Ada Tulińska - ,,Spełnione życzenie" (recenzja)
W wigilijną noc dzieją się cuda ... Czy taki zdarzy się też w życiu głównej bohaterki nowej powieści Ady Tulińskiej ? Zapraszam Was na recenzję powieści ,Spełnione życzenie".
Laurelin Paige - ,,Grzeszne gierki" (recenzja)
Czy uczucia można oszukać ? Jak potoczyła się historia Elizabeth i Westona ? Zapraszam Was na recenzję powieści ,,Grzeszne gierki".
Laurelin Paige - ,,Grzeszny zdobywca" (recenzja)
Czy w firmowym układzie znajdzie się miejsce na miłość ? Zapraszam na recenzję powieści ,, Grzeszny zdobywca ".
![]() |
| ,,Grzeszny zdobywca" Laurelin Paige |
Laurelin Paige to amerykańska pisarka, autorka powieści erotycznych i romansów. Miłośniczka seriali typu Game of Thrones, Walking Dead. Wielbicielka Michaela Fassbendera. Członkini Międzynarodowego Klubu MENSA. Prywatnie żona i matka trzech córek.
Jest w romansach biurowych coś, co do nich niewątpliwie przyciąga. Nie mam pojęcia, czy to ten dreszczyk emocji związany z pracą, czy też jakieś ,,pracownicze intrygi", zakazane relacje. W każdym bądź razie romanse biurowe to jeden z typów książek, które naprawdę lubię. Miałam nadzieję, że powieść Paige, jakby nie było autorki ,,Pierwszego dotyku" zrobi na mnie jakie większe wrażenie. I owszem jest całkiem dobrze, ale jakichś fajerwerków nie było. Zdecydowanie spodziewałam się czegoś więcej.
By objąć jak najszybciej firmę swojego ojca Elizabeth musi jak najszybciej się ożenić. W zamian za wzmocnienie pozycji firmy na europejskim rynku, za namową swojego przyjaciela Weston King postanawia poślubić młodą dziedziczkę. Oboje się nie znoszą, ale z każdym dniem to zaczyna się niebezpiecznie zmieniać.
Ile to już razy czytałam o ,,małżeństwie z przymusu" ? Tym razem małżeństwo wcale nie będzie bardzo prostym rozwiązaniem. Elizabeth to młoda kobieta, która niedawno co skończyła studia. Jest ambitna, mądra, choć niestety minusem jest, że kompletnie nie zna się na prowadzeniu biznesu. Zanim zdążyła pójść na studia z tej dziedziny, jej ojciec zmarł zostawiając jej cały spadek, włączając w niego firmowe imperium Dyson Media, ale pod warunkiem, że ukończy 29 lat, albo wyjdzie wcześniej za mąż. By jej kuzyn nie zniszczył firmy postanawia znaleźć jakiś sposób na to, by jak najszybciej przejąć firmę. I oczywiście pozostaje jej tylko szybki ożenek. Chętny - Weston King - znajduje się bardzo szybko, ale nie ma niczego za darmo. Ma ona przekazać mu udziały w oddziale firmy zajmującym się reklamą. Elizabeth i Weston są jak ogień i ... ogień. Trafiła kosa na kamień. oboje są uparci, wiedzą czego chcą i nie przyjmują kompromisów. Na dodatek nie pałają do siebie za dużą sympatią i jak możecie się spodziewać nieustannie się kłócą. Ta dwójka bohaterów naprawdę mi się spodobała. Elizabeth to tak silna kobieta, że po prostu od pierwszej strony wiedziałam, że ją polubię. Natomiast Weston na pewno jest nieco inny niż bohaterowie romansów, do których zdążyliśmy się przyzwyczaić. Jest oczywiście poważny, dąży do celu, ale nie jest przy tym pracoholikiem.
Pamiętam, jak Laurelin Paige niemalże zaskoczyła mnie w serii Pierwszy i ostatni. Być może na mój odbiór tej powieści ma fakt, że seria Seksowny Duet łączy się niejako z serią Kuszący Duet. Tak, przyznam szczerze, że nie wiedziałam o tym, gdy sięgałam po tę historię. Jednakże, jakby nie było seria Seksowny Duet jest oddzielnym ,,tworem", więc myślę, że spokojnie można ją oceniać, jako oddzielną historię. Na pewno muszę pochwalić Paige za lekki język, książkę czyta się naprawdę szybko, choć gdzieś w połowie zaczęła mnie nużyć i tak do niemal samego końca, gdzie naprawdę byłam w lekkim szoku, na tyle, że chciałam mieć ,,na już" drugą część. Książki dla kobiet mają to do siebie, że uczucie między bohaterami rozwija się w nich raczej powoli. Tutaj też nie jest inaczej. Tyle, że naprawdę mamy tu tak ognistych bohaterów, że ciężko nie przyznać, że są po prostu idealnie dopasowani. Ich poczucie humoru mnie bawiło, choć były tu też momenty, że po prostu wkurzałam się na nich za to, co robili. Czasami po prostu zachowywali się jak dwójka małych rozwydrzonych dzieci, którym nie można niczego przetłumaczyć. Nie można jednak zaprzeczyć - chemia pomiędzy Elizabeth a Westonem jest naprawdę ogromna. Tutaj aż lecą iskry. A gdy dodamy do tego upartość dwójki bohaterów, otrzymamy naprawdę idealną mieszankę wybuchową. Niejako, że ta seria łączy się z serią Kuszący Duet, to tez mamy tutaj Sabrinę i Donovana, których losy przeplatają się, a właściwie uzupełniają się z historią opisaną w serii Seksowny Duet.
