Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja przedpremierowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja przedpremierowa. Pokaż wszystkie posty
Samantha Young, Kristen Callihan - ,,Niedopasowani" (recenzja przedpremierowa)

Samantha Young, Kristen Callihan - ,,Niedopasowani" (recenzja przedpremierowa)

Czy małe kłamstwo może przybrać duże rozmiary ? Oto kolejna książka Samanthy Young, tym razem napisana wspólnie z Kristen Callihan.



,,Niedopasowani"
Samantha Young, Kristen Callhan

Wydawnictwo: Burda Ksiązki
Data wydania: 1 lipca 2020
Tłumaczenie: Aldona Możdżyńska
Kiedy Parker dostaje wymarzoną pracę nie spodziewa się, że jej szef preferuje, by jego pracownicy mieli poukładane życie osobiste. By nie stracić pracy kobieta postanawia wynająć mężczyznę, który będzie udawał jej chłopaka. Ale gdy na spotkanie przychodzi zamiast niego jego brat - Rhys, okazuje się, że jej plan nie będzie taki prosty w wykonaniu, jak na początku myślała. Czy Parker uda się zachować pracę ?

Samantha Young to szkocka autorka bestsellerowych powieści erotycznych i romansów. Opublikowała ponad 20 książek, w tym te należące do serii ,,On Dublin Street".
Kristen Callihan to autorka bestsellerów z list ,,New York Timesa" i ,,USA Today". Jej powieści spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem krytyków, a także trafiały na listy najbardziej polecanych publikacji.

Kto czytał moje poprzednie recenzje powieści Samanthy Young, ten wie, że cóż ... lubię tę autorkę i jej książki. Zaczęło się od serii ,,On Dublin Street" i trwa do teraz. Tak więc, gdy dostałam propozycję zrecenzowania najnowszej powieści tej autorki napisanej wspólnie z Kristen Callihan nie wahałam się i ją przyjęłam. Tym razem dostajemy historię boksera, który postanawia zostać ,,chłopakiem do wynajęcia" pewnej kobiety. Motyw znany i lubiany. A jak wyszło tym razem ? Jedno mogę powiedzieć na pewno - ta książka nie pozostawi u was (nie)dosytu !

Gdy Parker dostaje swoją wymarzoną pracę nie spodziewa się, że wkrótce może się z nią pożegnać. Jej szef woli, by jego pracownicy mieli poukładane życie osobiste, a Parker jest niestety ... na rozdrożu. Nie ma ani chłopaka, ani własnego mieszkania, ale za to ma znakomite kompetencje, by pracować na swoim wymarzonym stanowisku. Postanawia wynająć męzczyznę, który będzie udawał jej chłopaka. Jednak, gdy na spotkanie zamiast Deana przychodzi jego brat, który jest mistrzem bokserskim nic nie będzie proste, a intryga wymyślona przez Parker może nieoczekiwanie wymknąć się spod kontroli.

Parker jest trzydziestoletnią kobietą, która jest doskonale wykształcona. Ukończyła MIT i zajmuje się odnawialnymi źródłami energii Na dodatek jest jedną z niewielu kobiet, która zajmuje się tym tematem od strony naukowej. Pochodzi z bogatszej rodziny i jest zakręcona na punkcie ekologii. Gdy dostaje wymarzoną pracę jest wniebowzięta, ale niestety, okazuje się, że szef nie patrzy przyjaźnie na osoby, które na maja unormowanego życia prywatnego, więc by zachować pracę postanawia uciec się do podstępu i wynająć mężczyznę, który będzie udawał jej chłopaka. Naprawdę polubiłam Parker. Z jednej strony na początku wydawała mi się czasami snobką, ale później bardzo zyskała. Polubiłam jej nieśmiałość i riposty. Parker dąży do celu, ale ciężko jej odmówić swojemu szefowi i by zachowac pracę nie przeciwstawia się mu. Natomiast Rhys to bokser wagi ciężkiej, mistrz. Jednak przez jedno wydarzenie ze swojego życia postanowił zrezygnować z kariery. Opiekuje się swoimi braćmi i wspiera ich, stara się im pomagać jak umie, a na dodatek prowadzi siłownię. Nie angażuje się w związki, nie wywyższa z powodu swojej sławy, co bardzo mi się w nim podobało. Oprócz głównych bohaterów mamy też pobocznych, ale raczej są oni marginalni, a powieść skupia się na Parker i Rhysie.

Już na okładce mamy nawiązanie do znanej wszystkim romantyczkom zasady - Przeciwieństwa się przyciągają. I to naprawdę trafne porównanie. Parker i Rhysa dużo dzieli - ona wykształcona, on nie; ona grzecznie wychowana, on klnie na potęgę, a kolejnych przykładów można by w przypadku tej pary mnożyć i mnożyć. Nie będę ukrywała, że tę książkę czyta się tak lekko, że zanim się obejrzymy, to jest już przeczytana. Samantha Young razem z Kristen Callihan zrobiły naprawdę dobrą robotę. Historia Parker i Rhysa jest pełna chemii i seksualnego napięcia. Nie brakuje tu też zabawnych sytuacji, ripost i ciekawego poprowadzenia akcji. Bohaterowie również są dobrze skonstruowani. Mam wrażenie, że biorąc się za napisanie tej książki autorki dokładnie wszystko zaplanowały i konsekwentnie trzymały się swojego planu, co zasługuje na zdecydowanie duży plus, choć nie wystrzegły się niektórych błędów. Od strony technicznej również nie mam zarzutów - książka jest naprawdę fajnie wydana, a okładka choć może nieco sztampowa, to naprawdę mi się podoba (te nazwiska autorek mieniące się pod słońcem super komponują się z grafiką na okładce).

,,Niedopasowani" to naprawdę dobrze przemyślana, zabawna i intrygująca historia w sam raz na upalne wieczory. Nie brakuje tutaj ciekawych bohaterów i chemii, która ich łączy. To naprawdę dobra pozycja, która powinna spodobać się nie tylko fankom obu autorek, ale też czytelniczkom, które szukają lekkiej lektury. Ja oczywiście polecam Wam tę historię i mam nadzieję, że ,,Niedopasowani" spodobają się Wam tak samo jak mi. Mam cichą nadzieję, że autorki postanowią napisać kolejną powieść w duecie, bo czytanie tej książki było naprawdę bardzo miłą przyjemnością.

Ocena :   ✰✰✰✰✰✰✰ (7/10)

Za możliwość przedpremierowego przeczytania tej powieści dziękuję Wydawnictwu Burda Książki.
Paulina Świst - ,,Przekręt" (recenzja przedpremierowa)

Paulina Świst - ,,Przekręt" (recenzja przedpremierowa)

Czy ostatnia część trylogii dotyczącej Sitwy spełniła moje oczekiwania ? Zapraszam Was na recenzję powieści ,,Przekręt".


