierowa)

Maja Damięcka - ,,Świąteczna gorączka" (recenzja przedpremierowa)

Święta to czas, który wielu kojarzy się z rodzinną atmosferą, wigilijnym stołem, pasterką. Jednak co się stanie, gdy niepoprawny podrywacz, który nienawidzi świąt trafi na kobietę, która mu się opiera ? Zapraszam na recenzję powieści Mai Damięckiej.



,,Świąteczna gorączka"
Maja Damięcka


Wydawnictwo: Wydawnictwo NieZwykłe
Data wydania: 27 listopada 2019
Święta to czas, który kojarzy się z wigilijnym stołem, jednak nie dla Mikołaja. Mężczyzna nienawidzi świąt i zazwyczaj spędza ten okres bawiąc się w najlepsze razem z nową, długonogą blondyną u boku. Gdy na pewnym przyjęciu spotyka Sarę, która jest seksowną panią doktor, Mikołaj postanawia, że musi ją zdobyć. Czy uda mu się to ?

Maja Damięcka to polska autorka kilku powieści, która próbuje sił w nowym gatunku.

Podrywacz i seksowna pani doktor, która odporna jest na jego urok. Motyw hate-love przewinął się już przez romanse, filmy, seriale naprawdę wiele razy. Maja Damięcka również spróbowała swoich sił i postanowiła napisać powieść z tym motywem, ale osadzoną w okresie bożonarodzeniowym. W końcu kiedy, jak nie w okresie świątecznym do bohatera powieści, tak idealnie pasuje imię Mikołaj ? Przyznam, że do tej książki podchodziłam raczej ze sceptycyzmem. Nie przepadam za okładkami z ,,gołymi klatami", ale opis powieści skusił mnie na tyle, że postanowiłam mimo wszystko po nią sięgnąć. I muszę przyznać, że była to dobra decyzja. Przy ,,Świątecznej gorączce" bardzo dobrze się bawiłam. Nie zabrakło tutaj ripost słownych, zabawnych sytuacji i przede wszystkim interesujących bohaterów. Jednym zdaniem; Wszystko, czego potrzebujesz, by wprowadzić się w świąteczny klimat.

Mikołaj Dębski to niepoprawny podrywacz, który nienawidzi świąt. Pochłonięty jest pracą i kolejnymi chętnymi dziewczynami na noc. Gdy mężczyzna spotyka na pewnym przyjęciu seksowną Sarę, która jest doktorem w szpitalu, który od lat sponsoruje, postanawia, że musi ją zdobyć. Problem jednak w tym, że Sara jest odporna na jego sztuczki.

Gdy zaczęłam czytać tę powieść, Mikołaj nie zrobił na mnie dobrego wrażenia. Autorka kreowała go na seksistowskiego, narcystycznego mężczyznę, dla którego nie liczą się uczucia, a jedynie przygodny seks. I co ciekawe, postać Mikołaja prawie do samego końca jest najeżona sprzecznościami, a nasz główny bohater nie zmienia się tak szybko. Na to będzie trzeba naprawdę długo poczekać i ... to naprawdę duży plus. Mikołaj wydaje się do bólu egoistyczny, ale tak naprawdę - jak to zwykle bywa - pod tą pancerną warstwą ukrywa się mężczyzna, którego życie bardzo doświadczyło. Brak miłości ze strony rodziców, tragedie. Jednak mimo wszystko muszę powiedzieć, że naprawdę mi zaimponował. Ma dobrze prosperującą firmę, jest milionerem, wspomaga szpital. Przeszkadzała mi w nim jednak miejscami ta porywczość, chęć podporządkowania sobie wszystkich. Natomiast Sara to nasza seksowna pani doktor. Pracuje jako pediatra, ale życie również jej nie oszczędziło. Ma poczucie humoru, jest niekiedy zgorzkniała, a przede wszystkim umie się oprzeć Mikołajowi. Ale czy na długo ? Nie powiem Wam, ale mogła to robić moim zdaniem trochę dłużej. Tak naprawdę Sarę i Mikołaja polubiłam za ich poczucie humoru. Widać, że pomiędzy nimi iskrzy, a ich utarczki słowne czytało mi się naprawdę fajnie. W książce nie brakuje także bohaterów drugoplanowych: mamy Olgę, czyli przyjaciółkę Sary; brata Mikołaja, jego zwariowaną rodzinkę; ex Sary. Co ciekawe poboczni bohaterowie mają swój udział w powieści i nie są tam tylko na ,,doklejkę", a to już kolejny plus tej pozycji.