,,Grzeszny zdobywca" to powieść dla znających serię Kuszący Duet lektura obowiązkowa, ale jestem przekonana, że i osoby, które chcą przeczytać historię Elizabeth i Westona znajdą w niej na pewno idealną rozrywkę. To nowość, która między innymi dzięki docinkom bohaterów sprawi, że nie raz się uśmiechniecie. Lekka lektura wprost idealna na jesienne wieczory. Mi zabrakło w niej kilku elementów, myślałam, że autorka kilka rzeczy rozegra w niej zupełnie inaczej. Jednak z pewnością Ci, którzy uwielbiają takie lekkie historie będą usatysfakcjonowani. Mi nie pozostaje nic innego, jak czekać na drugą część i mam nadzieję, że jak najszybciej poznam dalsze losy głównych bohaterów.
Ocena : ✰✰✰✰✰✰ (6/10)
Powieść ,, Grzeszny zdobywca " zakupicie w dobrej cenie w księgarni internetowej TaniaKsiążka.pl.
![]() |
| Za możliwość przeczytania tej powieści dziękuję księgarni internetowej TaniaKsiążka.pl |
Gabriela L. Orione - ,,Grzech" (recenzja)
![]() |
| ,,Grzech" Gabriela L. Orione
Cykl: Wodząc na pokuszenie (tom 1)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Data wydania: 26 sierpnia 2020
|
,,Wodzeni jesteśmy bezustannie, czasem tylko nie mamy tego pełnej świadomości."
![]() |
| Za możliwość przeczytania tej powieści dziękuję księgarniani internetowej TaniaKsiążka.pl . |
Monika Skabara - ,,Rosyjska księżniczka" (recenzja)
Pepper Winters - ,,Tron prawdy" (recenzja)
Vi Keeland - ,,Kusząca pomyłka" (recenzja przedpremierowa)
![]() |
| ,,Kusząca pomyłka" Vi Keeland
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Data wydania: 18 września 2019
|
Vi Keeland jest rodowitą nowojorczanką. W ciągu dnia pracuje jako prawniczka, a wieczorami pisze książki, które stają się bestsellerami ,,New York Timesa" i ,,USA Today". Jest mamą trójki świetnych dzieci i molem książkowym.
Nieubłaganie zbliża się październik, a więc czas, w którym rozpoczyna się nowy rok akademicki. W związku z tym Wydawnictwo Kobiece postanowiło uraczyć nas wydaniem romansu, który napisała Vi Keeland - autorka, której wszystkim lubiącym czytać romanse nie trzeba przedstawiać. Sama książka będzie gwiazdą spotkania z autorką 5 października w Warszawie. Czy warto przeczytać tę powieść ? Czy jest tak szaleńczo seksowna i totalnie wciągająca ? O ... tak !
Rachel pracuje na uczelni muzycznej jako asystentka, a po pracy dorabia w barze. Dzięki temu może napisać magisterkę i zacząć swoją wymarzoną pracę. Gdy po śmierci jej poprzedniego szefa, na uczelni ma wykładać nowy profesor, dziewczyna nie spodziewa się, że będzie nim seksowny mężczyzna, którego dzień wcześniej poznała w barze i omylnie wzięła za ex swojej przyjaciółki. Niedługo oboje przekonują się, że relacja szef-podwładny będzie dla nich miała także erotyczny wymiar.
Główną bohaterką tej historii jest Rachel, czyli dziewczyna, która pracuje jako asystentka profesora. Jest zadziorna, przyjacielska, a przede wszystkim bardzo doświadczona przez życie. Posada na uczelni umożliwia jej obniżenie czesnego i ukończenie studiów magisterskich. Rachel zrobiła na mnie naprawdę bardzo duże wrażenie. Nie poddaje się, jest wyszczekana i przede wszystkim dąży do celu. A przy tym jest urocza. Z pewnością wielu czytelników ją polubi, bo jest to postać po prostu świetnie rozpisana. Nie jest rozchwiana emocjonalnie, nie szuka dziury w całym i na dodatek jest mądra i zdolna. Widać, że muzyka ma na nią duży wpływ i ją kocha. Dziewczyna ma po prostu głowę na karku. Natomiast Caina, (co rzadko się zdarza w przypadku bohaterów romansów) także polubiłam od samego początku. Z pewnością nie jest typowym bad boyem. Jego utarczki słowne z Rachel czytało mi się bardzo dobrze, czasami nawet pękałam ze śmiechu. Cain rzeczywiście jest seksownym profesorkiem i to czuć, gdy czyta się tę powieść. Jego zachowanie, brak tolerancji dla spóźnień i przede wszystkim urok sprawiają, że ma sobie ten urok i nadaje książce charyzmę. W bohaterach widać lekkość, zwłaszcza gdy pod uwagę weźmiemy także innych pracowników baru. I to naprawdę jest duża zaleta tej historii.
