K.N. Haner - ,,Drwal. Miłość, która narodziła się z natury" (recenzja przedpremierowa)

,,Sponsor" K.N. Haner okazał się dla mnie dużym zaskoczeniem. A jak jest z Drwalem ? Zapraszam Was na recenzję.



,,Drwal.
Miłość, która narodziła się z natury"
K.N. Haner


Wydawnictwo: Editio Red
Data wydania: 15 maja 2019
Jason Parker to mężczyzna, który po zdradzie ukochanej osoby postanowił żyć w osamotnieniu w domu w środku lasu, gdzie poświęcił się rzeźbiarstwu. Obiecał sobie, że już nigdy nie pokocha, jednak gdy pewnego dnia do jego domu trafia Samantha Crow - ambitna dziennikarka, która ma napisać napisać o nim artykuł, zaczyna czuć, że ta kobieta jest całkiem inna. To spotkanie sprawi, że ich życie się odmieni. Czy oboje odważą się być razem ?

K.N. Haner to pseudonim polskiej autorki, która w 2015 roku debiutowała powieścią ,,Na szczycie". Jej powieści w szybkim czasie uzyskiwały status bestsellerów przyznawany przez Empik.com i wciąż cieszą się uznaniem czytelniczek literatury kobiecej. Autorka w głowie ma już wiele pomysłów na następne powieści i na pewno nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa jako autorka poczytnych publikacji dla kobiet.

,,Drwal. Miłość, która narodziła się z natury" to kolejna powieść K.N. Haner, po której spodziewałam się czegoś więcej. ,,Sponsor", jak wiecie, była dla mnie wielkim zaskoczeniem. Autorka pisała ciekawie, lekko, bohaterowie byli ciekawi, tak więc musiałam po tym spotkaniu, koniecznie sięgnąć po kolejną powieść tej autorki. I niestety, nie mam dobrych wiadomości. ,,Drwal" okazał się dla mnie dużym rozczarowaniem. A szkoda, bo zapowiadało się na ciekawą lekturę ...

Głównym bohaterem tej historii jest Jason Parker, który już od wielu lat żyje samotnie w wyremontowanym przez siebie domu w lesie. Kocha przyrodę, uwielbia swoich czworonożnych przyjaciół i stara się żyć w zgodzie z naturą. Poza tym jest znanym rzeźbiarzem, a jego tajemniczość wzbudza w podziwiających jego dzieła wiele pytań. Gdy pewnego dnia przyjeżdża do niego przebojowa dziennikarka - Samantha Crow, mężczyzna nie chce odpowiedzieć na jej pytania. Wkrótce przyjdzie im jednak spędzić więcej czasu razem, a ich życie zmieni się na zawsze.

Gdy otworzyłam paczuszkę z powieścią ,,Drwal", byłam pełna optymizmu. Piękna, leśna okładka, w zielonych odcieniach bardzo mi się spodobała.  Poza tym znacie już moją opinię na temat ,,Sponsora" i muszę przyznać, że K.N. Haner bardzo mnie zaskoczyła, tak więc nie mogłam przegapić jej kolejnej powieści. Gdy przeczytałam pierwsze strony tej książki również zaskoczyłam się bardzo pozytywnie. Główny bohater tej opowieści jest całkowitym przeciwieństwem większości mężczyzn, jakich znamy z romansów. To miły i opiekuńczy mężczyzna, który boi się po raz kolejny zaufać, a co najważniejsze nie jest draniem. Po prostu to taki mężczyzna, którego każda kobieta chciałaby mieć za męża. Jednym słowem: ideał. Od pierwszej kartki czułam, że to z pewnością będzie całkiem inny romans, niż te, jakie miałam okazję czytać dotychczas. I chociaż postać Jasona jest naprawdę wielkim plusem tej powieści, to niestety nie mogę powiedzieć tego samego o fabule i głównej bohaterce, czyli Samanthcie.

Samantha, jak można wnioskować po opisie książki jest śmiała, przebojowa i za wszelką cenę dąży do wyznaczonego celu. Niestety, muszę Was zmartwić i z przykrością napisać, że postać Samanthy to chyba jeden z większych minusów tej powieści. Na początku lektury, gdy poznajemy tę postać, rzeczywiście, autorka kreuje ją na przebojową dziennikarkę, która niczego się nie boi i dąży do określonego celu. Tak więc zastanawia mnie, gdzie te cechy pojawiły się w dalszej części historii ? Mnie Samantha jedynie irytowała i uwierzcie mi, że doprawdy chciałam, by główni bohaterowie jak najszybciej się rozstali i wierzyłam, że na Jasona bardziej zasługuje kobieta, która pracowała w kwiaciarni, niż główna bohaterka. Mam wrażenie, że Samantha, to postać bardzo niedopracowana. Jest infantylna, nie radzi sobie sama z trudnościami i przypuszczam, że miała ona w czytelniku wywołać współczucie. A wyszło wręcz przeciwnie. Poza tym, to co wydarzyło się pomiędzy nią, a jej szefem również wydaje mi się dość naiwne i doprawdy zastanawiam się, dlaczego to właśnie ona obwiniała siebie o tę całą sytuację ? Sam wątek z szefem jest jak dla mnie naprawdę naciągany, chociaż nie mówię, że takie sytuacje w życiu się nie zdarzają. Każdy chce awansować, nie raz słyszymy o podobnych sytuacjach i to mogę jeszcze zrozumieć. Ale cała ta otoczka, z jaką wiązała się ta sytuacja była dla mnie mocno naciągana.