,,Przekręt"
Paulina Świst


Cykl: Karuzela (tom 3)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Akurat
Data wydania: 3 czerwca 2020
,,Orzeł" zostaje aresztowany, ale Olka nie ma zamiaru go zostawić i postanawia wrócić do kraju, by ratować ukochanego. Prokurator Bartłomiej Torbicki zostaje awansowany do Prokuratury Okręgowej, by pomóc ,,Zimnemu" w sprawie dotyczącej Sitwy. Gdy przez przypadek w prokuraturze spotyka swoją dawną dziewczynę wszystko zaczyna się komplikować. Gdzie jest granica chciwości ? Czy uda się rozwiązać sprawę Sitwy ?

Paulina Świst to pseudonim literacki adwokat urodzonej w 1986 roku w Gliwicach, która jest absolwentką prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim i czynnym adwokatem. Prywatnie jest pasjonatką piłki nożnej, Long Island Iced Tea oraz wojennych gier komputerowych.

Gdy otrzymałam paczkę z najnowszą książką Pauliny Świst byłam nieco podekscytowana. Nie będę ukrywać, że polubiłam styl pisania tej autorki. Czas szybko mija i właśnie - po ponad półtora roku od premiery pierwszej części - w rękach trzymam ostatni tom ,,Karuzelowej" trylogii. Świst już na dobre wpisała się do literatury obyczajowej, ale na uwieńczenie drugiej trylogii tej autorki przyszło nam trochę poczekać. Tylko czy rzeczywiście opłacało się na nią czekać ? Już na wstępie mogę powiedzieć, że zdecydowanie ... tak !

Po tym, jak ,,Orzeł" zostaje aresztowany, Olka postanawia za wszelką cenę go ratować. Tymczasem awans do Prokuratury Okręgowej dostaje Bartłomiej Torbicki, który ma pomóc Zimnickiemu w rozwiązaniu sprawy Sitwy. Wszystko zaczyna się komplikować, gdy Torbicki spotyka Polę Szydłowską, która jest nową funkcjonariuszką gliwickiej policji, a z którą przed laty łączyło go coś więcej. Wkrótce na jaw wychodzą nowe fakty dotyczące Sitwy i zarówno Torbicki, jak i Szydłowska będą musieli zacząć ze sobą współpracować.

Prokuratora Torbickiego zdążyliśmy poznać już we wcześniejszych powieściach Pauliny Świst i teraz w końcu doczekał się swojej historii. Barti to przyjaciel Kingi, który dostał awans do Prokuratury Okręgowej. Jest skupiony na celu, doskonale wie czego chce. I pomimo jego wad naprawdę go polubiłam. Ma cięty język, nie ma skrupułów i przede wszystkim czasami oszukuje samego siebie. Nie angażuje się w związki, woli przygodny seks. Wszystkie wspomnienia sprzed dziesięciu lat ożywają w nim, gdy przez przypadek spotyka w prokuraturze Polę, z którą łączą go burzliwe relacje. Kiedyś byli parą i teraz - po dziesięciu latach - coś zaczyna w nich odżywać, ale przeszkodą jest zachowanie Torbickiego. Pola to nowa bohaterka, którą też naprawdę polubiłam. Jest wkurzona na swojego ex, ale nie daje się łatwo nabrać. Nie jest naiwna, uczy się na własnych błędach i reaguje na Bartiego alergicznie. Doskonale pamięta, co wydarzyło się dziesięć lat temu i nie ufa już Torbickiemu. Podobnie jak pozostałe bohaterki tej serii nie da sobie w kaszę dmuchać, ma cudne riposty i przede wszystkim jest zabawna, a przy tym nie ma w niej nic wymuszonego. Pola i Barti to naprawdę kolejna dobrze dobrana para. Oboje się uzupełniają i mam wrażenie, że chyba są nieco podobni do Kingi i ,,Zimnego", więc jeśli lubicie tamtą parę, to i losy tej na pewno Wam się spodobają. W powieści nie brakuje także pozostałych bohaterów, których znamy z poprzednich powieści tej autorki. Wszyscy zostali wplątani w tę historię i mają swoje role do odegrania.

Kolejna odsłona serii opowiadającej o Sitwie to duża dawka humoru i jak w przypadku poprzednich części, również i w tej nie brakuje przede wszystkim jeszcze większej ilości ripost. Czytając tę część niemalże cały czas się śmiałam. Dialogi są trafione w punkt, a autorka po raz kolejny potwierdza, że jest mistrzynią ciętych ripost i zabawnych sytuacji. Czytało mi się tę książkę naprawdę szybko. Jest napisana lekko i zanim się obejrzycie już będziecie po lekturze. Sama powieść też jest bardziej przemyślana i stanowi doskonałe zakończenie historii rozpoczętej w ,,Karuzeli". Wszystkie powiązania wychodzą na jaw, mamy kilka zwrotów akcji. Nie brakuje też momentów niedowierzania. Losy Torbickiego i Poli również są angażujące. Powiązania w Sitwie są całkiem dobrze przemyślane. I tak jak przy poprzedniej części, tak i tutaj czasami akcja działa się za szybko i niektórzy przez te tempo mogą się trochę pogubić, ale dla tych, którzy oczekują właśnie akcji w powieści, to nie będzie duży problem.

,,Przekręt" to ostatnia część trylogii o Sitwie i mogę śmiało powiedzieć, że po raz kolejny autorka naprawdę miło mnie zaskoczyła. W porównaniu do poprzednich jej powieści da się zauważyć dużą różnicę i widać, że autorka się rozwinęła. Bohaterowie są tu przemyślani, akcja też. Nie brakuje humoru i jak przystało na Świst inteligentnych ripost. To z pewnością lekka lektura na letni wieczór, która dostarczy Wam naprawdę świetnej rozrywki. Ja jak najbardziej polecam, bo był to ciekawie spędzony czas i będę czekała na kolejne powieści tej autorki, tym bardziej, że to jeszcze nie koniec i wnioskując po epilogu szykuje się kolejna część, która - mam nadzieję - okaże się kolejną intrygującą lekturą.

,,Żałujemy w życiu wszystkiego, czego już nie mamy." 
Ocena :   ✰✰✰✰✰✰✰ (7/10)
Za możliwość przedpremierowego przeczytania powieści dziękuję Wydawnictwu Muza/Akurat.
Katarzyna Nowakowska - ,,Skandal" (recenzja przedpremierowa)

Katarzyna Nowakowska - ,,Skandal" (recenzja przedpremierowa)

Najgłośniejszy literacki coming out 2020 roku ! Ale czy ,,Skandal" to rzeczywiście najlepsza książka autorki znanej do tej pory pod pseudonimem K.N. Haner ?



,,Skandal"
Katarzyna Nowakowska


Cykl: Skandal (tom 1)
Wydawnictwo: Burda Książki
Data wydania: 15 kwietnia 2020
Ona przyzwyczaiła się do spełniania żądań innych. Jest doskonałą pracownicą, wie co ma robić. Tylko jak powstrzymać się przed wywołaniem skandalu i nie uwieść najważniejszego klienta swojego ojca ? Czy Julii to się uda ?