Vi Keeland jest znana ze swoich romansów (także tych pisanych w duecie z Penelope Ward) i mogę powiedzieć, że książki tych autorek biorę w ciemno. Nie inaczej było więc również i z tą powieścią, a gdy przeczytałam zarys fabuły byłam już naprawdę kupiona. Sam język autorki jest bardzo lekki, a historia poprowadzona jest z punktu widzenia obojga bohaterów (chociaż większa część narracji mimo wszystko prowadzona jest przez Rachel). Co do relacji bohaterów, to muszę powiedzieć, że naprawdę dobrze czytało się sceny Rachel i Caina, a pomiędzy nimi było czuć chemię. Powiedziałabym jednak, że ta książka nie jest erotykiem, a bardziej romansem. Z pewnością jest bardziej ,,grzeczna", ale oczywiście nie brakuje w niej także erotycznych scen. Są one jednak wysublimowane i lekkie. Poza tym autorka porusza w tej powieści także wiele niełatwych tematów, na przykład problem molestowania seksualnego, uzależnień, choroby, straty ukochanej osoby, kłamstwa, demencji. Jest jednak parę rzeczy, które gdzieś mi przeszkadzały w tej lekturze. a przede wszystkim motyw kościoła i spowiedzi. Nie powiem Wam, jaki on ma związek z bohaterami, ale w tej powieści jest on nieco groteskowy. Poza tym mam wrażenie, że autorka za bardzo szukała przeszkód, które przeszkadzają bohaterom w byciu razem. Moim zdaniem mogła to jakoś inaczej poprowadzić. Mimo wszystko nie są to jakoś rażące błędy, po prostu uważam, że autorka mogła jakoś inaczej poprowadzić tę powieść, bo miała w rękawie wiele asów. Jednak utarczki słowne bohaterów i zabawne sytuacje wynagradzają nam jakieś niedoskonałości.
,,Kusząca pomyłka" to romans, na który bardzo czekałam i opłaciło się. Historia Rachel i Caina jest urocza, ciekawa, pełna zabawnych sytuacji, ale także niekiedy zaskakująca, szczególnie gdy dowiadujemy się, co działo się w dzieciństwie Rachel. Nie raz się przy niej uśmiechniemy, niekiedy zmusi nas ona do przemyślenia sobie niektórych tematów. Ja jestem niezwykle zadowolona z tej lektury i sądzę, że jest to powieść, którą na pewno warto przeczytać. Jeśli lubicie lekkie romanse, albo szukacie książki z motywem profesor-asystent/student, to ,,Kusząca pomyłka" na pewno nie powinna Was rozczarować.
,,(...) lepiej zranić kogoś prawdą niż uszczęśliwić kłamstwami."
![]() |
| Za możliwość przedpremierowego przeczytania tej powieści dziękuję Wydawnictwu Kobiece. |
K.N. Haner - ,,Ring Girl" (recenzja przedpremierowa)
![]() |
| ,,Ring Girl" K.N. Haner
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Data wydania: 3 lipca 2019
|
K.N. Haner to pseudonim polskiej autorki, która w 2015 roku debiutowała powieścią ,,Na szczycie". Jej powieści w szybkim czasie uzyskiwały status bestsellerów przyznawany przez Empik.com i wciąż cieszą się uznaniem czytelniczek literatury kobiecej. Autorka w głowie ma już wiele pomysłów na następne powieści i na pewno nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa jako autorka poczytnych publikacji dla kobiet.
Ring Girl to piękne dziewczyny, które kojarzą się z światem boksu. To one trzymają tabliczki z numerem rundy, to one są podziwiane przez facetów w czasie przerw. Dziewczyną, która od zawsze należała do bokserskiego świata jest Eden. Jej ojciec to były Mistrz Świata, który chce, by jego córka trzymała się od świata ringu z daleka. Gdy pewnego dnia Eden poznaje Logana, który jest pretendentem do tytułu Mistrza Świata w boksie, jej poukładany świat wywróci się o sto osiemdziesiąt stopni.