Damięcka pisze naprawdę lekko. Opisy w książce są zwięzłe, a w wydarzenia, jakie spotykają bohaterów da się uwierzyć. Czasami jest naiwnie i słodko, ale nie ma tej słodyczy za dużo, wszystko jest dobrze rozłożone. Mamy momenty śmiechu, nie brakuje też wzruszeń. Poza tym autorka podejmuje też w tej powieści wiele trudnych tematów: choroby nowotworowe, niepłodność, homoseksualizm, radzenie sobie ze stratą. Bardzo podobało mi się to, że Sara nie była taką cichą, szarą myszką. Umiała się postawić, bawiły mnie sytuacje, w których próbowała postawić się Mikołajowi. Żałowałam jedynie, że to zbyt szybko się rozwinęło, bo chętnie jeszcze dłużej poczytałabym o jej słownych utarczkach z Mikołajem. Natomiast na wielkie brawa zasługuje też Olga, czyli przyjaciółka Sary. Sytuacje z nią były przekomiczne i chciałabym, by powstała powieść, w której poznalibyśmy jej losy. Dziewczyna była urocza, a jej dialogi z Sarą sprawiały, że nie raz uśmiechnęłam się podczas lektury.

,,Świąteczna gorączka" to powieść, która naprawdę bardzo miło mnie zaskoczyła. Dostałam naprawdę ciekawą książkę z motywem świąt, a i fani wątków erotycznych nie będą zawiedzeni, ponieważ w historii Sary i Mikołaja ich nie brakuje. Co ciekawe jej cena jest chyba przystosowana do portfeli świątecznych, bo jej cena okładkowa to niecałe trzydzieści złotych. Myślę, że jeśli lubicie lekkie, okraszone erotycznymi scenami powieści, a na dodatek szukacie czegoś w świątecznym klimacie, to książka Damięckiej będzie dla Was naprawdę ciekawą lekturą. Może nie jest to historia, która zmusi Was do przemyśleń, ale czytałam ją z niemałym uśmiechem na ustach i cały czas kibicowałam bohaterom.  Ja mam nadzieję na więcej i wierzę, że powstanie też historia Olgi, a tymczasem polecam Wam historię Sary i Mikołaja.

,,niezależnie od tego ile razy upadamy, musimy dać sobie szansę na szczęście."


Ocena :   ✰✰✰✰✰✰✰✰ (8/10)


Za możliwość przedpremierowego przeczytania tej powieści dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.
Oskar Eden - ,,Kwaśne pomarańcze" (recenzja)

Oskar Eden - ,,Kwaśne pomarańcze" (recenzja)

Czy codzienność uczy nas życia ? Zapraszam na recenzję książki ,,Kwaśne pomarańcze".



,,Kwaśne pomarańcze"
Oskar Eden


Wydawnictwo: Poligraf
Data wydania: 29 marca 2019
,,Kwaśne pomarańcze" to zbiór opowiadań, które łączą się w jedną całość. Historie mają za zadaniu zmusić czytelnika do przemyśleń. Pomimo ich nieraz smutnego wydźwięku są jednak gdzieniegdzie przyprawione zdrową szczyptą komizmu bądź niekiedy przybierają wręcz formę groteski.

,Rzecz jasna, nikt tego na głos nie powie. Mogłoby to bowiem zostać odebrane jako sentymentalne brednie." - możemy przeczytać w pewnym momencie w książce Oskara Edena. Sięgając po ,,Kwaśne pomarańcze" spodziewałam się lektury ciekawej, życiowej, a przede wszystkim zmuszającej do refleksji. W końcu sama okładka jest niezwykle klimatyczna i wnosi od razu podniosły klimat, nawet jeszcze przed samym zagłębieniem się w lekturę. Jednak co z tego, skoro sama historia, którą znajdziemy już za okładką (a właściwie sposób jej opowiedzenia), jakoś nie porywa ? To właśnie główna skaza tej publikacji.

Tytułowe "kwaśne pomarańcze" symbolizują los człowieka. Oczywiście, w życiu nie zawsze jest słodko, niekiedy zdarzają się sytuacje, które są kwaśne, niczym ten egzotyczny owoc. Należy jednak pamiętać, że pomarańcza staje się słodsza, gdy dojrzeje. Mam wrażenie, że podobnie jest i z głównym bohaterem tej historii. Cała książka składa się z wielu opowiadań, które łączą się ze sobą, ale niestety nie zawsze są spójne. Niektóre mają swoje dalsze rozwinięcie, inne nie. Są różnymi historiami z życie jednego bohatera. Śledzimy jego losy od czasów, gdy był nastolatkiem, aż do chwili, w której znajduje się teraz. I chociaż każda historia stara się nieść jakiś przekaz, to niestety nie do końca to wychodzi.