Katarzyna Nowakowska to autorka powieści obyczajowych i erotycznych pisząca od pięciu lat pod pseudonimem K.N. Haner. Jej książki wielokrotnie trafiały na szczyt listy bestsellerów. Prywatnie jest szczęśliwie zakochaną, dumną posiadaczką kobiecych kształtów i niepoprawną optymistką. 

Gdy ponad rok temu sięgałam po jedną z powieści K.N. Haner, tak naprawdę nic nie wiedziałam o tej autorce. Jednak z każdą kolejną wydaną przez nią książką moja ilość informacji o niej się poszerzała. Autorka pisząc pod pseudonimem podbijała listy bestsellerów. Tymczasem od niedawna na facebooku wzrastało napięcie, ponieważ autorka co jakiś czas dodawała posty z informacją, że niedługo podzieli się ze swoimi czytelnikami czymś ważnym. Aż w końcu nadeszła ta chwila i wszyscy czytelnicy poznali skrzętnie skrywany sekret. Tak oto teraz trzymam książkę z okładką, na której widnieje prawdziwe nazwisko autorki. Ona sama zapowiada, że to najlepsza książka, jaką napisała. Ale czy to prawda ? Polemizowałabym ...

Julia to córka biznesmena, która na pozór wydaje się zwykłą dziewczyną. Nikt jednak nie wie, że drzemie w niej prawdziwa femme fatale, a w łóżku pozwala sobie na o wiele więcej niż ktokolwiek by przypuszczał. Gdy poznaje wyniosłego i gburowatego anglika o arystokratycznym pochodzeniu, nie spodziewa się, że pomiędzy nimi będzie tak wiele napięcia, które ciężko im będzie powstrzymać. Skandal wisi w powietrzu.

Autorka miała nadzieję, że nam - czytelnikom - uda się zauważyć różnicę pomiędzy nią, a jej pisarskim alter ego, czyli K.N. Haner. I w sumie od razu zauważyłam jedną - główna bohaterka jest Polką, mieszka w Polsce i ... jest córką bogatego biznesmena, a dotychczas autorka stawiała raczej na zagranicznych bohaterów. Julia jest ładną dziewczyną, ale nie przejmuje się dietą, nie ćwiczy na siłowni. Nie lubi zakupów, nie lubi przymierzać rzeczy. Nie jest idealna. I gdyby nie to, że była po prostu naiwna i nieco infantylna, to naprawdę bym ją polubiła. Julia jest pełna sprzeczności. Z jednej strony pracuje w firmie ojca, ma wiele znajomości, które pomagają jej nieraz wyjść z opresji przed kontrahentami, wydaje się być miła, inteligentna, zaradna. Przyzwyczaiła się do spełniania oczekiwań innych. Nie jest wyniosła, tak jak jej siostra. Ale z drugiej wierzy we wszystko, co ktoś jej mówi. Jest zakompleksiona, choć tak naprawdę doskonale wie, jak użyć swojego ciała, czego chce od partnera w łóżku. Umie wyrazić własne zdanie, nie boi się podejmować decyzji, zaryzykować. Mimo wszystko cała ta bohaterka jakoś mi się nie "klei", choć niektórzy mogliby stwierdzić, że jest "życiowa" i z pewnością znaleźlibyśmy taką osobę w prawdziwym świecie. Jej niektóre cechy po prostu się spychają. Wydaje się, że powinna trzeźwo myśleć, nie ulegać pożądaniu, a z drugiej robi wszystko, co jest odwrotne do tego, w co wierzy. Natomiast James, czyli nasz angielski arystokrata był dla mnie po prostu bucem. Jest wycofany, wie czego chce. Doskonale pociąga za sznurki w taki sposób, by Julia wpadła w jego sidła. Biorąc pod uwagę zakończenie mogłabym tu dodać jeszcze więcej, niekoniecznie dobrych przymiotów, ale nie chcę Wam spojlerować. Dużo uwagi autorka zwraca także na siostrę Julii - Igę, która jest niemalże całkowitym przeciwieństwem Julii.

Nowakowska pisze raczej lekko. Proporcje ilości opisów i dialogów zostały wyważone. I choć chciałabym nazywać tę książkę najlepszą, jaką napisała, to nie mogę tego uczynić. Tak jak wspominałam, cała ta otoczka pomiędzy bohaterami w ogóle mi nie pasowała. Nie czułam pomiędzy nimi żadnej chemii. Owszem, można gdzieś się jej na siłę doszukiwać, ale gburowatość Jamesa wszystko niszczy, a dodając do tego to, co wydarzyło się w zakończeniu i jego zachowanie możemy śmiało powiedzieć, że Julia i James chyba do siebie po prostu nie pasują. Czytając tę powieść nie czułam tej magii, która powinna być pomiędzy bohaterami. Cały czas miałam nadzieję na to, że Julia opamięta się i zakończy tę relację, ale zamiast tego ona nadal była naiwna i dziecinnie wierzyła "w coś więcej". Robiła rzeczy, które naprawdę ciężko wytłumaczyć. Co do fabuły, to niestety, ale przewidziałam praktycznie całą książkę i jej zakończenie. Do końca łudziłam się, że autorka podąży inną drogą, że może wymyśli coś innego, ale niestety zawiodłam się. Myślę, że z pewnością można było wymyślić inne zakończenie, które wydawało mi się i tak nieco naciągane. Nie było w tej historii żadnych zwrotów akcji, intryg, czegoś, co sprawiłoby, że ciężko byłoby mi się od niej oderwać. Jedynie otwarte zakończenie zaciekawiło mnie i sama jestem ciekawa, jak autorka ma zamiar rozwinąć tę historię.

,,Skandal" to powieść o życiowych wyborach, chwili zapomnienia i przede wszystkim ... naiwności. Na plus na pewno jest to, że główna bohaterka jest Polką, a akcja powieści rozgrywa się częściowo w Warszawie. Lubię historie osadzone w naszym kraju i bardzo mi się to spodobało. Okładka również wpasowała się w mój gust - jest kobieca, nieco w stylu retro. Ciężko przejść obok niej obojętnie. Jednak te niezdecydowanie bohaterki, naiwność; fabuła, którą da się przewidzieć nie przemawiają na korzyść tej powieści. Myślę, że jeśli lubicie oderwać się od rzeczywistości, przeczytać historię o "Kopciuszku" to może to być lektura dla Was, ale jeśli wymagacie chociażby jakiegoś zwrotu akcji, to raczej się zawiedziecie. ,,Skandal" to pierwsza część nowej serii, więc mimo wszystko dam jej kolejną szansę, bo zakończenie jest otwarte i jestem ciekawa, co dalej chce zrobić z tą historią Katarzyna Nowakowska.