Eden to bohaterka, która na pierwszy rzut oka wydaje się bardzo egoistyczna. Bawi się uczuciami swojego znajomego; korzystając z pieniędzy ojca może kupić sobie wszystko, o czym tylko zamarzy, a na dodatek miałam wrażenie, że lekceważąco podchodzi do wielu spraw. Przyznam, że nie polubiłam jej od samego początku. Jednak z każdą kartką staje się ona coraz ciekawszą postacią, dzięki czemu szybko zmieniłam o niej moje zdanie. Dziewczyna nie miała w życiu wbrew pozorom łatwo. Ojciec - znany bokser nie umiał zastąpić jej matki, którą straciła w bardzo młodym wieku. Przez to dziewczyna nauczyła się, że sprzeciwiając się mu, dostanie wszystko czego zapragnie. Gdy czytamy tę powieść widzimy jednak, że z czasem, pod wpływem miłości następuje w niej wiele zmian. To właśnie to sprawia, że Eden zostaje na dłużej w naszych sercach. Jest honorowa, uparta, ale przy tym widać, że zależy jej na najbliższych. Logan również na początku wydawał się facetem, który jest typowym draniem, jakiego znamy z romansów. Na gali bokserskiej, gdzie poznał Eden, wydawał się zwykłym zadufanym facetem, który traktuje dziewczyny jak trofea. Tutaj jednak również szybko zmieniłam zdanie, bo okazało się, że jest mężczyzną, który ma cechy wprost przeciwne do tych, które mógłby sugerować sport, jaki uprawia. To było bardzo miłe zaskoczenie, bo Logan okazał się troskliwym mężczyzną, który jest w stanie walczyć o miłość i z pewnością daleko mu do typowych, spotykanych w romansach ,,bad boy'ów". Bliżej mu z pewnością do Jasona z ,,Drwala" niż do Nathana z serii ,,Sponsor". Podobało mi się w nim też to, że nie udawał ,,twardziela" w sprawach uczuciowych, potrafił przyznać się do błędów, chociaż denerwowało mnie to, że nie umiał się postawić ojcu. To była moim zdaniem jego największa wada, ale w życiu różnie się układa. Być może K.N. Haner chciała pokazać, że często pozory mylą, a ludzie, którzy na pierwszy rzut oka wydają się nam twardzi, w rzeczywistości borykają się z wieloma trudnościami i nie raz się załamują. Mimo wszystko to chyba jest jeden z niewielu minusów tej historii.
K.N. Haner pisze lekko, ilość dialogów i opisów jest dobrze wyważona, dzięki czemu książkę czyta się szybko. Bardzo spodobało mi się to, że autorka postanowiła swoją powieść umiejscowić w świecie sportu. Mam wrażenie, że romansów sportowych jest tak naprawdę niewiele, w porównaniu do tych, które rozgrywają się np. w biurowcach, korporacjach. Wciąż jest tutaj wielkie pole do popisu, a autorka dobrze wykorzystała tę niszę. Na pewno na wielki plus zasługuje to, że bohaterowie występujący w tej powieści nie są typowi. Wydaje się, że nasz główny bohater powinien być typowym ,,bad boy'em". W końcu jest bokserem, ma dużo pieniędzy, a okazuje się, że mimo wszystko to bohater bardzo złożony. Nie szuka panienek na jedną noc, umie walczyć o miłość, ale jest bardzo podporządkowany ojcu. Nie umie się mu przeciwstawić. Z kolei Eden jest silna, honorowa, ale ciężko jej zrozumieć ojca, który na nowo chce ułożyć swoje życie z kobietą w prawie jej wieku. Dzięki tej bohaterce autorka porusza problem akceptacji nowych partnerów rodziców, różnicy wieku pomiędzy ukochanymi. Dzięki temu stawiamy sobie pytanie: Czy miłość ma jakieś bariery wiekowe ? Eden nie jest też dziewczyną, która jest nieskazitelna. Bawi się uczuciami innych, jest wręcz rozpuszczona, na złość ojcu postanawia zostać ,,Ring Girl". To właśnie od chwili, gdy dziewczynie zostają odcięte fundusze, w końcu dorasta i zauważa, że cały świat nie kręci się wokół niej. Poza tym, cała powieść napisana jest z jej punku widzenia, więc łatwiej nam ją zrozumieć. Myślę, że być może to dlatego łatwiej było mi jej ,,wybaczyć" niektóre zachowania. Ale być może to tylko moja opinia.