K.N. Haner pisze lekko, więc książkę czyta się bardzo szybko. Bardzo spodobało mi się to, że cała akcja została poprowadzona w narracji pierwszoosobowej z puntu widzenia Jasona, czyli mężczyzny, co muszę przyznać, było naprawdę bardzo miłą odmianą. Poza tym, chociaż sam pomysł na punkt zaczepienia akcji, być może nie był bardzo oryginalny, to dawał niemałe pole do popisu. Na uwagę zasługuje też poruszenie przez autorkę tematu zdrady, spełniania marzeń niekoniecznie uczciwą drogą i manipulacji człowiekiem i jej wpływu na psychikę. Powieść ma również wiele dobrych momentów, niektóre wywołują wiele refleksji, niektóre są nieco naiwne, ale są też takie, w których autorka popuściła za duże wodze fantazji, jak np. upozorowanie samobójstwa. Jak dla mnie zupełnie niepotrzebnie. Samo zakończenie również nie jest takie, jakiego bym oczekiwała, ale jest niekonwencjonalne, co jednym czytelnikom może się spodobać, innym niekoniecznie.

,,Drwal. Miłość, która narodziła się z natury" to powieść całkiem inna od poprzedniej powieści autorki, czyli ,,Sponsor". Historia Samanthy i Jasona z pewnością znajdzie swoich sympatyków, bo już teraz widać, jakie poruszenie wywarła informacja o wydaniu tej powieści. Nowe wydanie Królowej Dramatów miało być zmysłowe, romantyczne, subtelne i po części rzeczywiście tak jest za sprawą Jasona. Niestety, ja i tak bardzo się zawiodłam. Być może autorka nie miała pomysłu na rozwinięcie tej historii, a może chciała jak najszybciej zakończyć tę powieść ? Mimo wszystko nadal wierzę w potencjał tej autorki i sięgnę po kolejne jej powieści z wiarą, że będzie o wiele lepiej.

,,Życie jest za krótkie, by bać się zmian i podejmowania decyzji. Zawsze przecież można zmienić zdanie."

Ocena :   ✰✰✰✰✰ (5/10)





Premiera powieści 15 maja !

Za możliwość przeczytania tej powieści dziękuję autorce K.N. Haner oraz wydawnictwu Editio Red.

11 komentarzy:

  1. Wiele różnych opinii czytałam juz o tej książce. Nie mam za dużego doświadczenia z prozą K.N. Haner, gdyż czytałam tylko Morfeusza, ale chętnie sięgnę po coś jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Twórczość autorki jeszcze przede mną, ale myślę, że kiedyś to się zmieni. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda że zmarnowana szansa na dobrą historię...pierwsza część sponsora całkiem mi przypadła do gustu.
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam jeszcze książek tej autorki, ale może kiedyś siegnę po jej prozę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam kilka innych książek tej autorki i podobały mi się, więc i tą mam w planach. Może przypadnie mi do gustu odrobinę bardziej niż Tobie. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja kompletnie nie jestem zadowolona z lektury. Dla mnie nawet postać Jasona jest beznadziejna. Taki samotnik, a przy pierwszym spotkaniu z Sam wcale nie zachowywał się jak odludek. Sama Sam również mnie irytowała xD Dawno nie czytałam tak słabej książki, a szkoda.
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, ale mimo wszystko trochę był takim ,,odludkiem", mimo wszystko żałuję, bo powieść była średnia, miała parę plusów, ale Samantha i parę rzeczy to było dla mnie za dużo. Tym razem Kasia Haner chyba za bardzo przedobrzyła, i wyszło gorzej. Ale Jason mimo wszystko całkowicie inny od bohaterów występujących w romansach, więc coś ciekawego, ale nic właściwie poza tym, tak jak napisałam w recenzji :D
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Ostatnio wszędzie widzę tę książkę :)
    Dodaję bloga do obserwowanych :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  8. Uh powiem Ci, że szkoda bo na tą książkę trochę też byłam napalona. Może dlatego, że tak lubię drwali :P Jest w niej coś co przyciąga, ale jak czytam o głównej bohaterce to faktycznie trochę odechciewa się czytania. Z drugiej strony są nadal rzeczy, które mnie ciekawią. Zobaczę może przeczytam i wyrobie sobie własną opinię :) Pozdrawiam
    http://pracownia-kotolaka.blogspot.com
    http://raciezka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię kochany czytelniku. Bardzo się cieszę, że trafiłeś na mojego bloga. Będzie mi bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.

Pozdrawiam
Katarzyna ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Mój Świat Literatury , Blogger
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...