Ocena :   ✰✰✰✰✰ (5/10)

Za możliwość przedpremierowego przeczytania tej powieści dziękuję autorce Katarzynie Nowakowskiej i Wydawnictwu Burda Książki.
Samantha Young - ,,Z dala od świateł" (recenzja przedpremierowa)

Samantha Young - ,,Z dala od świateł" (recenzja przedpremierowa)

Czy miłość i muzyka mogą stać się początkiem porozumienia dusz ? Zapraszam Was na recenzję powieści ,,Z dala od świateł".



,,Z dala od świateł"
Samantha Young


Cykl: Play On (tom 2)
Wydawnictwo: Burda Książki
Data wydania: 3 kwietnia 2019
Tłumaczenie: Ewa Górczyńska
Skylar była wokalistką popularnego zespołu, ale sława nie dała jej szczęścia. Teraz dziewczyna chce zacząć nowe życie. W Glasgow występuje jako uliczna artystka,, ale jest bezdomna. Gdy pewnego dnia Killiam, który jest dyrektorem artystycznym w jednej z wytwórni fonograficznych proponuje jej wydanie albumu, Skylar odmawia, jednak jedna chwila, w której znajdzie się w wielkim niebezpieczeństwie sprawi, że kobieta postanawia zgodzić się na propozycję Killiama. Oboje nawet nie przeczuwają, do czego doprowadzą ich serca i muzyka. Czy oboje będą w stanie zaryzykować dla uczucia, które pomiędzy nimi się pojawiło ?

Samantha Young to Szkotka, która jest autorką bestsellerowych powieści o tematyce erotycznej i romansów. Została nominowana do Goodreads Choice Award w 2012 dla najlepszego autora i do nagrody Best Romance w 2014 r.. Jest autorką między innymi serii ,,On Dublin Street", którą pokochały czytelniczki na całym świecie.

Jeśli czytaliście poprzednie recenzje powieści tej autorki na moim blogu, to doskonale wiecie, że uwielbiam prozę Samanthy Young. Autorka pod otoczką romansu porusza wiele trudnych tematów, a ja chyba nigdy nie zawiodłam się na żadnym z tytułów, który wyszedł spod jej pióra. Tym razem autorka postanowiła po raz kolejny zagłębić się w muzyczny świat. ,,Z dala od świateł" wydaje się na pierwszy rzut oka kolejnym romansem opowiadającym o zagubionej dziewczynie, która odnajduje miłość. Z jednej strony być może i rzeczywiście tak jest, jednak z drugiej muszę przyznać, że w tej powieści wiele może nas zaskoczyć, a opis na okładce jest jedynie maleńkim wstępem do historii Skylar i Killiana.

Główną bohaterkę poznajemy w trudnym momencie. Śpiewa na ulicy, próbując zarobić trochę pieniędzy, by mogła przeżyć kolejny dzień. Wieczorem idzie na cmentarz i właśnie w tamtym miejscu rozkłada swój jednoosobowy namiot. Jest bezdomna, a jeszcze dwa lata temu święciła triumfy ze swoim zespołem. Teraz nie wie nawet co dzieje się z jej dawnym zespołem i chce za wszelką cenę zachować anonimowość. Wkrótce jednak wszystko się zmienia. Gdy dostrzega ją Killian O'Dea - ambitny dyrektor artystyczny jednej z najważniejszych szkockiej wytwórni fonograficznej, chce, by dziewczyna wydała nowy album w wytwórni, w której pracuje. Oboje będą musieli zdecydować, czy łączyć ich będą tylko służbowe relacje.

Muzyczny klimat da się wyczuć w tej książce od samego początku, a autorka zadbała o to, by można było szybko wciągnąć się w całą historię artystki i zdolnego dyrektora artystycznego. Oboje mają za sobą trudną przeszłość i oboje muszą uleczyć swoje rany. Skylar nie może się pogodzić ze śmiercią matki, za którą poniekąd siebie obwinia. Na dodatek dręczą ją wyrzuty sumienia. Ale to życie w zgodzie ze sobą pchnie ją do ucieczki od sławy i zespołu. Zaczyna rozumieć, że show biznes nie jest dla niej, a jedynie doprowadza ją do większej rozpaczy. Killian również stracił najbliższe mu osoby. Została mu tylko przyrodnia siostra Autumn, którą stara się chronić. W pracy stara się być najlepszy, nie tylko dla własnej satysfakcji, ale także by udowodnić swojemu wujowi, który jest właścicielem wytwórni, że jest najlepszy. Niestety nie jest przez niego doceniany, a jedynie poniżany. Gdy więc zauważa na ulicy Skylar, jest zauroczony jej śpiewem i poprzysięga sobie, że piękna Muzykantka wyda album w jego wytwórni.

Do tych bohaterów od razu czujemy sympatię. Skylar to zagubiona dziewczyna, która szuka sensu w swoim życiu. Nie może wybaczyć sobie straty matki i tego, że nie powiedziała jej prawdy - bała się, że ją zawiedzie. Właśnie dlatego bohaterka na początku odmawia podpisania kontraktu i nagrania albumu. Chce być znowu anonimową dziewczyną, której pasją jest muzyka. Kiedy jednak pewnego dnia życie jakie wybrała sprawia, że znajduje się w niebezpieczeństwie i jest o włos od tragedii, zaczyna rozumieć, że życie na ulicy jest niepewne, a ona nie może dłużej tak żyć. To właśnie sprawia, że postanawia zgodzić się na propozycję Killiana i nagrać album. I chociaż na początku wydaje się, że Killian jest zadufany w sobie i chłodny w stosunku do innych, między tą dwójką wytworzy się swego rodzaju nić porozumienia. Wspólna praca nad albumem zbliża ich niepostrzeżenia do siebie. Oboje przekonają się, że uczucia wymagają poświęceń i będą musieli odpowiedzieć sobie na pytanie, czy miłość może zabliźnić ich rany.

Samantha Young pisze lekko i ciekawie, powieść od pierwszej strony wciąga. Narracja jest trzecioosobowa z punktu widzenia Skylar, co jest dobrym posunięciem, bo możemy poznać myśli głównej bohaterki. Muszę też pochwalić dobre ukazanie show biznesu, sławy i przemysłu muzycznego. Widać, że autorka napracowała się i zbierała solidnie materiały, by napisać tę książkę. Dzięki temu miałam wrażenie, że nie czytam jakiejś bajki, a wydarzenia, które opisane są na kartach tej powieści są realne. Na uwagę zasługują także piękne teksty piosenek. Może przetłumaczone na język polski nie są aż tak przystępne, ale w języku angielskim brzmią o wiele lepiej. Sądzę, że tłumacz tylko niepotrzebnie się napracował. W moim odczuciu lepiej by było, gdyby teksty piosenek pozostawiono w oryginale. Bohaterowie również wydają się realni, byłam w stanie zrozumieć postępowanie zarówno Skylar, jak i Killiana. Niestety i w tej powieści nie obyło się bez schematów, ale można to zrozumieć. Niestety, mimo wszystko nie podobało mi się pod koniec powieści postępowanie Skylar. Jej zachowanie było niekiedy wymuszone i irracjonalne. Nie wiem, dlaczego autorka tak postąpiła, ale czułam podświadomie, że jej zachowanie nie pasuje do sytuacji, podobnie było też z Killiamem.