,,Ring Girl" to osadzona w sportowym świecie powieść, którą naprawdę dobrze się czyta. Przyznam, że na początku miałam małe ,,deja vu" z ,,Drwalem", czyli poprzednią powieścią autorki. Tym razem jednak, w przeciwieństwie do historii Jasona, ,,Ring Girl" mi się spodobała. W najnowszej powieści K.N. Haner widać, że bohaterowie ewoluują. Ciekawym zabiegiem jest też to, że autorka złamała po raz kolejny schemat romansu. Główny bohater nie jest ,,bad boy'em", chociaż kłuje w oczy jego brak przeciwstawienia się ojcowi. W końcu facet jest dorosły, a ojciec mu układa całe życie i mówi, co ma robić. Fabuła tez okazała się zupełnie inna od tej, którą zakładałam. To było kolejne miłe zaskoczenie. Myślę, że ,,Ring Girl" jest z pewnością ciekawszą propozycją, niż ,,Drwal", czyli poprzednia powieść autorki. Spędziłam przy niej naprawdę miłe chwile i nie męczyłam się podczas jej czytania. Jeśli więc szukacie ciekawego sportowego romansu, to historia Eden i Logana może Wam się spodobać. Poza tym piękna okładka sprawi, że nie będziecie mogli od tej książki oderwać oczu. Po przeczytaniu tej powieści wierzę w to, że K.N. Haner potrafi miło zaskakiwać czytelników i z pewnością będę czekała na kolejną jej powieść. .
,,Bo nie ważne, ile razy upadniemy. Ważne jest, by przyznać się do błędów i próbować je naprawić, a potem iść dalej."
![]() |
| Za możliwość przedpremierowego przeczytania tej powieści dziękuję autorce K.N. Haner oraz Wydawnictwu Kobiece. |
Pepper Winters - ,,Korona kłamstw" (recenzja)
![]() |
| ,,Korona kłamstw" Pepper Winters
Cykl: Truth and Lies Duet (tom 1)
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 18 stycznia 2019
Tłumaczenie: Emilia Skowrońska
|
Pepper Winters jest bestsellerową autorką ,,The New York Times" i ,,USA Today". Odgrywa w życiu wiele ról, między innymi pisarki, czytelniczki, niekiedy żony. Uwielbia podróżować i ma cudownego męża, który toleruje romanse żony z bohaterami jej książek.
W sierpniu na moim blogu recenzowałam dla Was powieść ,,Łzy Tess", której niewątpliwym atutem był klimat. Kolejną powieścią tej autorki, którą możemy przeczytać w Polsce jest ,,Crown of Lies", czyli ,,Korona kłamstw", której atutem jest również niezwykły klimat. Muszę przyznać, że jest coś w tej powieści magnetycznego, bo chociaż w historii Elle i Penn'a jest wiele nieścisłości, to czytało mi się tę powieść bardzo dobrze.
Główna bohaterka - Noelle - ma wszystko o czym może zamarzyć. Nosi drogie ubrania; ma kota, który jest jej przyjacielem, a także kochającego ojca. Z czasem, zaczyna przejmować zarządzanie w rodzinnej firmie. Nie wie jednak, jak wygląda prawdziwe życie, więc dniu swoich dziewiętnastych urodzin postanawia chociaż na jeden dzień oderwać się od pracy i zobaczyć, jak żyją zwykli ludzie w mieście. Podczas ucieczki została prawie skrzywdzona, jednak w ostatniej chwili uratował ją nieznajomy - Bezimienny. Trzy lata później Noelle nadal nie może zapomnieć o wydarzeniach, które rozegrały się w dniu jej dziewiętnastych urodzin i o mężczyźnie który nie tylko ją uratował, ale także skradł jej serce. Gdy pewnego wieczoru poznaje Penny'ego zaczyna się domyślać, że bogaty biznesmen skrywa wiele tajemnic i może mieć związek z jej przeszłością. Wkrótce coraz trudniej jej będzie odróżnić kłamstwa od prawdy.
Już magnetyczna, przepiękna okładka zwiastuje nam ciekawe wnętrze powieści ,,Korona kłamstw". Pepper Winters umie doskonale czarować nie tylko słowem, ale i oczarowuje również czytelników. Gdyby przypatrzyć się bliżej opisowi tej książki, można by z całą pewnością powiedzieć, że nie ma w niej nic, czego nie spotkalibyśmy już w innych romansach. Jest tylko jedna, mała różnica - ona nie jest biedną szarą myszką, ale bogatą i zapracowaną dziedziczką rodzinnej firmy, a on ma wiele tajemnic. A jednak, mimo wszystko po raz kolejny autorka sprzedaje nam ciekawą opowieść o miłości.
Elle to bohaterka, która niekiedy mnie naprawdę denerwowała. Sama nie wie, czego tak naprawdę chce. Z jednej strony ubolewa nad tym, że cały czas jest w pracy, że nie ma czasu dla siebie, że nie chodzi na randki, a z drugiej, gdy interesują się nią mężczyźni zasłania się pracą. Mówi się, że ,,Kobieta zmienną jest", ale w tej powieści te powiedzenie zostało już wykorzystane do granic możliwości. Penn jest jeszcze większą zagadką. Tak naprawdę przeczytałam tę książkę i nadal nie wiem, kim tak właściwie jest ten bohater. Wierzę, że w kolejnym tomie autorka wyjaśni nam tę tajemnicę, bo zakończenie sprawiło, że mam wielki mętlik w głowie. Właściwie po przeczytaniu ,,Crown of Lies" sama już nie wiem, kto jest kim w tej historii.