Przede wszystkim, język, jakim posługuje się autor, w celu opowiedzenia tej całej historii, jest po prostu nużący, brak w nim emocji. Czułam się tak, jakbym czytała jakąś publikację naukową. Irytowały mnie nieustanne wtrącenia słówek, które są zwykle zarezerwowane dla literatury naukowej, np. ,,iż", ,,bowiem" , a także szyk przestawny w wielu zdaniach. Poza tym rozpraszało mnie mieszanie czasu przeszłego z teraźniejszym. Sama nie wiem, czemu miałyby służyć takie cechy, jakie zastosował autor. Wysublimowana stylistyka nie pasowała mi do całego wydźwięku tej książki. Jednak muszę przyznać, że sam sposób poprowadzenia opowiadań jest całkiem przemyślany. Chociaż nie uświadczymy tu praktycznie żadnych dialogów, całość jest na swój sposób spójna, co jeszcze w niektórych momentach, pomimo wcześniej opisanych przeze mnie minusów ratuje te opowiadania.

Głównym bohaterem tej całej historii jest mężczyzna dojrzały, doświadczony przez życie, który opowiada nam swoją historię, poprzez opowiadania, które łączą się ze sobą. Miałam wrażenie, że jest naiwny, za bardzo idealistyczny, chociaż były takie opowiadania, w których te cechy zostały zupełnie wyparte przez odwagę lub inteligencję bohatera. Czułam, że nie do końca wszystko mi w nim pasuje. Z jednej strony wydawał się mądry, ciekawy, by z drugiej powierzyć całe swoje oszczędności osobie, którą ledwie zna. Co prawda, młodość ma swoje przywary, ale niestety, w przypadku tego bohatera, jakoś nie za bardzo mi to pasowało.

Sama książka i zawarte w niej opowiadania wydają się krótkie. Raptem ponad trzysta stron, ale czytało mi się je po prostu bardzo słabo i niejednokrotnie męczyłam się nad niektórymi fragmentami wierząc, że będzie lepiej. A winny temu jest niestety sposób narracji. Trzeba jednak przyznać, że Eden jest bacznym obserwatorem życia, bo zapewne wielu z nas niejednokrotnie musiało podejmować podobne decyzje do tych, z którymi zmagał się także główny bohater ,,Kwaśnych pomarańczy". Czytając poszczególne opowiadania, które łączą się niejako w całość, mogę śmiało przyznać, że autor nawet ciekawie obmyślił taktykę sportretowania mężczyzny zagubionego w tym świecie, który, jakby nie było szuka miłości, akceptacji, lepszego jutra. Problemem jest jednak sposób opowiedzenia wydarzeń. Brak mu było dynamizmu, był stonowany, nawet gdy w życiu bohatera działy się rzeczy, które miały wpływ na jego całe życie oraz psychikę. Nie wierzę w to, że bohater wszystko przyjął ,,na chłodno", dlatego narracja przeszkadzała mi w przeżywaniu emocji razem z bohaterem.

,,Kwaśne pomarańcze" miały być ciekawą lekturą , która skłoniłaby mnie do przemyśleń i po części rzeczywiście tak jest. Problem sprawił mi niestety sposób narracji, który nie oddawał praktycznie emocji, które przeżywał bohater i sprawiał, że męczyłam się nad tymi opowiadaniami. Mimo wszystko muszę pochwalić autora za to, że całkiem ciekawie wymyślił fabułę opowiadań. Widać, że są życiowe, niejednokrotnie można podczas czytania zauważyć, że stanowią ciekawą całość i mają w sobie wiele życiowych rad. Ja jednak nie sięgnęłabym po nie drugi raz, z uwagi na męczenie się nad tą lekturą, ale znam też osoby, którym spodobałby się taki sposób narracji. Kwestię wyboru tej lektury należy więc rozważyć samemu.

Ocena :   ✰✰✰✰ (4/10)

Książkę mogłam przeczytać dzięki portalowi CzytamPierwszy.pl
Copyright © 2014 Mój Świat Literatury , Blogger
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...