,,Z dala od świateł" to chyba jedna z lepszych historii, jaka wyszła spod pióra Young. Autorka po raz kolejny przedstawia nam ciekawą historię, w której pierwsze skrzypce grają uczucia i emocje odczuwane nie tylko przez bohaterów, ale także przez czytelników. To właśnie poruszane przez Young w lekki sposób, pod otoczką romansu trudne tematy, takie jak strata bliskich, poszukiwanie siebie, zagubienie w świecie i różnica między tym, kim jesteśmy, a kim chcielibyśmy być sprawiają, że tę powieść, czyta się bardzo dobrze. Pomimo, że ,,Z dala od świateł" stanowi drugi tom serii Play On, śmiało możecie ją przeczytać bez znajomości ,,Wszystko przed nami". To pełna emocji opowieść o tym, jak muzyka może uleczyć nasze dusze oraz lęki. Ja z pewnością będę czekała na kolejne powieści tej autorki.
,,Miłość nie polega na ściąganiu kogoś do swojego poziomu. Miłość to dostrzeganie w ukochanej osobie jej najlepszej możliwej wersji"

Ocena :   ✰✰✰✰✰✰✰✰ (8/10)


Za możliwość przeczytania tej pozycji dziękuję wydawnictwu Burda Książki.

Eva Garcia Saenz de Urturi - ,,Cisza białego miasta" (recenzja przedpremierowa)

Eva Garcia Saenz de Urturi - ,,Cisza białego miasta" (recenzja przedpremierowa)

Czy kiedykolwiek podczas czytania jakiejś książki, nie mogliście się oderwać ? Czytaliście ją cały czas, by w końcu dowiedzieć się, jakie jest zakończenie ? ,,Cisza białego miasta" z pewnością sprawi że nie będziecie się mogli od niej oderwać na wiele godzin.



,,Cisza białego miasta"
Eva Garcia Saenz de Urturi


Cykl: Trylogia Białego Miasta (tom I)
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 27 luty 2019
Tłumaczenie: Joanna Ostrowska
W Starej Katedrze w Vitorii zostają znalezione zwłoki pary dwudziestolatków - kobiety i mężczyzny. Oboje mają pożądlone gardła. Do śledztwa zostają przydzieleni profiler kryminalny Unai Lopez de Ayala i Estibaliz Ruiz de Gauna. Z czasem ofiar przybywa, a sprawa zaczyna stawać się podobna do tej, która dwadzieścia lat temu wstrząsnęła Vitorią. Jednak w przypadku tamtych zabójstw, morderca został złapany, a teraz ma wyjść na swoją pierwszą przepustkę. Kto jest mordercą ? Czy Tasio Ortiz de Zarate został słusznie skazany dwadzieścia lat temu ? Czy śledczym uda się rozwikłać tę zagadkę, zanim zginą kolejne osoby ?

Eva Garcia Saenz de Urturi to abolwentka optometrii, po studiach pracowała w branży optycznej, następnie zaczęła wykładać na Uniwersytecie w Alicante. W 2012 roku ukazała się jej pierwsza powieść, w 2014 wyszły dwie kolejne. Wszystkie trzy znalazły się wśród najlepiej sprzedających się e-booków w Hiszpanii. Trylogia Cisza Białego Miasta stała się fenomenem czytelniczym. W ciągu pięciu miesięcy od premiery pierwszej części sprzedało się ponad 700 tys. egzemplarzy, zostały sprzedane także prawa filmowe. Autorka jest jedną z najbardziej popularnych hiszpańskich pisarek na portach społecznościowych.

Gdy postanowiłam przeczytać powieść ,,Cisza białej nocy" Evy Garcii Saenz de Urturi spodziewałam się ciekawego thrillera, który wciągnie mnie na parę godzin. Tak więc miałam parę rzeczy do prasowania i chciałam ugotować obiad trochę później, po tym, jak zapoznam się, chociaż trochę z tą powieścią. Obiecałam sobie, że gdy już zaspokoję swój czytelniczy głód, wrócę do tej lektury i ją dokończę wieczorem. I od razu Was uprzedzam ! Jeśli chcecie zabrać się za tę powieść, przygotujcie sobie parę godzin wolnego i dopiero wtedy zacznijcie rozwiązywać kryminalną zagadkę razem z Unai. W przeciwnym razie nici z pracy, którą zaplanowaliście sobie na później. Ta książka tak wciąga, że nie mogłam się od niej oderwać. Musiałam przeczytać całym ciągiem książkę, która ma ponad pięćset pięćdziesiąt stron. I z mojego prasowania nici ...

Całą historię opowiada nam Unai Lopez de Ayala, który znajduje się teraz w śpiączce i jest jedną z ofiar mordercy. Możemy tylko dociekać, co doprowadziło do tego, w jakim stanie się teraz znajduje, ale by poznać prawdę będziemy musieli zapoznać się z całą historią. Śledczy będzie nas zgrabnie prowadził poprzez wydarzenia, które na końcu doprowadziły do czasu i miejsca, w którym teraz jest. Wszystko zaczyna się w momencie, gdy w Starej Katedrze w Vitorii zostają znalezione dwa ciała dwudziestolatków - kobiety i mężczyzny. Oboje mają pożądlone przez pszczoły gardła. Unai i jego partnerka - Estibaliz od razu zauważają analogię do morderstw, które wstrząsnęły Vitorią dwadzieścia lat temu. Problem tylko w tym, że morderca odpowiedzialny za tamte morderstwa został ujęty i skazany, a teraz nadal znajduje się w więzieniu. Parę dni później odnalezione zostają kolejne zabite w podobny sposób osoby, a Unai i Estibaliz będą musieli rozpocząć wyścig z czasem by powstrzymać kolejne morderstwa i ująć zabójcę.