Na początku ,,Korona kłamstw" wydawała się być książką przewidywalną, jednak gdy doszłam już do jej końca, nagły zwrot akcji, jaki zastosowała autorka sprawił, że mam naprawdę wielki mętlik w głowie. Pepper Winters ma lekkie pióro, a jej powieść czyta się bardzo szybko. Opisy są konkretne, dialogi ciekawe, nie ma żadnych niepotrzebnych przedłużeń, więc nie musimy pomijać kartek, które i tak nie wnosiłyby nic ciekawego do fabuły. Od razu uprzedzę, że pierwsze sto stron, które poświęcone są przeszłości głównej bohaterki. wcale nie wciąga, a mi podczas ich czytania bardzo się dłużyło, ale później, gdy czytamy już o wydarzeniach, które rozgrywają się w teraźniejszości, książka zaczyna bardzo wciągać i aż do samego końca nie sposób się od niej oderwać. Mimo wszystko było w niej jednak wiele nieścisłości. Najbardziej przeszkadzało mi w niej to, że główna bohaterka będąc w wieku czternastu, piętnastu lat podpisuje ważne umowy, robi zestawienia finansowe, prowadzi negocjacje, zarządza firmą, rzuca szkołę, a jej ojciec się temu przygląda. Dla mnie to niewiarygodne, moim zdaniem autorka mogła to rozwinąć inaczej, np. wprowadzić wątek studiów. Wtedy byłoby to bardziej możliwe do wyobrażenia sobie. Rozumiem, że są ludzie w wieku czternastu, piętnastu lat, którzy wypełniają za rodziców ważne dokumenty, albo im pomagają, ale chyba nie słyszałam o tym, by jakieś piętnastoletnie dziecko było w biznesie poważnie traktowane, nie mówiąc o podpisywaniu ważnych umów, czy prowadzeniu negocjacji. To chyba właśnie jeden z większych minusów tej powieści, czyli brak realności. Z kolei wielkim plusem jest jej tajemniczość, auta niepewności, więc jeśli lubicie klimatyczne książki, to po ,,Koronę kłamstw" możecie sięgnąć jak najbardziej.
Pepper Winters po raz kolejny mnie zaskoczyła. ,,Korona kłamstw" to powieść, w której nieustannie czuć klimat niepewności, tajemniczości. Autorka pod otoczką romansu podejmuje również trudne tematy, takie jak bezdomność, walka dobra ze złem. Na pewno wielkim atutem tej książki jest nieustanne balansowanie przez autorkę na granicy dobra i zła. Pod koniec powieści, sami już nie wiemy, kto kim jest. Jeśli szukacie ciekawego romansu, który pozwoli Wam się odprężyć to z pewnością mogę polecić Wam tę książkę. Jeżeli jednak należycie do tych, którzy szukają w lekturze czegoś więcej, to możecie poczuć się zawiedzeni. Ja po zakończeniu, jakie stworzyła autorka, z pewnością będę czekała na kolejny tom stanowiący zakończenie historii Elle i Penn'a.
,,(..) miłość jest największą istniejącą prawdą. (...) Cała reszta, to tylko nic nieznaczący hałas"
![]() |
| Książkę mogłam przeczytać dzięki serwisowi JakKupować.pl Kliknij w grafikę, by wejść na stronę serwisu i przeczytać wiele cennych porad. |
Katy Evans - ,,Mr. President" (recenzja)
Pepper Winters - ,,Łzy Tess" (recenzja)
Geneva Lee - ,,Kochanka księcia'' (recenzja)
![]() |
| Kochanka księcia Geneva Lee Cykl: Royals (tom 1) Wydawnictwo: Kobiece Data wydania: 23 luty 2018 |
Geneva Lee to bestsellerowa autorka, która spędza każdą chwilę na pisaniu. Uwielbia sprawdzać, jak pod jej piórem będą zachowywać się potężni i niebezpieczni mężczyźni. W serii ROYALS sięga po sekret kobiet na całym świecie – marzenie o odwzajemnionej miłości przystojnego księcia. Jak na razie, jej jedynymi powieściami są te, które należą do serii Royals. Autorka pracuje już nad kolejnymi powieściami.
Która z kobiet nie marzy(ła) o księciu ? Geneva Lee postanowiła napisać serię, w której poznamy historię miłości księcia, niezbyt grzecznego oraz zwykłej dziewczyny, może nie aż takiej biednej, bo z głodu nie umierała, ale dla potrzeb książki, to właśnie ona stała się tą bidulką, w której książę się zakocha. Cóż, historia mało realna, ale romantyczki takie historie kochają. Szkoda tylko, że więcej w tej książce było scen erotycznych, czasami nawet bezsensownych i niepasujących, niż akcji.