Sam główny bohater jest pełen zagadek. Unai to jeden z najlepszych śledczych, który specjalizuje się w profilowaniu kryminalnym. Jest wdowcem, ma rodzeństwo i niezwykłego dziadka, który jest przy nim zawsze, gdy go potrzebuje, a jego przezwisko - Kraken - budzi postrach wśród podejrzanych. Gdy dwadzieścia lat temu Vitorią wstrząsnęła seria morderstw, postanowił wstąpić do policji wierząc, że sam zrobiłby wszystko lepiej, że sam szybciej rozwikłałby tamtą zagadkę. Teraz już zauważa, że nie jest to takie proste, jak mu się wydawało. Razem ze swoją przyjaciółką Estibaliz na nowo będzie musiał rozwikłać zagadkę morderstw, a także zmierzyć się ze swoją przeszłością. Gdy do komendy dołączy nowa podkomisarz - Alba - wszystko jeszcze bardziej się skomplikuje, a on będzie musiał podjąć wiele decyzji, które mogą zaważyć nie tylko na losie osób zamieszkujących Vitorię, ale także najbliższych mu osób. Dzięki temu, że autorka podaje nam co jakiś czas strzępki informacji dotyczących tego bohatera, możemy powoli go poznawać, dociekać dlaczego jego życie jest takie, a nie inne, próbować odpowiadać sobie powoli na pytania. Unai jest pełen sprzeczności, których na początku nie zrozumiemy. Jednak z czasem, gdy akcja postępuje, sam bohater również się przed nami odkrywa i możemy go lepiej rozumieć. Estibaliz, która jest partnerką Unai została skonstruowana przez autorkę w podobny sposób, jednakże jest bardziej przewidywalna, można z jej zachowania więcej odczytać. Poza tym wzbudzała we mnie inne wrażenia niż główny bohater. Nie boi się podejmować trudnych decyzji, bo wie, że jest to konieczne, by pójść dalej. To naprawdę bardzo pozytywna cecha. Oczywiście nie brak u niej również i tych negatywnych, tak jak u Unai, jednak podobnie, jak w jego przypadku nie rzucają się one tak w oczy, nie mamy ich w pamięci podczas czytania tej powieści. I jest jeszcze Alba, nowa podkomisarz. Pomimo tego, że przeczytałam całą tą książkę, nadal tak naprawdę do końca nie wiem, kim jest ta bohaterka. Autorka mimo wszystko nie serwuje nam gotowych odpowiedzi, więc skrywa ona jeszcze wiele tajemnic. Mam jednak nadzieję, że w kolejnych tomach tej serii dowiemy się o niej nieco więcej i będziemy mogli ją w pełni poznać.

,,Cisza białego miasta" to bardzo dobry thriller kryminalny. Zazwyczaj, podczas czytania powieści, które zawierają w sobie wątek kryminalny, od razu zgaduję, kto jest mordercą i zwykle mam rację. Z tego powodu też zbytnio nie lubię sięgać po kryminały, bo i po co czytać paręset stron, skoro i tak znam odpowiedź na główne pytanie już na samym początku lektury. Tymczasem autorka nieustannie zwodzi czytelnika. I to jak ! Do ostatnich stron nie wiemy, kto jest mordercą. Autorka nie podaje nam już na samym początku wszystkich potencjalnych morderców, nie mamy w czym przebierać, na kogo stawiać. Wszystko rozwija się w czasie i nawet, gdybyśmy chcieli od razu na samym początku przewidzieć, kto jest tym, kogo poszukujemy nie jesteśmy w stanie tego uczynić. Po prostu nie mamy wszystkich informacji, razem z Unai po kolei rozwikłujemy zagadkę. Muszę przyznać, że niezmiernie cieszy mnie fakt, że autorka postawiła w tej powieści na narrację pierwszoosobową, bo całą zagadkę rozwikłujemy po kolei, nie mamy źródła informacji w postaci wszechwiedzącego narratora, co jest niezmiernie ważne, jeśli chcemy sami pogłówkować nad zagadką, jaką zadaje nam autorka. Na dodatek sam sposób poprowadzenia akcji i jej ciągły rozwój również zasługują na naprawdę wielkie brawa. Teraz, emocje zdążyły już opaść, ale gdy czytałam tę powieść, co chwila moje czułam na przemian zdziwienie, strach i euforię, a moje serce biło naprawdę szybko, jeszcze co najmniej godzinę po zakończeniu tej powieści. Już teraz zaczynam się zastanawiać, co będzie się działo w drugiej części, bo skoro już przy czytaniu tej pozycji towarzyszyły mi takie emocje, to doprawdy zaczynam się zastanawiać, co się będzie działo dalej.

Eva Garcia Saenz de Urturi stworzyła doskonały thriller kryminalny, w którym nie brakuje ciekawych bohaterów i zbrodni idealnych. Muszę przyznać, że chyba pierwszy raz od jakiegoś czasu książka zrobiła na mnie takie wrażenie. Emocje, jakie towarzyszyły mi podczas jej czytania sprawiły, że nie mogłam jej przerwać, a to już ewidentnie ukazuje, jaką powieścią jest ,,Cisza białego miasta". Wątki są ze sobą powiązane, niczego tutaj nie brakuje, nie ma luk, dzięki czemu cała powieść idealnie się łączy. Główni bohaterowie również sprawiają, że historię czyta się z jeszcze większym zaciekawieniem. Autorka nie boi się rozwijać kolejnych wątków, i chociaż podczas całej powieści jest ich naprawdę wiele, to wszystkie są pozamykane, nie mamy tutaj znaków zapytania, a cała historia jest bardzo dobrze przemyślana, na tyle, że nie możemy właściwie do niczego się uczepić. Przez ponad pięćset sześćdziesiąt stron powieść czyta się z przyśpieszonym biciem serca i nieustannym zaciekawieniem. Ja z czystym sumieniem mogę polecić Wam tę książkę i już nie mogę się doczekać kolejnej części z serii Trylogia Białego Miasta.
,, (...) rzeczywistość i fikcja to siostry bliźniaczki, jedna napędza drugą."


Ocena :   ✰✰✰✰✰✰✰✰✰ (9/10)

Za możliwość przeczytania przedpremierowo tej powieści dziękuję Wydawnictwu Muza.

K.N. Haner - ,,Sponsor. Tom I" (recenzja przedpremierowa)

K.N. Haner - ,,Sponsor. Tom I" (recenzja przedpremierowa)

Ona oprócz miłości nie miała nic, on miał wszystko oprócz miłości. Zapraszam Was dzisiaj na recenzję powieści, która bardzo mnie zaskoczyła.



Sponsor
K.N. Haner


Cykl: Sponsor (tom 1)
Wydawnictwo: Editio Red

Data wydania: 14 listopada 2018
Kalina ma dwadzieścia jeden lat, kochających rodziców, wspaniałą siostrę i studiuje fizjoterapię. Nie ma czasu na to by wdawać się w relacje damsko-męskie, ale wszystko się zmieni, gdy pewnego dnia na jej drodze stanie Nathan. Wkrótce staną się sobie bliżsi, niżby można było się spodziewać. Czy Kalina zburzy mur, który zbudował wokół siebie Nathan ? Czy mężczyzna, który ma wszystko oprócz miłości w końcu się zakocha ?

K.N. Haner to pseudonim polskiej autorki, która w 2015 roku debiutowała powieścią ,,Na szczycie". Jej powieści w szybkim czasie uzyskiwały status bestsellerów przyznawany przez Empik.com i wciąż cieszą się uznaniem czytelniczek literatury kobiecej. Autorka w głowie ma już wiele pomysłów na następne powieści i na pewno nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa jako autorka poczytnych publikacji dla kobiet.