Cóż ,,te" sceny, na początku może jeszcze mnie nie nudziły, ale z każdą kolejną, czułam, że chyba powoli trzeba zaczynać przekręcać kartki. Wielu mówi, że czuć w nich inspirację Grey'em. Czy rzeczywiście tak jest tego nie wiem, bo książek pani E.L. James w dalszym ciągu nie mam zamiaru czytać. Napiszę Wam więc tylko, że czuć w nich nutkę dominacji. Nie brakuje w nich także wulgarnego słownictwa i przekleństw. Z pewnością dla osób które lubią czytać mroczne romanse, w których nie będą narzekać na brak ,,tych" scen, cykl Royals będzie idealny.
Podobało mi się to, że autorka z księcia zrobiła takiego bad boya i nie jest on aż przesadnie ułożony. Przyzwyczailiśmy się, że książę zawsze musi być grzeczny, miły, a Aleksander jest tego całkowitym przeciwieństwem. Zresztą cała rodzina królewska jest przeciwieństwem dobrego wychowania. Wiadomo, w blasku fleszy ich zachowanie ukazane jest jako nienaganne, ale stosunek do drugiego człowieka w prywatnych sytuacjach, już taki grzeczny i miły nie jest. Troszkę rzeczywistości książce dodało to, że akcja nie rozgrywa się w jakimś zmyślonym miejscu, tylko w Anglii. Co prawda rodzina królewska ,,stworzona" przez autorkę różni się od tej rzeczywistej, ale mimo wszystko daje to nam jakieś poczucie urzeczywistnienia.
Zaskoczeniem dla mnie byli bohaterowie. Clara była twardo myślącą dziewczyną, za wszelką cenę chciała sobie sama radzić w życiu. Nie korzystała z pieniędzy, które dawali jej rodzice. A gdy pojawił się Aleksander, ta dziewczyna zmieniła się, przyznam, że chyba na gorsze. Co prawda nadal sensownie myślała, ale do teraz zastanawiam się, dlaczego zgadzała się na wszystko (no może prawie wszystko) co zaproponował jej Książę. Samo to, że została jego kochanką, chociaż jej priorytety były znacznie odleglejsze od tych, którymi się kierowała bardzo mnie zdziwiło. Mimo wszystko podobało mi się w niej to, że umiała wyrażać własne zdanie. To oczywiście bardzo wielki plus. Z kolei tak jak wcześniej pisałam nawet (w miarę) spodobała mi się kreacja Aleksandra. Mimo wszystko jednak nie wzbudził we mnie sympatii. Jego zachowanie niekiedy było skandaliczne, a samo to co wyczynił na koniec książki troszkę mnie wkurzyło.
Książka Lee z pewnością przez wzgląd na historię w niej opisaną jest niecodzienna, ale to typowy romans, nawet więcej, bardziej można określić go mianem erotyka. Pióro autorki z pewnością jest bardzo lekkie, bo książkę szybko się czyta. Przeszkadzała mi tylko ilość erotycznych scen. Zdecydowanie autorka mogła ich ilość ograniczyć, a książka z pewnością nie straciłaby na wartości. Jednakże z drugiej strony cała seria ma sześć tomów, więc gdzieś ta akcja z pewnością się rozwinie. Z pewnością mogę też stwierdzić, że to nie jest ckliwy romans. ,,Kochanka księcia" z pewnością nie będzie dobry wyborem dla tych, którzy poszukują jakiejś świeżości, bo za dużo w niej schematyczności, jednakże dla tych, którzy od czasu do czasu lubią oderwać się od rzeczywistego świata i nie lubią narzekać na zbyt małą ilość erotycznych scen to pozycja idealna. Przyznam, że spodziewałam się po tej książce czegoś więcej, ale czytało mi się ją przyjemnie. Na pewno, gdy niedługo pojawi się drugi tom sprawdzę, jak potoczyły się dalsze losy bohaterów.
Whitney G. - ,,Oskarżyciel", ,,Niewinna" ~ Domniemanie niewinności ~ (recenzja)
![]() |
| Oskarżyciel, Niewinna Whitney G.
Cykl: Domniemanie niewinności
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 15 marca 2018
|
Niektórzy powiedzą : O Boże, kolejny romans z prawnikami w roli głównej ! Poniekąd sama troszkę tak pomyślałam, ale ta myśl jak szybko się w mojej głowie pojawiła, tak szybko i zniknęła. Ja akurat lubię powieści, które rozgrywają się w prawniczym świecie. Pomimo tego, że premiera tych książek miała premierę w marcu, akurat chyba troszkę i o nich zapomniałam, tak więc, gdy nadarzyła się okazja i była promocja na ebooki, czym prędzej kliknęłam Kupuję! i przeczytałam. I powiem Wam, że troszkę się zawiodłam na tych książkach, a właściwie książeczkach. Nie wiem, czy tylko mnie nurtuje to pytanie, ale dlaczego autorka nie napisała jednej książki, tylko historię opisała w trzech tomach, a z pewnością gdyby połączyć wszystkie części wyszłaby normalnej objętości książka. Dalej się nad tym zastanawiam, ale wątpię bym kiedyś znalazła na to pytanie odpowiedź.