Pamiętam jak niedawno czytałam pierwszy tom Serii Mafijnej. Autorka wtedy naprawdę mnie zaskoczyła, a przyznam, że słyszałam o niej wiele sprzecznych opinii. A jak jest z powieścią ,,Sponsor" ? Muszę Wam powiedzieć, że po raz kolejny się zaskoczyłam. ,,Sponsor" bowiem jest powieścią nietuzinkową i całkowicie inną niż pierwszy tom Serii Mafijnej. Nie dziwi mnie już więc teraz wcale przydomek, jaki nadały jej czytelniczki - Kasia Haner rzeczywiście jest Królową Dramatów.

Cała historia zaczyna się, w chwili, gdy główna bohaterka jedzie na ostatnie egzaminy na uczelni. Niestety, nieuważnie przejeżdża na drugą stronę ruchliwej ulicy Londynu, a skutkiem tego jest potrącenie jej przez pewnego mężczyznę, którym okazuje się być Nathan Collins. Dziewczyna, którą potrącił bardzo mu się podoba i proponuje jej randkę. Kalina zgadza się na nią, ale jak się później okazuje Nathan proponuje jej pewien układ. Sponsoring. Studentka jest jednak oburzona jego propozycją i nie chce go już więcej widzieć. Jednak los postanawia inaczej. Wkrótce życie Kaliny całkowicie się zawala, a osobą, która chce jej podać pomocną dłoń jest ... Nathan.

Los boleśnie doświadcza główną bohaterkę. Dziewczynie z zasadami niełatwo żyć w świecie, gdzie za pieniądze kupić można dosłownie wszystko. Ale czy uczucia przypadkiem nie wyłamują się spod tego prawa ? Kalina to dziewczyna, która od razu wzbudziła we mnie sympatię. Miła, opiekuńcza i przede wszystkim trzymająca się własnych zasad. Taka dziewczyna to skarb, powiedziałoby wielu ludzi, włącznie ze mną. Zresztą podobnego zdania jest matka Nathana. Najbardziej jednak zaimponowała mi jej duma, a konkretnie to, że wiedziała kiedy z niej zrezygnować. Los niestety boleśnie ją doświadcza. Traci rodziców, a pod jej opieką zostaje młodsza siostra - Sabrina. Ona z kolei jest najjaśniejszym punktem w tej opowieści. Mądra, rezolutna, a na dodatek wprowadza do powieści taką swoistą beztroskość, obok której obojętnie żaden czytelnik nie przejdzie. To ona sprawia, że przy wielu sytuacjach pojawi się nam na twarzy uśmiech. Nie pochwalam w niej jedynie tego, że była troszkę rozpuszczona przez rodziców, ale jak takiej czterolatce można czegoś odmówić ? No właśnie, tym bardziej, że to ona wprowadza wiele światła w serca głównych bohaterów.

Nathan to postać bardzo tajemnicza. Sam czytelnik ma poczucie takiej enigmatyczności w jego kreacji. Oczywiście urody mu nie brakuje, jest (jak to zwykle w romansach bywa) bogaty, ale przed światem skrzętnie ukrywa tajemnicę - jest sponsorem. Płaci kobietom za seks. A najgorsze jest to, że nie potrafi się zmienić i nadal brnie w takie ,,znajomości". I wtedy poznaje Kalinę, której również proponuje podobny układ. W końcu wychodzi z założenia, że większość studentek potrzebuje pieniędzy na swoje wydatki. Ale Kalina nie jest dziewczyną taką jak wszystkie, z którymi dotychczas miał do czynienia. I gdy już wydaje się, że jednak główny bohater się zmienił, że wszystko zostawił za sobą, tak naprawdę przeszłość powraca do niego w najmniej oczekiwanym momencie.

W rękach Haner bajka o Kopciuszku zamienia się w opowieść, o losie, który w każdej chwili może nam o sobie przypomnieć. Wydaje się, że to jest powieść podobna do wszystkich romansów. Obserwujemy perypetie dwojga głównych bohaterów, czytamy o tym, jakie relacje pomiędzy nimi panują. W końcu sam finał tego tomu  zmusza czytelnika do przemyślenia postawy bohaterów, bowiem jest elektryzujący i nieprzewidywalny. Nieprzewidywalne dla czytelnika jest to co zrobił Nathan, nieprzewidywalne jest to do czego dopuścił, a w końcu nieprzewidywalne jest to, co zrobiła Kalina. To po prostu ciężko wytłumaczyć. Czytelnik jednie zastanawia się dlaczego doszło do tej spirali zdarzeń, której nie dało się już zatrzymać. I ja też sama się zastanawiam. Czy była to jedynie wina Nathana, a może po części to również sama Kalina była winna ? Mam nadzieję, że dowiemy się tego z drugiego tomu, bo myślę, że to pytanie będzie nurtowało czytelników do samego finału tej historii.

Pióro K.N. Haner jest lekkie, a książkę czyta się szybko i przyjemnie. Ponadto historia jest tak skonstruowana, że czytając tę powieść, wmawiamy sobie popularne kłamstwo czytelników, że przeczytamy jeszcze jeden rozdział i odłożymy książkę na półkę. Mnie akurat autorka bardzo zaskoczyła. W Serii Mafijnej miałam wrażenie, że operowała całkowicie innym językiem, można by rzec bardziej brutalnym, natomiast w ,,Sponsor(e)" dostajemy język lżejszy. Poza tym autorka nie przytłacza tutaj ilością ,,tych" scen. Niekiedy było niestety troszkę nieścisłości, ale nie wpływały one na fabułę całej powieści, więc można uznać to jako przeoczenie autorki, bo w tej powieści naprawdę wiele się dzieje. Jak wspominałam wcześniej, siostra głównej bohaterki - Sabrina - wprowadza w tę historię powiew świeżości i dodaje jej beztroskości. Bez niej całość zdecydowanie pozbawiona byłaby swoistego dla tej powieści charakteru.

,,Sponsor" to powieść, która bardzo mnie zaskoczyła. Historia Kaliny i Nathana wydaje się czytelnikowi kolejną prostą historią, jakich wiele w kobiecej literaturze. K.N. Haner udało się jednak zrobić coś nieprzewidywalnego, a finał tej części tylko Wam to udowodni. Zapewniam, że gdy dojdziecie do finału postawicie pytanie ,,Co tam się stało ?" i rzeczywiście będzie ono uzasadnione. Mogę też zagwarantować, że po przeczytaniu tego tomu, będziecie chcieli mieć kolejny w swoich rękach. W końcu kiedy sięga się po uniwersalną prawdę dotyczącą powracania do nas przeszłości, nie można spodziewać się powieści tylko lekkiej. Zgrabne połączenie lekkiego pióra i dramatów, które przed głównymi bohaterami stawia autorka jest wyłącznym kluczem do sukcesu.