Historia, a właściwie fabuła tej książki jest bardzo ciekawa. Mamy nutkę tajemnicy, przyjaźń, i namiętny romans - jak przystało na erotyk to bardzo dobre połączenie. Poznajemy Andrew Hamiltona - to prawnik, który nie angażuje się w związki. Woli przygody na jedną noc, a kobiety, z którymi je spędza poznaje w sieci. Gdy pewnego dnia na portalu dla prawników zapoznaje Alyssę, która podaje się za absolwentkę prawa, Andrew postanawia pomagać jej i tak oto zawiązuje się pomiędzy nimi przyjaźń. Rozmawiają o wszystkim, nie pomijając nawet seksualnych przygód Andrew. Ale gdy pewnego dnia, do jego kancelarii zapuka młoda studentka prawa, która jest aplikantką na staż, Andrew zauważa w niej podobieństwa do jego internetowej przyjaciółki. Problem w tym, że ona przedstawiła się jako Aubrey Everhart, a Andrew nie toleruje kłamstw i kłamców ... Jak oczywiście wiadomo, ta dwójka musi jakoś się ze sobą połączyć, w końcu na tym polega romans, ale z pewnością będzie czekała ich wyboista ścieżka.
Nie będę ukrywać, historia może i jest ciekawa, ale nie ma w niej nic nowego. Ciągle pojawiają się tam schematy, które z pewnością znane są każdemu, kto chociaż raz przeczytał jakiś romans czy erotyk. Akcja jest bardzo szybka, ale nie dzieje się w niej za wiele. Autorce chyba nie pomogły te nagłe zwroty akcji na samym końcu poszczególnych części, bo przyznam, że jakoś ta książka ( a właściwie książki) nie wzbudziły we mnie takiego poczucia zaciekawienia. Po przeczytaniu dwóch części jakoś nie ciągnie mnie do przeczytania zakończenia tej historii. Jak dla mnie autorka za bardzo namąciła i w relacji Andrew i Aubrey, i w ogóle w całej fabule. Czytając drugą część zastanawiałam się, jak w ostatniej części autorka poskleja to wszystko, by miało jakieś ,,ręce i nogi".
Historię poznajemy naprzemiennie, czyli z punktu widzenia Andrew oraz Aubrey. Co do Aubrey, to nie wiem, co ona widzi w tym Andrew. Raz kompletnie ją olewa, każe się jej wynosić, a ta kobieta dalej do niego lgnie. Doprawdy nie spotkałam się jeszcze z bohaterem, który tak by mnie wkurzał. Czasami mówiłam sobie podczas czytania, żeby ta Aubrey uciekała od tego Andrew, bo on w ogóle jej nie szanuje. Dobrze, przyznam się, podczas czytania tej książki błagałam by bohaterowie nie byli razem, by rozstali się. Ponadto samo to, że Andrew nie zmieniał się pod wpływem Aubrey sprawiało, że zapałałam taką troszkę niechęcią do tego bohatera. Dla jednych ten argument będzie plusem tego cyklu, ale dla mnie to plusem nie jest. Bo w końcu miłość powinna zmieniać człowieka, a po porównaniu zachowania Andrew na początku pierwszej części i końcu drugiej części nie zauważymy żadnych różnic. Nie wiem, jak zakończy się ten cykl, może akurat w ostatniej części autorka ukaże zmianę głównego bohatera, ale szczerze wątpię w to.
Whitney G. ma bardzo lekkie pióro, co sprawia, że te książeczki naprawdę szybko się czyta. Historia może nie jest jakaś odkrywcza, ale ma w sobie to coś, co sprawia, że chce się po nią sięgnąć. Niestety kreacja głównego bohatera wcale mi się nie spodobała. Może zmieni się to w ostatniej części, ale szczerze w to wątpię. Ponadto autorka tak zaplątała się w sieci tajemnic, że nie wiem, jak wybrnie z niej w ostatniej części. Może akurat się jej uda. Kto wie ? Zobaczymy. Myślę, że pomimo wad dwóch pierwszych części sięgnę po trzecią, ponieważ będę chciała się dowiedzieć jak zakończyła się ta historia. Jeśli chcecie przeczytać jakiś erotyk, to książeczki z cyklu Domniemanie niewinności z pewnością będą dobrą lekturą dla Was, ale pod warunkiem, że macie anielską cierpliwość do bohaterów literackich, którzy w niej występują. Póki co czekamy do czerwca, wtedy okaże się, czy książki z tego cyklu opłacało się przeczytać.



