,,I może to wszystko, co mówię, jest głupie i niedojrzałe, ale dla mnie to właśnie jest miłość. Czuć się przy kimś wyjątkowo, nawet jeśli jest się najzwyklejszą dziewczyną na świecie"
Ocena :   ✰✰✰✰✰✰✰✰ (8/10)


Za możliwość przedpremierowego przeczytania tej powieści dziękuję autorce K.N. Haner oraz Wydawnictwu Editio Red. 

Basia Karolewicz - ,,Przyjaciel" (recenzja przedpremierowa)

Basia Karolewicz - ,,Przyjaciel" (recenzja przedpremierowa)

Miłość uważana jest za najwyższą cnotę oraz sens życia człowieka. Niestety, czasami nie jest ona odwzajemniona, a kochająca osoba czasami łudzi się, że obiekt jej uczuć kiedyś ją odwzajemni. O takiej właśnie miłości opowiada książka ,,Przyjaciel".



Przyjaciel
Basia Karolewicz

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2018
Basia i Adam znają się od czterech lat. Wiedzą o sobie prawie wszystko i twierdzą, że taka przyjaźń damsko-męska zbyt często się nie zdarza. Niestety, Adam nie wie, że Basia jest w nim beznadziejnie zakochana i boi powiedzieć się mu o swoich uczuciach. Gdy mężczyzna podejmuje decyzję o zmianie pracy, Basia jest zrozpaczona. Boi się stracić przyjaciela i mężczyznę, którego kocha. Czy wyzna swoje uczucia Adamowi ? Czy miłość może niszczyć wewnętrznie człowieka ?

Sięgając po książkę ,,Przyjaciel" spodziewałam się ciepłej, lekkiej historii o dwójce przyjaciół, którzy ukrywają swoje uczucia. Cóż, mojej przeczucia nie sprawdziły się. ,,Przyjaciele" to gorzka opowieść o nieodwzajemnionej miłości Basi. Kobieta mimo iż do szaleństwa kocha Adama boi się wyznać mu swoje uczucia, co będzie miało swoje konsekwencje ...

Nie wiem, czy autorka powoływała się na własne doświadczenia, ale już po przeczytaniu paru słów tej powieści odczuwa się, że książka ma charakter intymnego wyznania. Główna bohaterka ma trzydzieści jeden lat i pracuje w jednym z biur we Wrocławiu. To właśnie tam poznaje obiekt swoich uczuć, czyli Adama. Na początku są do siebie neutralnie nastawieni, ale po jakimś czasie między nimi wytwarza się bardzo silna więź. Codzienne ranne rozmowy przy kawie zbliżają ich do siebie, ale ich przyjaźń nie wykracza poza mury budynku w którym pracują. I w końcu przychodzi moment, gdy Basia uświadamia sobie, że jest beznadziejnie zakochana w swoim przyjacielu, a gdy ten postanawia zmienić pracę, kobieta uświadamia sobie, że czasami miłość może nie wystarczyć.

Basia jest bardzo skomplikowaną wewnętrznie postacią. Z jednej strony do szaleństwa kocha Adama, ale z drugiej nie przyznaje się do swoich uczuć i przyjmuje bierną postawę. Nie próbuje go zatrzymać, nie chce wyjawiać swoich uczuć. Dodatkowo jej trauma z dzieciństwa uniemożliwia jej uczestniczenie w spotkaniach towarzyskich, boi się ludzi, jest nieufna, zamknięta w sobie. Ukrywa się pod maską obojętności. Niekiedy nie rozumiałam jej postępowania, niekiedy współczułam, ale często po prostu denerwowałam się, gdy czytałam o podejmowanych przez nią decyzjach, które wydawały mi się nielogiczne. Dla niej przyjaźń była wszystkim, ale dla Adama była tylko dodatkiem do codziennej pracy. Co do Adama to poznajemy go przez opowieści Basi o nim. Odniosłam wrażenie, że nie zależało mu na przyjaźni z Basią, często to on odwoływał spotkania, na które umawiali się po pracy, nie dawał się poznać Basi. Nie na tym polega przyjaźń i dlatego też żaden bohater tej powieści nie wzbudził mojej sympatii.

W książce nie ma zbyt wielu dialogów, a opiera się ona głównie na opisach uczucia głównej bohaterki do Adama, przez co język autorki może być dla niektórych troszkę ciężki (jak było w moim przypadku). Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie w czasie teraźniejszym oraz przeszłym. Nie opiera się ona również na akcji, więc dla czytelników, którzy lubią, gdy dużo się dzieje, książka może nie być atrakcyjna. Mimo wszystko pozycja będzie idealna dla np. maturzystów, bo zawiera w sobie wiele cytatów, a motyw niespełnionej i autodestrukcyjnej miłości na którym się opiera z pewnością przyda się przy wielu wypracowaniach i na maturze.

,,Przyjaciel" to gorzka historia niespełnionej miłości, która przy okazji porusza bardzo ważny temat. Autorka opisuje bardzo dokładnie uczucie, które doprowadza główną bohaterkę do autodestrukcji i problem molestowania, o którym jest w dzisiejszym świecie bardzo głośno. To uświadamia czytelnika, że molestowanie dziecka przez najbliższego członka rodziny sprawia, że odbiera się mu dzieciństwo, a trauma zostanie takiej osobie do końca życia. Myślę, że czytelnikom, którzy lubią nieproste historie ta książka się spodoba.

Ocena :   ✰✰✰✰✰✰ (6/10)


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Novae Res


Matt Haig - ,,Jak zatrzymać czas" [RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

Matt Haig - ,,Jak zatrzymać czas" [RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

,,Jestem stary" - to pierwszy wniosek, a może stwierdzenie głównego bohatera powieści. Wydaje się nam, że życie jest szybkie, ulotne. Mijają lata, epoki, stulecia a ludzie dokonują wielu niesamowitych odkryć. Sam świat zmienia się za sprawą ludzi, a bohater powieści Matta Haiga na własnej skórze się o tym przekonał. Powiem (a właściwie napiszę) Wam jedno: Nie dziwię się, że autorka cyklu ,,Księga wszystkich dusz" nazwała tę książkę ,,Zachwycającą".

Katy Regnery - ,,Weteran" [RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

Katy Regnery - ,,Weteran" [RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

Lubicie czytać baśnie ? Ja uwielbiam ! Któż z nas nie poznał historii ,,Kopciuszka", ,,Śpiącej królewny" czy ,,Pięknej i Bestii"? Katy Regnery postanowiła napisać cykl powieści, które są współczesną adaptacją znanych baśni. ,,Weteran" to pierwszy tom cyklu ,,A Modern Fairytale'' (Współczesne baśnie). Czy adaptacja ,,Pięknej i Bestii" posiada chociaż troszkę tego magicznego uroku baśni, nieraz czytanych nam na dobranoc ?
Copyright © 2014 Mój Świat Literatury , Blogger
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...